REKLAMA

Prezes Kaczyński "ograniczonym komputerem"? Horała: Kartel dostępu do ucha prezesa zniekształca obraz

2026-07-25 13:20
publikacja
2026-07-25 13:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Poseł PiS Marcin Horała, który należy do grupy parlamentarzystów zagrożonych wykluczeniem z partii, ocenił, że prezes Jarosław Kaczyński może otrzymywać od swego otoczenia niepełny obraz sytuacji. - Nawet najlepszy komputer nie da dobrego wyniku, jeżeli nie dostanie na wejściu dobrych danych – powiedział.

Prezes Kaczyński "ograniczonym komputerem"? Horała: Kartel dostępu do ucha prezesa zniekształca obraz
Prezes Kaczyński "ograniczonym komputerem"? Horała: Kartel dostępu do ucha prezesa zniekształca obraz
fot. Adam Chełstowski / / FORUM

Dodał również, że w rozwiązaniu konfliktu wewnątrz PiS mógłby pomóc prezydent Karol Nawrocki.

W czwartek o północy upłynął termin wyznaczony przez kierownictwo PiS na złożenie przez parlamentarzystów oświadczeń o nieprzynależeniu do stowarzyszeń pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków założonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego Stowarzyszenia Rozwój Plus. W piątek Jarosław Kaczyński poinformował, że trzydziestu kilku posłów jego formacji „zrezygnowało z członkostwa”, a decyzję w tej sprawie ma we wtorek zatwierdzić Komitet Polityczny PiS.

W sobotę w Poznaniu konferencję prasową zwołali parlamentarzyści PiS działający w Stowarzyszeniu Rozwój Plus – Marcin Horała i Szymon Szynkowski vel Sęk. Obaj podkreślili, że nadal liczą na „opamiętanie w Prawie i Sprawiedliwości”.

– To formacja, w której spędziliśmy po ponad 20 lat. Mamy nadal nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość nie dokona takiego samoookaleczenia, wyrwania sobie jednego płuca czy obcięcia sobie jednej z nóg. Organizm, który traci tak ważne organy, potem dobrze nie funkcjonuje. My nie chcemy w żaden sposób z partii wychodzić. Te oświadczenia, które mieliśmy podpisywać, nie dotyczyły pozostania w partii. Nasze deklaracje członkowskie nie miały okresu ważności. Apelujemy jeszcze raz o opamiętanie – powiedział Horała.

Wakacje na giełdzie

Dodał, że formacja mająca „dwa płuca czy dwa skrzydła będzie zdobywać więcej głosów i będzie mieć szansę zmienić obecny, zły rząd”.

Szynkowski vel Sęk podkreślił z kolei, że PiS od początku było ugrupowaniem wielonurtowym.

– W czasie swojej działalności w PiS zakładałem różne stowarzyszenia, dzisiaj jestem członkiem trzech stowarzyszeń. Nigdy nie było to dla kierownictwa PiS problemem ani powodem do podejrzewania mnie o to, że chcę opuścić partię. Stowarzyszenie Rozwój Plus w swoim założeniu miało wzbogacić ofertę programową Prawa i Sprawiedliwości poprzez działalność ekspercką, naukową i analityczną – powiedział.

Obaj politycy ocenili, że część otoczenia Jarosława Kaczyńskiego przekonała prezesa PiS, iż koncepcja „dwóch płuc” nie jest właściwa, a partia powinna zaostrzyć kurs i walczyć o elektorat Konfederacji. Nie chcieli jednak wskazywać konkretnych osób.

– Myślę, że osoby, które odpowiadają za ten obrany rok temu kierunek na prawą ścianę, którego celem strategicznym ma być odebranie wyborców Konfederacjom, zwłaszcza tej Grzegorza Brauna, chcieli uniknąć dyskusji, dlaczego po roku PiS co najwyżej stoi w miejscu, za to Grzegorz Braun ma rekordowo wysokie poparcie. Ten sztucznie wywołany i rozogniony konflikt wewnętrzny, mamy wrażenie, ma przykryć namysł nad tym, że jest właściwie ostatni moment, żeby ten kierunek strategiczny zmienić – powiedział Horała.

– Jest to ruch autodestrukcyjny, samobójczy wręcz, więc dobrze by było się od niego powstrzymać. Główny przeciwnik, żeby nie powiedzieć wróg, jest jeden. To jest Donald Tusk i ten zły rząd, który trzeba zmienić po prostu na dużo, dużo lepszy. Taki jest wymóg chwili – dodał.

Pytany, co jego zdaniem stoi za decyzjami i wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego dotyczącymi spodziewanego rozłamu w PiS, Horała odparł, że „najlepszy nawet komputer nie da dobrego wyniku, jeżeli nie dostanie dobrych danych na wejściu”.

– Myślę, że to jest pewnie jeden z tych czynników, że jedna grupa, jedna frakcja, pewien kartel dostępu do ucha prezesa zaczął funkcjonować jako wyraziciel całej partii, a tak nie jest – powiedział.

– Mamy wrażenie, że pewna grupa, która gra swoją frakcyjną grę, która uważa, że niech PiS ma i 18 proc. poparcia, ale byle był w 100 proc. przez nich kontrolowany, opowiada prezesowi, że to jest dobre dla Prawa i Sprawiedliwości. Jednym z problemów jest to, że najwyższe gremia w naszej partii, zamiast reprezentować wszystkie nurty, reprezentują jedną koterię, jedną frakcję, jeden układ towarzysko-polityczny – dodał.

Zdaniem Horały w rozwiązaniu sporu mógłby pomóc prezydent Karol Nawrocki.

– Prezydent nie uczestniczy w partyjnych rozgrywkach. Sam jest bezpartyjny. Natomiast oczywiście jest tak, że ma ogromny autorytet nie tylko w prawicowym, ale szerzej – elektoracie. Więc gdyby tylko zechciał tego autorytetu użyć do tego, żeby tę sytuację uporządkować, to moim zdaniem z pewnością byłoby to skuteczne. Niektórzy mówią, że prezydent to jest ojciec narodu. Czasem jak dzieci się za bardzo pokłócą, poszarpią, to przyjdzie tata i zrobi porządek – powiedział.

W piątek Mateusz Morawiecki, lider stowarzyszenia „Rozwój Plus”, przekonywał, że do samego końca chciał działać w ramach PiS i w oparciu o strategię „dwóch płuc” partii.

– Nie możemy jednak zgodzić się na to, aby poprzez ultimata czy szantaż tak naprawdę strategia jeszcze niedawno uzgodniona wylądowała w koszu – stwierdził.

Poinformował również, że jego stowarzyszenie liczy obecnie 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów. (PAP)

rpo/ dki/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
Mateusz chciał wywieźć dziadka do domu starców. Zbrodnia.
mesten
Mógł starym sposobem prezydenta pozbawić go mieszkania.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki