Doniesienia o tajnych rozmowach w Moskwie szefa CIA oraz depesze o eskalacji wojny na Ukrainie wydają się najbardziej prawdopodobnym powodem wyjątkowej słabości polskich aktywów na rynkach finansowych w czwartek. Podczas gdy inwestorzy na Wall Street świętowali znakomite wyniki Nvidii, z polskiej giełdy masowo wycofywał się kapitał zagraniczny.


W czwartek 27 sierpnia WIG20 spadł o 1,94 proc., notując największą przecenę od 24 czerwca i tracąc poziom 4000 pkt. Szeroki WIG poszedł w dół o 1,61 proc. do 150 954 pkt. Zniżki dotknęły również pozostałe segmenty rynku: mWIG40 stracił 0,8 proc. (10 653 pkt.), a sWIG80 obniżył się o 0,78 proc. do 31 631 pkt. Łączne obroty na akcjach spółek z WIG wyniosły 2,18 mld zł, z czego 1,78 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.
Słabość polskiego rynku wyróżniała się na tle Europy, gdzie londyński FTSE 100 spadł o 0,6 proc., frankfurcki DAX notowany był neutralnie. Mocniej spadł paryski CAC 40 (-1,6 proc.), a ponad 1 proc. traciły giełdy w Mediolanie i Madrycie. Zupełnie inne nastroje panowały w USA — S&P 500 zyskiwał 0,5 proc., natomiast Nasdaq Comp. szedł w górę o 1,2 proc. Świetne wyniki i wyjątkowo mocne prognozy Nvidii dały kolejny impuls technologicznym gigantom.
Tryb risk-off i odpływ kapitału
O ile po sesji nie usłyszymy o wysokowartościowej transakcji na polskiej giełdzie dot. np. sprzedaży akcji dużej spółki w ABB, pogorszenia nastrojów można tłumaczyć geopolityką. Rynki z niepokojem mogły zareagować na doniesienia o jednym z celów wizyty szefa CIA w Moskwie oraz ryzyku eskalacji ataków na Kijów i planowanej mobilizacji w Rosji. Presję potęgowały wiadomości o możliwym odwecie na cele wojskowe Wielkiej Brytanii. Obawy o niekontrolowany rozwój wypadków w regionie mogły doprowadzić do ucieczki od ryzyka oraz osłabienia złotego i walut regionu.
Euro, dolar i funt najdroższe od tygodnia. Nagłe osłabienie złotego
Czwartkowy poranek przynosi wyraźne osłabienie złotego, który znalazł się pod presją tak jak inne waluty regionu. Za euro i dolara trzeba było płacić najwięcej od tygodnia, tak jak za brytyjskiego funta, a wyraźnie droższy był też frank szwajcarski.
Przecena sektora bankowego i potężny spadek Kruka
Sektor finansowy mocno pociągnął rynek w dół — WIG Banki poszedł w dół o 2,71 proc. (dzień po ustanowieniu rekordowego poziomu zamknięcia). Wśród bankowych blue chipów najmocniej tracił Pekao (-3,05 proc.) oraz PKO BP (-2,97 proc.). Zaraz za nim był mBank (-2,87 proc.). Z mniejszych banków warto zwrócić uwagę na Handlowy (-3,38 proc.) z mWIG40, którego zysk netto w II kwartale okazał się o 6,5 proc. niższy od konsensusu.

Liderem spadków w WIG20 został Kruk (-7,68 proc.). Choć półroczne wyniki były zgodne z szacunkami, inwestorów nie przekonały zapowiedzi możliwej ekspansji w USA. Pod kreską w portfelu WIG20 znalazła się większość spółek. Tylko cena akcji Żabki (0,19 proc.), która jest trzymana przez wezwanie do sprzedaży, skończyła sesję na zielono.
Wyjątkowa sesja dla Mo-Bruku i Eurocashu
Mimo trudnego otoczenia rynkowego, na zapleczu WIG20 nie brakowało spektakularnych wzrostów. W mWIG40 formą błysnął Mo-Bruk (+7,96 proc.), napędzany doskonałymi wynikami finansowymi i planami akwizycyjnymi. Zyskiwała także Neuca (+2,71 proc.) po pobiciu rynkowych prognoz EBITDA. Słabiej radziły sobie Asseco SEE (-3,75 proc.) oraz Dom Development (-1,41 proc.), którego zysk netto j.d. w II kw. wyniósł 78,5 mln zł i był zgodnie z oczekiwaniami.
W indeksie małych spółek wyróżnił się Eurocash (+5,83 proc.), dzięki wyraźnemu przebiciu wynikowych oczekiwań analityków, którzy spodziewali się kilkudziesięciu milionów złotych straty, a spółka pokazała zysk. Z kolei pod presją podaży znalazł się Unibep (-1,88 proc.) po informacji o pozwie na 230 mln zł.



























































