Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie podsłuchanej rozmowy szefa NBP Marka Belki i ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza. Poinformował o tym rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak. Zawiadomienie złożył między innymi prezes Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.



Jak wyjaśniał w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową Przemysław Nowak, śledztwo dotyczy przekroczenia uprawnień, które miało polegać na zawarciu nieformalnego porozumienia między prezesem NBP i premierem, działającym za pośrednictwem szefa MSW. Miało ono zakładać zgodę Belki na finansowanie deficytu budżetowego ze środków banku centralnego w zamian za odwołanie ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego i zmniejszenie roli Rady Polityki Pieniężnej.
Przemysław Nowak zastrzegł, że śledztwo jest prowadzone "w sprawie" i znajduje się na wczesnym etapie. Zostało wszczęte z zawiadomienia kilku osób fizycznych - w tym Zbigniewa Ziobry i Przewodniczącego Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami Ryszarda Nowaka.
Prokuratura sprawdza treść rozmowy Belka-Sienkiewicz, do której doszło w warszawskiej restauracji "Sowa i Przyjaciele". Została ona podsłuchana, a taśmy z nagraniami wyciekły do mediów i doprowadziły do kryzysu w rządzie. Donald Tusk nie zdecydował się jednak odwołać Bartłomieja Sienkiewicza, a zgłoszony przez PiS wniosek o wotum nieufności wobec rządu PO-PSL został odrzucony przez Sejm.
Do tej pory nie wiadomo kto stoi za podsłuchiwaniem polityków. Tę sprawę również bada prokuratura.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/md/ K.P.
































































