Teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka prezydent Karol Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach. Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków - ocenił premier Donald Tusk. A przecież serial „Zonda” dopiero się rozkręca - dodał.


Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował we wtorek, że w śledztwie w sprawie Zondacrypto nastąpił przełom. Przekazał, że w sprawie są nowi prokuratorzy, którzy się nią zajmują, nowe dowody i nowe osoby, które chcą współpracować z prokuraturą. Zapytany, czy w śledztwie są nowi podejrzani, powiedział: „tak, pojawili się nowi podejrzani”.
Szef MS poinformował też, że w oparciu o zabezpieczony w sprawie materiał dowodowy „prokuratura weryfikuje informacje, uzyskane w trakcie postępowania dotyczące możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto: fundacji byłego Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, fundacji Przemysława Wiplera oraz innych osób z nim współdziałających, w związku z prowadzonym procesem legislacyjnym dotyczącym rynku kryptowalut, Telewizji Republika oraz jej Prezesa Tomasza Sakiewicza, konferencji środowisk konserwatywnych CPAC, ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego, działań podejmowanych przez osoby pomagające zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu”.
Podkreślił, że z uwagi na dobro i tajemnicę prowadzonego śledztwa prokuratura nie może na obecnym etapie wypowiadać się na temat stanu materiału dowodowego zgromadzonego w odniesieniu do tych wątków.
Do sprawy odniósł się w środę premier Tusk we wpisie na platformie X. „Teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka Karol Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach. Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków. A przecież serial »Zonda« dopiero się rozkręca…” - napisał szef rządu.

Przydacz: Próba wiązania prezydenta ze sprawą Zondacrypto jest działaniem o naturze politycznej
Szef BPM Marcin Przydacz pytany w środę w RMF FM o wtorkowe słowa szefa MS, a także o to, jak zareaguje na to Kancelaria Prezydenta, powiedział, że w trakcie kampanii Karol Nawrocki brał udział w wielu różnego rodzaju wydarzeniach. Jego zdaniem fakt, że sponsorem jednego z nich była Zondacrypto nie sprawiał, że prezydent - jak stwierdził szef BPM - „ma się nie spotykać z Polakami”. Chodzi o konferencję CPAC w Rzeszowie w maju 2025 r., w której uczestniczył Karol Nawrocki - wówczas kandydat na prezydenta.
- Próba wiązania dzisiaj prezydenta z tamtą sytuacją jest oczywiście działaniem natury politycznej i nie można od tego abstrahować - podkreślił szef prezydenckiego biura polityki międzynarodowej.
Zdaniem Przydacza fakt, że obrońcą prezesa giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala jest od maja poseł KO mec. Roman Giertych świadczy o tym, że „mamy tutaj pomieszanie porządków”. - Z jednej strony jest to obrońca, z drugiej strony polityk Koalicji Obywatelskiej, więc rodzą się pytania dzisiaj o zaangażowanie tej sprawy w walkę polityczną - stwierdził. Dodał, że obecnie prokuratura jest upolityczniona, w związku z czym należy podchodzić do jej działań w tej sprawie „z dużą rezerwą”.
Afera zatacza coraz szersze kręgi
W środę Wirtualna Polska opublikowała artykuł poświęcony spotkaniu posła PiS, członka sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii Michała Moskala oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z prezesem giełdy Zondacrypto Przemysławem Kralem. Do spotkania miało dojść 7 sierpnia ub.r. w hotelu na hiszpańskiej Ibizie. Jak informował portal, poseł chciał współpracować z giełdą, która kilka miesięcy później upadła. Poseł PiS we wpisie na X oświadczył, że z Kralem rozmawiał tylko raz. Podkreślił że ani on, ani fundacja, z którą współpracuje, nie podjęli współpracy z Zondacrypto i jego prezesem oraz nie przyjęli od nich żadnych środków.
W publikacji WP pojawił się także wątek rządowej ustawy regulującej polski rynek kryptoaktywów, która została trzykrotnie zawetowana przez prezydenta Nawrockiego. Autorzy artykułu wskazali, że półtora miesiąca po Ibizie PiS złożyło trzynaście poprawek łagodzących rządową ustawę o kryptoaktywach, zbieżnych z uwagami, które Kral przekazał wcześniej ministerstwu za pośrednictwem Związku Banków Polskich”. „Moskal zaprzecza, by był autorem poprawek. We wrześniu 2025 r. pisał jednak na X: »z [Januszem Kowalskim] zgłaszamy poprawki« - dodano. Autorzy przytoczyli odpowiedź Moskala na przesłane mu w tej sprawie pytanie: »Nie byłem ich autorem ani ich nie przygotowywałem. Rozmawiałem o nich z Januszem Kowalskim, oceniałem je i nadal oceniam pozytywnie«.
Do sprawy odniósł się na X również poseł Kowalski, obecnie poseł niezrzeszony, dawniej w PiS. Według niego w artykule postawiono „kompletnie fałszywą tezę”, że poprawki składane przez PiS, są zbieżne z uwagami Krala i całkowicie pominięto odpowiedzi na pytania, których udzielił w czerwcu 2026 r.
Również w środę Onet poinformował, że prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz negocjował sprzedaż pakietu akcji stacji szefowi Zondycrypto Przemysławowi Kralowi. W liście intencyjnym, do którego dotarł portal, mowa jest o nabyciu przez Zondacrypto akcji, które „zapewnią Inwestorowi udział w kapitale zakładowym Spółki na poziomie od 5 proc. do 20 proc.”. Według Onetu list intencyjny podpisał Sakiewicz, ale nie zrobił tego Kral. W środę Sakiewicz komentując publikację stwierdził, że opiera się ona na sfałszowanych dokumentach.
Szef PKOl w ogniu pytań po dziennikarskim śledztwie
W poniedziałek Wirtualna Polska i TVN24 opublikowały ustalenia wspólnego śledztwa, z którego wynika, że prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz miał dostać od szefa giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala m.in. zegarek wart 40 tys. euro oraz inne prezenty w zamian za rzekome „wstawiennictwo” ws. problemów giełdy kryptowalut z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Prezes PKOl Radosław Piesiewicz zaprzecza doniesieniom mediów.
Premier we wpisie nawiązywał także do tego, że w czerwcu br. prezydent Nawrocki po raz trzeci zawetował rządową ustawę, która miała regulować rynek kryptoaktywów. Przekonywał wówczas, że rząd zamiast realnie rozwiązać problem „z uporem maniaka uprawia walkę z »kryptocieniem«”. Przy wcześniejszych wetach argumentował, że ustawy nadregulują rynek i mogłyby wypchnąć polskie firmy z branży za granicę.
Na początku kwietnia br. media informowały o tym, że giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością. Analiza, do której dotarły wówczas money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. „Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków” – podali wówczas dziennikarze.
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie. 3 sierpnia śledztwo w sprawie Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej związanym z zaginięciem założyciela giełdy Sylwestra Suszka. Suszek zaginął w 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK. (PAP)
pab/ rbk/ iwo/































































