REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prognoza walutowa: analitycy nadal nie wierzą w mocnego złotego. Dolar nie spadnie poniżej 4 zł?

Krzysztof Kolany2023-07-10 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2023-07-10 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wiosenne umocnienie złotego nie przekonało większości rynkowych analityków. Prawie żaden z walutowych ekspertów nie wierzy, że obecny kurs euro utrzyma się do końca roku. Większość przepowiada mniejsze, bądź większe osłabienie naszej waluty.

Prognoza walutowa: analitycy nadal nie wierzą w mocnego złotego. Dolar nie spadnie poniżej 4 zł?
Prognoza walutowa: analitycy nadal nie wierzą w mocnego złotego. Dolar nie spadnie poniżej 4 zł?
fot. Stringer / / Xinhua News Agency

Gdy pod koniec kwietnia sporządzałem poprzednią prognozę walutową Bankier.pl, większość rynkowych analityków była sceptycznie nastawiona do wiosennego rajdu polskiej waluty. Ewidentny pozytywny sygnał techniczny w postaci przełamania linii „covidowego” trendu wzrostowego został wtedy zlekceważony. Przy kursie euro w okolicach 4,60 zł rynkowy konsensus zakładał powrót do poziomu 4,70 zł w perspektywie reszty roku.

Tak się nie stało. Złoty nic sobie nie robił z narzekań sceptyków i jak burza parł do przodu. W maju zdobyta została linia 4,50 zł. A pod koniec czerwca kurs EUR/PLN zbliżył się do rubieży 4,40 zł, osiągając najniższe notowania od września 2020 roku i powoli zbliżając się do wartości sprzed marca’20.

Post factum wiosenną aprecjację naszej waluty usiłowano tłumaczyć na wiele różnych sposobów. Bezdyskusyjnym faktem był napływ do Polski zagranicznego kapitału spekulacyjnego, który wcześniej w panice ewakuował się z naszego kraju od lutego do października 2022 roku. Teraz ten sam kapitał „zobaczył”, że inflacja CPI zaczęła się szybko obniżać, że spadek cen surowców gwałtownie poprawił nam saldo bilansu płatniczego i że polskie akcje były beznadziejnie tanie, a obligacje skarbowe płacą znacznie więcej niż te ze strefy euro.

Niby jest lepiej, ale pesymizm pozostał

Wiosenne przebudzenie złotego zaskoczyło analityków niczym zima drogowców. Jeszcze pod koniec lutego rynkowy konsensus zakładał, że na koniec tego roku za euro zapłacimy 4,65 zł, a dolar będzie kosztował 4,25 zł. Przedział 4,60-4,80 zł za euro był prognozą głównego nurtu. Takim prognozom trudno się było dziwić, skoro przez poprzednie 5 lat złoty nieustannie się osłabiał, a w 2022 roku ustanowił rekordy słabości względem euro, dolara i franka szwajcarskiego.

Wakacje na giełdzie

Jednakże 25-groszowy spadek kursu euro na części analitykach wymusił rewizję prognoz. Przez poprzednie dwa miesiące rynkowy konsensus względem końcoworocznego kursu euro obniżył się o 9 groszy. Oznacza to, że w dalszym ciągu większość walutowych prognoz znajdujących się w bazie Bloomberga zakłada osłabienie złotego w drugiej połowie roku.

Mediana prognoz na koniec okresu
  III kw. 23 IV kw. 23 I kw. 24 II kw. 24 2024
EUR 4,55 zł 4,61 zł 4,60 zł 4,63 zł 4,70 zł
USD 4,13 zł 4,09 zł 4,10 zł 4,10 zł 4,17 zł
GBP* 5,16 zł 5,19 zł 5,25 zł 5,25 zł 5,42 zł
CHF* 4,64 zł 4,61 zł 4,60 zł 4,58 zł 4,52 zł
Źródło: Bloomberg. Stan na 27.06.2023 r. *obliczenia własne 

Znamienny jest fakt, że za spadkiem mediany (czyli wartości środkowej) prognoz analityków dla kursu euro do złotego stała nie obniżka prognoz najniższych, lecz najwyższych. Ze swych kasandrycznych wizji wycofali się choćby progności z TD Securities oraz JP Morgan Chase. Ci ostatni pół roku temu widzieli powrót kursu euro do 5 zł, a jeszcze pod koniec kwietnia wieszczyli 4,95 zł. Teraz mówią o 4,55 zł, przyznając się do prognostycznej porażki.

Generalnie tylko 4 z 23 aktualnych prognoz zakładają, że na koniec 2023 roku kurs EUR/PLN przekroczy poziom 4,67 zł. Równocześnie tylko dwa zespoły eksperckie widzą euro tańsze niż obecnie. To Swedbank i Cinkciarz.pl (po 4,40 zł). Rynkowym konsensusem jest przedział 4,50-4,70 zł, w którym mieści się prawie 3/4 prognoz z bazy Bloomberga. To przesunięcie w dół o 10 groszy względem stanu z końcówki kwietnia.

Dolar a kwestia 4 złotych

Wbrew logice okrągłe poziomy na rynkach finansowych jednak mają znaczenie. Dla pary dolar-złoty w ostatnich latach taką barierą stał się poziom 4 złotych. „Zielony” jest notowany powyżej tego poziomu od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę. Patrząc w dłuższym horyzoncie czasowym, jest to jednak historyczna anomalia. Przez poprzednie 20 lat czwórkę z przodu przy kursie dolara widzieliśmy jedynie okazjonalnie w latach 2016-17 i 2020. Dopiero od listopada 2021 kurs USD/PLN regularnie gości na poziomach przekraczających 4 złote.

Rynkowi analitycy dość zgodnie przewidują, że taki stan rzeczy utrzyma się przynajmniej do końca tego roku. Tylko dwie prognozy (Standard Chartered i Cinkciarz.pl – obie po 3,93 zł) przewidują spadek kursu dolara poniżej 4 zł na koniec grudnia. Konsensus zakłada utrzymanie poziomu 4,10-4,20 zł w dającej się przewidywać przyszłości. Równocześnie są to wartości o kilkanaście groszy niższe niż jeszcze dwa miesiące temu.

Problem w tym, że para dolar-złoty jest w znacznej mierze zakładnikiem kursu euro do dolara. Amerykańska waluta ma za sobą bardzo udaną dekadę. Dotychczasowa kulminacja dolarowej hossy przypadła na końcówkę ubiegłorocznego września, gdy kurs EUR/USD znalazł się na najniższym poziomie od przeszło 20 lat. Od tamtej pory euro umocniło się aż o 14%. To iście piorunujący ruch jak na najważniejszą parę walutową świata (przynajmniej ograniczając się do świata walut fiducjarnych).

Przy tak wysokiej zmienności prognozowanie czegokolwiek w zasadzie traci sens, zwłaszcza gdy mówimy o punktowej prognozie na koniec danego okresu. Stąd też rynkowy konsensus zakładający stopniowe osłabianie się dolara i wzrost kursu EUR/USD do 1,12 na koniec 2023 roku należałby traktować tylko jako orientacyjny kierunek oczekiwanego przez analityków rozwoju wypadków. Teoretycznie na rzecz euro przemawia fakt, że EBC jest mocno spóźniony z normalizacją polityki monetarnej. O ile Rezerwa Federalna niedługo powinna zakończyć (jeśli już nie zakończyła) cyklu podwyżek stóp procentowych, to EBC ma je podnieść w lipcu, a zapewne także we wrześniu.

Stąd też jakiekolwiek prognozy dla kursu USD/PLN obarczone są ponadnormatywnym ryzykiem. Dodajmy do tego, że większość  z nich w ostatnich dwóch latach kompletnie się nie sprawdziła. Nikt nie prognozował dolara za ponad 5 zł. Tak jak mało kto przewidział tak silny wzrost notowań eurodolara, jaki miał miejsce po wrześniu 2022 r.

Frank mocny na parytecie

Znacznie mniej emocji budzą prognozy dla franka szwajcarskiego. W opinii niemal wszystkich analityków para euro-frank ma oscylować wokół parytetu 1 do 1, z maksymalnym odchyleniem o 6% w obie strony. Oznaczałoby to utrzymanie status quo obowiązującego od blisko dwóch lat. To jednak trochę ryzykowna koncepcja, zważywszy na fakt, że od 5 lat frank znajduje się w trendzie aprecjacyjnym względem euro, a w stosunku do dolara amerykańskiego notowany jest stosunkowo blisko najmocniejszych poziomów w historii.

Niemniej jednak przy założeniu delikatnego osłabienia franka względem euro i równoczesnym wzroście kursu EUR/PLN w opinii analityków frank ma kosztować ok. 4,60 zł przez kolejne 12 miesięcy. Ewentualne ryzyko w górę dla tej prognozy (czyli frank mocniejszy wobec euro) jest kompensowane przez stosunkowo zachowawcze prognozy dla złotego, zakładające osłabienie polskiej waluty w drugim półroczu.

Najnudniejszym tematem wydaje się być kwestia funta. W opinii większości analityków szterling w kolejnych kwartałach ma się umacniać względem dolara i w efekcie delikatnie zyskiwać w stosunku do złotego. Poziom 5,25 zł jawi się tu jako nowy poziom równowagi w średnim terminie.

Na koniec zwyczajowo przypomnę, że w niniejszym artykule mówiliśmy o medianie prognoz analityków. Przewidywania nawet najlepszych ekspertów mogą rozminąć się z rzeczywistością, co zresztą w przeszłości zdarzało się dość często. Należy też pamiętać, że kursy walut bywają bardzo zmienne i w trakcie kwartału mogą znacząco odchylać od poziomów prognozowanych na jego koniec.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (33)

dodaj komentarz
enigma
Jak tam Drodzy Państwo "analitycy"? Obserwujecie stragan i kurs USD ? :)
drzaraza
Cuda Panie, cuda. Czym większe zadłużenie tym cebulion mocniejszy.
grzegorzkubik
Dziś jest poniżej 4,05 zł. Trochę pokrąży i jazda na 3,90 zł. W co tu wierzyć? To jest zwykła kolej rzeczy.
jankarol
Złotówka jest niedowartościowana z powodu obaw o kredyty CHF. Analitycy nie ujawniają analiz bo wychodzi że złotówka może się umocnić i nie tylko dolar spadnie poniżej 4zł.
Chcą jak najdłużej utrzymać wysokie stopy w Polsce. Zmiana kierunku stóp z północnego na południowy niesie różne niebezpieczeństwa ale i nieoczekiwane korzyści.
Złotówka jest niedowartościowana z powodu obaw o kredyty CHF. Analitycy nie ujawniają analiz bo wychodzi że złotówka może się umocnić i nie tylko dolar spadnie poniżej 4zł.
Chcą jak najdłużej utrzymać wysokie stopy w Polsce. Zmiana kierunku stóp z północnego na południowy niesie różne niebezpieczeństwa ale i nieoczekiwane korzyści. Obniżką stóp RPP może stabilizować kurs złotego. Jak jest moda na jakość walutę to nie ma granic jej obniżenia nawet do poziomu 1:1 zł/€.
jankarol
... jej wzrostu wartości. Kiedyś Szwajcarzy byli zdziwieni jak frank zrównał się z euro 1;1.
newcommer
Euro to towar ponieważ napływa dużo spekulantów w grudniu 3500 pewne.
tomek323
3,50 na koniec roku, a i tak $ będzie przewartościowany o co najmniej złotówkę...
enigma
Proszę podać nazwiska tych "analityków", żebym mogła się z nich pośmiać już wkrótce :)
lampeduza
p Redaktor nie tłumaczy istoty zjawiska. Skoro Euro kosztowało 4,3 około 2018r a różnica w tych latach, łącznie na inflacji wynosiła ok 20% to obecnie Euro powinno kosztować 5,20. Tymczasem kosztuje 4,45. Albo ktoś pożycza miliardy waluty do PL i sprzedaje za PLN albo na inwestorach robi wrażanie % 6-7 w relacji do Euro 3%.
Nie
p Redaktor nie tłumaczy istoty zjawiska. Skoro Euro kosztowało 4,3 około 2018r a różnica w tych latach, łącznie na inflacji wynosiła ok 20% to obecnie Euro powinno kosztować 5,20. Tymczasem kosztuje 4,45. Albo ktoś pożycza miliardy waluty do PL i sprzedaje za PLN albo na inwestorach robi wrażanie % 6-7 w relacji do Euro 3%.
Nie wiem więc...???

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki