REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Prezes URE: Nie spodziewam się specjalnie dużych podwyżek cen prądu

2020-12-01 06:51
publikacja
2020-12-01 06:51
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezes URE nie widzi fundamentalnych czynników na rzecz istotnych wzrostów w 2021 r. taryf na energię elektryczną dla gospodarstw domowych. W ocenie prezesa URE Rafała Gawina możliwa jest korekta taryf w górę, ale raczej na poziomie inflacji.

Prezes URE: Nie spodziewam się specjalnie dużych podwyżek cen prądu
Prezes URE: Nie spodziewam się specjalnie dużych podwyżek cen prądu
fot. Pixabay / / Pexels

"Nie spodziewam się specjalnie dużych wzrostów w taryfie na obrót energią elektryczną” - powiedział PAP Gawin. „Nie widzę fundamentalnych czynników na rzecz istotnych zmian w stosunku do obecnie obowiązujących taryf. Myślę, że nastąpi pewna korekta w górę, ale raczej na poziomie niewiele wyższym od inflacji” - dodał Prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Wyraził jednocześnie nadzieję, że wszystkie przedsiębiorstwa, których wnioskami URE aktualnie się zajmuje, będą w stanie dostosować się do oczekiwań Regulatora, tak by taryfy mogły zostać opublikowane 17 grudnia i wejść w życie 1 stycznia.

Zgodnie z prawem Prezes URE zatwierdza taryfy na sprzedaż energii elektrycznej czterem tzw. sprzedawcom zobowiązanym. Z taryf tych korzysta ponad 60 proc. z ok. 15,5 mln gospodarstw domowych.

Na rynku jest widoczny wzrost cen energii elektrycznej na przyszły rok, w stosunku do tego, na czym opierają się aktualne taryfy sprzedawców z urzędu, ale na bardzo umiarkowanym poziomie - wskazał Prezes URE. Jak dodał, Nie spodziewa się, aby w porównaniu do opłaty mocowej czy OZE, wzrosty cen energii elektrycznej w taryfach były na "istotnym" poziomie.

Wakacje na giełdzie

Jak wskazał Gawin, w taryfach największą wagę mają koszty zakupu energii, a na Towarowej Giełdzie Energii kontrakty z dostawą na 2021 r. zasadniczo niewiele różnią się o tych, zatwierdzonych w taryfach na 2020 r. „W mojej ocenie, największy wpływ na rachunki odbiorców będą miały łącznie opłata mocowa oraz opłata OZE” - ocenił Gawin.

Dla przeciętnego gospodarstwa domowego, które zużywa między 1800 a 2000 kWh energii elektrycznej rocznie, stawka opłaty mocowej wyniesie w 2021 r. 7,47 zł netto miesięcznie. Dodatkowo opłata OZE to 2,20 zł netto za MWh. „I właśnie łącznie opłata mocowa i OZE, w mojej opinii, będą największym czynnikiem wzrostu kosztów dostawy energii elektrycznej” - powiedział Gawin.

Drugim, obok taryfy na sprzedaż energii, najważniejszym składnikiem rachunków jest taryfa dystrybucyjna, która zawiera w sobie także koszty przeniesione z taryfy operatora przesyłowego energii elektrycznej.

Tutaj - jak wskazał Prezes URE - sprawa jest bardziej skomplikowana. Ponieważ od 2021 r. wchodzi rynek mocy, konieczna była uzgodniona z KE przebudowa rynku bilansującego. Pociąga ona za sobą zmianę kosztów operatora przesyłowego, którą ten musi uwzględnić w taryfie. Rozporządzenie ws. zmian rynku bilansującego weszło w życie dość późno i Regulator jest obecnie na etapie zatwierdzania taryfy przesyłowej. Dopiero gdy ją zatwierdzi, operatorzy systemów dystrybucyjnych będą mogli ostatecznie przedstawić propozycje swoich taryf do zatwierdzenia Prezesowi URE.

„Termin 17 grudnia, wymagany, aby taryfy dystrybucyjne weszły w życie od 1 stycznia jest bardzo mocno zagrożony. Obawiam się, że w tym terminie nie będzie możliwe zakończenie postępowań ws. taryf dystrybucyjnych” - ocenił Rafał Gawin.

W takim przypadku, do czasu wejścia w życie nowych taryf, obowiązywać będą taryfy dotychczasowe.

autor: Wojciech Krzyczkowski

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
1984
Problem nie w tym, że cena prądu wzrośnie. Chodzi o to, że gros tych wzrostów nie wynika z sytuacji na rynku lecz różnego rodzaju "regulacji". Niżej napisałem o EU ETS który daje wyraźny wzrost kosztów produkcji energii. Nie tylko elektrycznej ale także ciepła w dużych ciepłowniach! Do tego dodajmy opłatę mocową, opłata Problem nie w tym, że cena prądu wzrośnie. Chodzi o to, że gros tych wzrostów nie wynika z sytuacji na rynku lecz różnego rodzaju "regulacji". Niżej napisałem o EU ETS który daje wyraźny wzrost kosztów produkcji energii. Nie tylko elektrycznej ale także ciepła w dużych ciepłowniach! Do tego dodajmy opłatę mocową, opłata za aukcje OZE itp.

Gdzieś przeczytałem, że te kilka zł na miesiac to mało. Ale mamy 10 zł dodatkowych opłat, kilka zł za kWh. Do tego kilka zł za GJ ciepła, kilka zł za wywóz śmieci... KAŻDA w/w opłata wynika z prawa wprowadzanego przez UE (CO2), PiS (mocowa) czy PO-PSL (ustawowo stworzyli monopol w wywozie śmieci oraz wprowadzili aukcje OZE). A podobno mamy wolny rynek.
anty12
Teraz pisy promuja program "nies podziewam sie+" , a pozniej pisa bedzie mowic no wina Tuska, LGBT, Ubera i kosmintow. Wiecie kiedy tchorze z PiSu opublikuja ? Nie 17 grudnia a 24 jak bedziecie swietowac, bo tvhorzliwy bolszewicy zawsze noca (cos jak SB) przepycha podwyzki lub w swieta. Szytki i komuna nami rzadzi. Siedziec Teraz pisy promuja program "nies podziewam sie+" , a pozniej pisa bedzie mowic no wina Tuska, LGBT, Ubera i kosmintow. Wiecie kiedy tchorze z PiSu opublikuja ? Nie 17 grudnia a 24 jak bedziecie swietowac, bo tvhorzliwy bolszewicy zawsze noca (cos jak SB) przepycha podwyzki lub w swieta. Szytki i komuna nami rzadzi. Siedziec cicho i cieszyc sie misak ryzu +. ciekawe co ta pisa Mateuszek zrobi jak ludzie wyjda juz w styczniu n aulice bo dostana szoku cenowego.
dlaczego_nie
Tylko 2 mld rocznie będzie trzeba dopłacić do bankruta PGG...... taka będzie skala podwyżek
1984
Uczepiłeś się PGG. Tak sie składa, że pomimo wysokich opłat za emisję CO2 twęgiel ciagle jest najtańszym oźródłem energii. W tej chwili za tonę CO2 trzeba zapłacić ok. 30 euro co daje ok. 100 zł za MWh prądu z węgla. Od ceny kWh jaką widzisz na fakturze odejmij 10 gr i masz prawdziwy koszt prądu. Reszta jest kosztem unijnej "walki Uczepiłeś się PGG. Tak sie składa, że pomimo wysokich opłat za emisję CO2 twęgiel ciagle jest najtańszym oźródłem energii. W tej chwili za tonę CO2 trzeba zapłacić ok. 30 euro co daje ok. 100 zł za MWh prądu z węgla. Od ceny kWh jaką widzisz na fakturze odejmij 10 gr i masz prawdziwy koszt prądu. Reszta jest kosztem unijnej "walki o klimat".

Narzuć dowolnej branży podatek na poziomie 30-40%, a szybko zostanie bankrutem. Jeżeli dodatkowo przepisy skonstruujesz tak, że niektórzy nie bedą tego podatku płacili to masz dodatkowo nieuczciwą konkurencję. A tak skonstruowane są opłaty za CO2 bo ciepłownie i elektrociepłownie o mocy mniejszej niż 20 MW nie płacą tego haraczu, a korzystające z gazu 2x mniej.
dlaczego_nie odpowiada 1984
Węgiel można kupić taniej niż w PGG. Dlaczego spółki Energetyczne działają na swoją szkodę...
Cóż zapytajmy pracowników stocznia Gryfia.... Mogą nie odpowiedzieć bo właśnie dostali wypowiedzenia a stocznia ogłosiła upadłość...
W PGG oficjalnie wtopion 3,5 mld zł. Gdyby zamiast pchać kasę w tego bankruta zainwestowano w Teslę
Węgiel można kupić taniej niż w PGG. Dlaczego spółki Energetyczne działają na swoją szkodę...
Cóż zapytajmy pracowników stocznia Gryfia.... Mogą nie odpowiedzieć bo właśnie dostali wypowiedzenia a stocznia ogłosiła upadłość...
W PGG oficjalnie wtopion 3,5 mld zł. Gdyby zamiast pchać kasę w tego bankruta zainwestowano w Teslę alb Apple .....
dlaczego_nie odpowiada 1984
PGG nie płaci podatku za emisję, tylko generuje uprzywilejowanych emerytów,
Do tego szkody górnicze, przepłacany sprzęt i 4 bandy dojące kopalnie
1984 odpowiada dlaczego_nie
Popatrz na mapę i rozmieszczenie elektrowni. Taniej jest w portach ARA, z dowozem na Śląsk niekoniecznie. Należy też uwzglednić koszt likwidacji kopalni. Podstawowym problem są dodatkowe koszty jakie narzucono na energię z węgla. To spowodowało spadek produkcji z tego paliwa co nie sprzyja kopalniom bo spada popyt na ich produkt.Popatrz na mapę i rozmieszczenie elektrowni. Taniej jest w portach ARA, z dowozem na Śląsk niekoniecznie. Należy też uwzglednić koszt likwidacji kopalni. Podstawowym problem są dodatkowe koszty jakie narzucono na energię z węgla. To spowodowało spadek produkcji z tego paliwa co nie sprzyja kopalniom bo spada popyt na ich produkt. Zakup tańszego węgla z Rosji czy Kolumbii bo to jedyna możliwosć by ciepłownie obciążone kosztem CO2 nie pobankrutowały.

W zamian proponuje sie gaz który jest tani tylko dltego, że mieliśmy dwie wyjątkowo łagodne zimy i niskie ceny ropy. Ale to już historia, ropa powoli ale systematycznie drożeje więc w górę pójdzie ineksowany nią gaz. Obecna fala chłodów sprawiła, że gaz na spot znacząco podrożał.Tylko patrzeć jak przełoży sie to na ceny energii i znowu będzie jęk, że drogo. Ale jak ma być tanio skoro zrobiono rozp... z wolnym rynkiem? Teraz nie szuka sie najtańszych technologii ale takich które omijają przepisy. Wystarczy odłączyć sie od gazowej ciepłowni i przejść na indywidualne ogrzewanie gazem by koszt MWh spadł o kilkadziesiąt zł. Nie płaci sie wtedy za emisję CO2 chociaż po takiej "inwestycji" emisja nie zmieni sie nawet o jotę. Gdzie tu sens czy logika?
dlaczego_nie odpowiada 1984
Do zaspokojenia zapotrzebowania na węgiel energetyczny wystarczy Bogdanka JSW i 3 prywatne kopalnie. Utrzymywanie tworu jakim jest PGG jest całkowicie pozbawione sensu.
Tylko 4 bandy są zainteresowane ciągłym trwanie państwowego górnictwa.
KW i KHW można było sprywatyzować, był na to czas w 2006 i 2013.
Zobacz jak sobie
Do zaspokojenia zapotrzebowania na węgiel energetyczny wystarczy Bogdanka JSW i 3 prywatne kopalnie. Utrzymywanie tworu jakim jest PGG jest całkowicie pozbawione sensu.
Tylko 4 bandy są zainteresowane ciągłym trwanie państwowego górnictwa.
KW i KHW można było sprywatyzować, był na to czas w 2006 i 2013.
Zobacz jak sobie Czesi poradzili z górnictwem... Nawet PGE kupiło statek węgla w Kolumbii żeby zaoszczędzić. A na kopalniach związki oficjalnie nazywane są biurami wycieczkowymi...
Jedynym niepotrzebnym kosztem narzuconym na energetykę jest PGG
dlaczego_nie odpowiada 1984
Do 2030 r. sprzedana może być pula 275 mln EUA, prawa do emisji CO2 kosztują teraz ok. 29 euro. To dla polskiego rządu 8 mld euro wpływów budżetowych.

- Polska jest jednym z największych emitentów CO2 w UE, a polskie firmy muszą kupować prawa do emisji CO2, to jest dla nich duży wydatek, ale jest też druga strona medalu, taka
Do 2030 r. sprzedana może być pula 275 mln EUA, prawa do emisji CO2 kosztują teraz ok. 29 euro. To dla polskiego rządu 8 mld euro wpływów budżetowych.

- Polska jest jednym z największych emitentów CO2 w UE, a polskie firmy muszą kupować prawa do emisji CO2, to jest dla nich duży wydatek, ale jest też druga strona medalu, taka że zarabia na tym polski budżet państwa - mówi w rozmowie z MarketNews24 Magdalena Skłodowska, ekspert WysokieNapiecie,pl. - Polski budżet będzie zarabiał jeszcze więcej, bo o ile przedsiębiorstwa mają jeszcze do wykorzystania darmowe prawa do emisji, to rząd już zapowiedział, że po 2020 r. takich darmowych uprawnień nie będzie.

Powiązane: Podwyżki cen prądu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki