REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prof. Gatnar: Dla niektórych firm inflacja wygodnym usprawiedliwieniem podnoszenia cen

2022-09-15 09:39
publikacja
2022-09-15 09:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Dla niektórych firm inflacja stała się wygodnym usprawiedliwieniem podnoszenia cen, z zachowaniem własnej marży – ocenił w czwartek w katowickim Radiu eM były członek RPP, ekonomista prof. Eugeniusz Gatnar. Przyznał, że w sytuacji kryzysu racjonalne jest ograniczanie konsumpcji i oszczędzanie.

Prof. Gatnar: Dla niektórych firm inflacja wygodnym usprawiedliwieniem podnoszenia cen
Prof. Gatnar: Dla niektórych firm inflacja wygodnym usprawiedliwieniem podnoszenia cen
fot. Filip Błażejowski / / FORUM

W porannej rozmowie na antenie archidiecezjalnego radia profesor z Katedry Analiz Gospodarczych i Finansowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach przestrzegł, by nie ulegać nieuzasadnionemu „straszeniu”, że np. ceny chleba mogą wzrosnąć do 30 zł za bochenek.

„Proszę temu nie ulegać, nie ma takiej obawy. Być może ceny mąki jeszcze pójdą w górę i chleb zdrożeje o 1 czy 2 zł, ale cena 30 zł jest dla mnie całkowicie nierealna” – ocenił ekonomista, który w latach 2010-2016 był członkiem zarządu Narodowego Banku Polskiego, a przez kolejne sześć lat zasiadał w Radzie Polityki Pieniężnej.

„Inflacja stała się dla niektórych przedsiębiorców, przedsiębiorstw, firm bardzo wygodnym usprawiedliwieniem podnoszenia cen poprzez przerzucanie wszystkich kosztów na konsumentów, przy zachowaniu własnej marży, czyli zysku. Oni podnoszą ceny, tłumacząc to tym, że jest inflacja” – powiedział prof. Gatnar, oceniając, iż w tej sytuacji ważna jest konkurencja, dająca konsumentom możliwość poszukiwania tańszych ofert.

„Zachowujmy racjonalność, rozsądek, roztropność; porównujmy ceny, decydujmy spokojnie i na pewno znajdziemy takie miejsca, gdzie ceny będą kalkulowane w sposób rozsądny” – dodał ekonomista, zaznaczając, że obserwowana w ostatnim czasie zmiana zachowań konsumenckich to – jak mówił „znak czasu, dobry kierunek i wyraz roztropności”.

Wakacje na giełdzie

„Zmieniamy swoje koszyki zakupowe, zmieniamy miejsca gdzie kupujemy, musimy bardziej oszczędzać. Przed nami trudniejszy okres, szczególnie zimy, więc tak właśnie róbmy” – mówił profesor. Jego zdaniem część konsumpcji, z którą mieliśmy dotąd do czynienia, była „konsumpcją nadmiarową”.

„Kupowaliśmy rzeczy, których nie potrzebowaliśmy (…). Musimy tę konsumpcję racjonalnie ograniczyć - kupować rzeczy, których naprawdę potrzebujemy. Musimy też ograniczyć zakupy na kredyt” - dodał prof. Gatnar. Przypomniał, że podwyżka stóp procentowych już ograniczyła część konsumpcji, wspieraną wcześniej kredytem.

W ocenie ekonomisty oszczędności można zacząć od prostych rzeczy, jak zmniejszenie zużycia wody czy prądu lub przesiadkę z samochodu na komunikację miejską.

„Powiedziałbym językiem biblijnym, że po siedmiu latach tłustych przychodzi siedem lat chudych, a więc rzeczywiście musimy trochę zmienić swój sposób korzystania np. z prysznica czy z prądu, ogrzewania, oświetlania. Będziemy musieli trochę bardziej oszczędzać, ponieważ prąd tej zimy będzie trochę droższy i z tym musimy się liczyć” – przyznał profesor, wskazując, iż taka sytuacja wynika głównie ze wzrostu cen surowców w efekcie wojny w Ukrainie.

„Przeżyjmy zimę, jeszcze kilka miesięcy. Mam nadzieję, że konflikt na Ukrainie się skończy i ceny surowców - bo one odpowiadają za ceny prądu, ogrzewania – wrócą do jakiejś normalności. Chociaż być może to będzie pewna nowa normalność, a więc te ceny pozostaną na podwyższonym poziomie jeszcze dłużej” – uważa prof. Eugeniusz Gatnar.

Ekonomista wyraził przekonanie, że po okresie kryzysu konsumenci szybko wrócą do swoich dawnych przyzwyczajeń. „Człowiek wraca do rzeczy dobrych, miłych, przyjemnych. Jestem przekonany, że wrócimy do tych przyzwyczajeń (…) i zachowań. Natomiast teraz musimy na pewien czas je odłożyć i poczekać przynajmniej do wiosny” – podsumował w katowickim Radiu eM ekonomista.(PAP)

mab/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
lebero654
Ceny nie wrócą do normalności, bo "wadza" wymyśliła drobny myk. Damy ludowi 500+, a za to przy pomocy państwowych monopolistów na rynku energii podniesiemy tak ceny, że lud odda te 500+ z naddatkiem. Podniesienie cen energii przedsiębiorcom o 400%, to oczywisty drenaż kieszeni końcowego konsumenta, bo te 400% musi znaleźć Ceny nie wrócą do normalności, bo "wadza" wymyśliła drobny myk. Damy ludowi 500+, a za to przy pomocy państwowych monopolistów na rynku energii podniesiemy tak ceny, że lud odda te 500+ z naddatkiem. Podniesienie cen energii przedsiębiorcom o 400%, to oczywisty drenaż kieszeni końcowego konsumenta, bo te 400% musi znaleźć odbicie w cenie produktu. I opowiastki o tym że ceny energii dla gospodarstwa domowego pozostaną stałe jest zwykłym mydleniem oczu maluczkim. Bo bezpośrednie ceny może i będą stałe, ale te 400% podwyżki Kowalski płaci w sklepach. Skoro rentowność państwowych monopolistów energetycznych rośnie znacząco, to oznacza, że wzbogacają się kosztem rynku czyli innych przedsiębiorców i gospodarstw domowych. I to Państwo pełni funkcje zarządcze wobec tych podmiotów z krzywdą dla Narodu. Ewenementem na skalę światową jest numer 3 krotnego wzrostu cen węgla w państwie, które jest poważnym producentem węgla na świecie i ma z tego powodu problemy w UE. Wracają sceny z Bareji "Wyngiel wiozą". Myślałem, że to relikt czasów słusznie minionych, a tu proszę nawet w kapitalizmie można tak nachrzanić, że zabraknie dobra podstawowego.
andregru
We Wrocławiu zamknęła się najstarsza w mieście prywatna piekarnia , powód 10 krotny wzrost cen prądu . gazu nie tylko mąki , panie ekonomisto .
szprotkafinansjery
Będzie ryż zamiast chleba, lepszy, bo gryźć mniej trzeba.
samsza odpowiada szprotkafinansjery
Indie ograniczyły wywóz ryżu z kraju... Indie są światowym liderem w kontekście eksportu ryżu. Jeszcze niedawno to państwo odpowiadało za 40 proc. światowego handlu ryżem, a w tym roku ten udział spadł do 17 proc.
https://innpoland.pl/182608,zabraknie-ryzu-indie-produkuja

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki