REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Premier Tusk: Nie możemy Ukrainie dać wszystkiego. Jesteśmy państwem frontowym

2024-12-17 15:49, akt.2024-12-17 18:08
publikacja
2024-12-17 15:49
aktualizacja
2024-12-17 18:08
Dodaj Bankier.pl w Google

Premier Donald Tusk podkreślił we Lwowie, że misją każdego cywilizowanego narodu jest wspieranie Ukrainy w heroicznym boju. Zapewnił, że Ukraina może liczyć na Polskę, jednak zastrzegł, że "nie wszystko jesteśmy w stanie dać", ponieważ też jest państwem frontowym.

Premier Tusk: Nie możemy Ukrainie dać wszystkiego. Jesteśmy państwem frontowym
Premier Tusk: Nie możemy Ukrainie dać wszystkiego. Jesteśmy państwem frontowym
fot. Roman Baluk / /  Reuters / Forum

Premier odwiedził we wtorek Lwów, gdzie spotkał się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim.

Premier wyraził wdzięczność ukraińskim bohaterom i weteranom za gotowość obrony Ukrainy, ale też Polski i całej Europy. "Jestem przekonany, że coraz więcej ludzi na świecie rozumie, że jest to misja każdego cywilizowanego narodu, aby dzisiaj wesprzeć Ukrainę w tym heroicznym boju" - oświadczył. Jak podkreślił, walka Ukraińców z Rosją jest "częścią wielkiego starcia cywilizacyjnego", a Ukraina zawsze będzie mogła liczyć na Polskę.

"Nie wszystko jesteśmy w stanie dać. Jesteśmy w jakimś sensie też państwem frontowym. Polska coraz częściej staje się obiektem dywersji, sabotażu, działań hybrydowych, skierowanych bezpośrednio przeciwko naszym obywatelom, naszemu państwu" - powiedział Tusk.

Podkreślił też, że polskie zaangażowanie na rzecz Ukrainy to także obrona naszego kraju oraz Europy przed wrogimi działaniami Rosji, które są wymierzone już nie tylko w Ukrainę". 

Wakacje na giełdzie

Zełenski: Ukraina jest gotowa rozmawiać dyplomatycznie albo na polu walki

Na wspólnej konferencji po spotkaniu, Zełenski był pytany o ewentualne rozmowy z Rosją. Stwierdził, że nie można ufać Rosji, Putinowi ani jego następcy. "Oni walczą przeciwko nam i nas mordują" - powiedział.

"Natomiast jest jak jest, nigdzie się nie wybieramy. Żyjemy, mamy długą granicę i dlatego też Ukraina musi z tej wojny wyjść jak najsilniejsza. Silna, czyli niezależnie od tego, czy +putinowska+ Rosja będzie chciała znowu wejść agresją na Ukrainę" - zaznaczył prezydent. Oświadczył, że Ukraina jest gotowa rozmawiać dyplomatycznie, albo "tak, jak odbywa się to na polu walki".

Zdaniem Zełenskiego, silne stanowisko Ukrainy to "silne wyjście z tej wojny" i jasne zrozumienie, że Ukraina się nie podda. "Dlatego ze swojej strony zrobimy wszystko, aby takie zrozumienie było po stronie narodu ukraińskiego, wszystkich naszych partnerów, którzy nas wspierają i Rosja, której nie ufamy" - zapewnił.

Prezydent ocenił, że dołączenie Ukrainy do NATO byłoby zwycięstwem, ponieważ aby "wyjść jak najsilniejszym" z wojny trzeba mieć "silną pozycję w dowolnym formacie". "Partnerzy mogą nam pomóc i bardzo w to wierzymy. Bardzo dużo zależy od USA i Europy" - przyznał Zełenski.

Premier Tusk: Dziś jest moment, by na trudną historię patrzeć z Ukrainą jak przyjaciele 

Premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski pytani byli we wtorek we Lwowie o kwestie historyczne, w tym te dotyczące ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej. Tusk zapytany został przez ukraińską dziennikarkę, kiedy - w świetle oczekiwań Polski wobec Ukrainy - odbędą się m.in. renowacje ukraińskich mogił w Polsce.

Tusk podkreślił, że być może najważniejszym egzaminem dla obu narodów jest, żeby o historii mówić bez emocji i żeby obie strony szanowały swoje oczekiwania i wrażliwości.

"Jeśli jakaś polska rodzina chciałaby pochować szczątki swoich przodków, to to nie jest właściwie nawet polityka, tylko chyba coś zupełnie naturalnego" - ocenił Tusk. Dodał, że chyba każdy, zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie, rozumie "taką ludzką potrzebę", która - jak zaznaczył - powinna być respektowana.

Premier podkreślił, iż bardzo zależy ma na tym, żeby zdolność Ukraińców i Polaków do rozwiązywania trudnych problemów historycznych stała się "znakiem firmowym obu naszych państw i narodów".

Wyraził wiarę w to, że dzisiaj jest ten moment, "żeby patrzeć na tę wzajemną trudną historię jak przyjaciele, którzy chcą i umieją to rozwiązać". "Nie licytują się, kto pierwszy, kto więcej, kto bardziej, tylko którzy dobrze rozumieją, że coś może boleć i że naszym wspólnym zadaniem jest to, żeby to coś z historii bolało mniej, jednych i drugich" - mówił Tusk.

Zdaniem premiera byłoby "strasznym błędem, grzechem nie do wybaczenia, żeby ta zła historia, złe emocje zasłoniły to, co jest najważniejsze dla dziś i dla jutra naszych narodów".

"Niech do piekła pójdą ci, którzy w sytuacji, w jakiej jesteśmy dzisiaj wszyscy, wyciągali historię, żeby znowu się kłócić czy bić między sobą" - powiedział.

Do pytania odniósł się także Zełenski, który przyznał, że o kwestiach historycznych rozmawiali z Tuskiem "bardzo dużo". Jak zauważył, historia zawsze wywołuje różne emocje, co - jak podkreślał - jest zrozumiałe. Mówił, że choć nie ma co zapominać o przeszłości, należy postarać się zrozumieć jaki na dzisiaj jest priorytet. "Powinniśmy myśleć o przyszłości i przetrwać. Uważam, że właśnie jedność Ukrainy i Polski nam to umożliwi" - powiedział.

Spór o ekshumacje szczątków polskich ofiar

Między Warszawą i Kijowem od wiosny 2017 r. trwa spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy, wprowadzonego przez ukraiński IPN. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach, do którego doszło w kwietniu 2017 r.

Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, która w latach 1943-45 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na ok. 100 tysiącach polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. O ile dla polskiej strony była to godna potępienia zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana), o tyle dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy chcą postrzegać OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRS), a nie antypolskie.

W latach 2017-2024 IPN wystosował do organów ukraińskiej administracji dziewięć oficjalnych wniosków ogólnych, które obejmowały uzgodnienie możliwości prowadzenia prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych łącznie w 65 lokalizacjach (miejsca powtarzały się w związku z koniecznością ponawiania wniosków). Część z nich została rozpatrzona pozytywnie i przeprowadzone zostały prace, w innych miejscach nie wyrażono zgody na prace, niektóre wnioski pozostały bez odpowiedzi.

Zełenski: Cenimy wszystko to, co Polska zrobiła dla Ukrainy

Cenimy wszystko to, co Polska zrobiła dla Ukrainy - mówił we Lwowie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, wskazując, że z premierem Donaldem Tuskiem we wtorek rozmawiał m.in. o sprawiedliwym pokoju. Wskazał również, że Warszawa i Kijów rozmawiają o kwestiach historycznych. Są spotkania, mamy postęp - ocenił.

Jak wskazywał, wtorkowe rozmowy były ciepłe i produktywne, a stosunki polsko-ukraińskie są bardzo dobre i stabilne. "Szczegółowo omówiliśmy sytuację na polu walki w Ukrainie. W dyplomacji widzimy jednakowo, że Ukraina potrzebuje sprawiedliwego pokoju" - powiedział.

Zełenski podkreślił, iż ważne jest, aby Ukraina i Polska wspierały siebie nawzajem. "Bardzo cieszę się ze współpracy między naszymi ministerstwami kultury. Co do kwestii historycznych między naszymi państwami - są spotkania, jest wspólna praca, która się rozpoczęła, mamy postęp" - powiedział. 

Premier Tusk: W styczniu zostanie zrealizowany 46. pakiet pomocy dla Ukrainy

Tusk został zapytany na wspólnej konferencji prasowej we Lwowie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, jakiej konkretnie pomocy militarnej Polska udzieli Ukrainie.

Premier podkreślił, że od początku wojny Polska przekazała Ukrainie bardzo dużo sprzętu, "bez porównania więcej niż jakiekolwiek inny państwo na świecie". Dlatego - jak mówił - dzisiaj mamy mniej możliwości niż ci, którzy później przystąpili do tej pomocy.

"Zagrożenie rosyjskimi prowokacjami i coraz mniej hybrydową agresją wobec Polski jest większe niż wobec Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii (...). I dlatego wtedy, kiedy decydujemy się na kolejne transze pomocy, cały czas musimy pamiętać, że mamy do zabezpieczenia bardzo długą granicę z Białorusią i dość długą granicę z Rosją. Na granicy z Białorusią mamy incydenty ciągłe, tam słychać strzały prawie każdego dnia" - powiedział premier.

Zapowiedział, że w styczniu zostanie zrealizowany 46. pakiet pomocy dla Ukrainy.

"Rozmawialiśmy o możliwym ekwipunku dla brygady. Będę o tym jeszcze rozmawiał, być może będzie to wspólne przedsięwzięcie z państwami skandynawskimi - umówiliśmy się, że nie będziemy mówić o szczegółach - ale jestem przekonany, że w tej kwestii znajdziemy pewne kreatywne rozwiązania, gdzie Polska może być pomocna w wyposażeniu wojska ukraińskiego" - powiedział Tusk.

Jak dodał, jeszcze inna forma pomocy Ukrainie wymaga decyzji naszych partnerów z NATO. "Być może będziemy w stanie zakończyć nasze przygotowania do przekazania Ukrainie pewnego sprzętu, na który Ukraina czeka, ale potrzebujemy tu sfinalizowania pewnych działań ze strony niektórych sojuszników NATO-wskich" - dodał.

Tusk: Czeka nas wielka gra o przyszłość Ukrainy, Polski i Europy

Premier na konferencji prasowej z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenkim ocenił, że jest "wyraźny postęp", jeśli chodzi o tzw. trudne, historyczne kwestie między Polską a Ukrainą. Zaznaczył, że Polacy czekają na decyzje ekshumacyjne, ale też rozumieją, jaka jest sytuacja. "Historia nigdy nie była łatwa, ale na pewno nie może nas podzielić, i na pewno nas nie podzieli" - zadeklarował.

"Czeka nas wielka gra o przyszłość Ukrainy, Polski i Europy" - zauważył Donald Tusk. Podkreślił, że chce zaapelować "od serca" do wszystkich przywódców świata zachodniego.

"Musimy wszyscy, bez wyjątku, wesprzeć Ukrainę w tej chwili bardziej niż kiedykolwiek wcześniej po to, aby pokój, na który wszyscy czekamy - nikt bardziej nie pragnie pokoju niż Ukraina, my to wiemy; a w UE nikt bardziej nie pragnie pokoju niż Polska, z podobnych względów" - oświadczył.

Premier zaznaczył, że ten pokój będzie możliwy wtedy, gdy będzie sprawiedliwy, a sprawiedliwy będzie wtedy, gdy cały świat zachodni skupi na tym swoje wysiłki. "Przestańcie spekulować, z jakiejkolwiek stolicy świata, o możliwej przegranej Ukrainy, to nie ma nic wspólnego z faktami" - powiedział.

Tusk zaznaczył, że Ukraina "wbrew niektórym czarnowidzom" broni się skutecznie przed napaścią rosyjską. "Teraz jest czas, by cały Zachód uwierzył we własną siłę i taką zdolność do przekonania wszystkich aktorów tej wielkiej gry, że Ukraina i cały świat zasługują na sprawiedliwy pokój, poszanowanie terytorium i granic" - dodał.

Premier Tusk: Polska prezydencja to przyspieszenie rozmów akcesyjnych ws. Ukrainy 

Na wspólnej konferencji prasowej po spotkaniu, premier odniósł się do polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, która rozpocznie się w styczniu 2025 r. "Ukraina zawsze mogła liczyć na polskie wsparcie, jeśli chodzi o członkostwo w NATO. Nic się tu nie zmienia. Gdyby to zależało od Polski, nie trwałoby to dłużej niż jeden dzień. Ale możecie liczyć tutaj na naszą dyplomację i nasze działania" - zapewnił Tusk.

Jednocześnie zapowiedział, że Polska będzie robiła "co w naszej mocy", aby perspektywa członkostwa w NATO dla Ukrainy była coraz bardziej realna, choć - jak przyznał - "zdajemy sobie sprawę, że nie jest to łatwa droga". Dodał, że polska prezydencja to także przyspieszenie i urealnienie rozmów akcesyjnych.

"Jesteśmy waszymi przyjaciółmi. Ja się angażowałem w promocję europejskiej drogi Ukrainy od wielu, wielu lat. Więc możecie być pewni, że z całym profesjonalizmem, determinacją i też ze wsparciem innych państw, bo rozmawiam ciągle z liderami innych państw, będziemy pracowali na rzecz urealnienia tego procesu i przyspieszenia tego procesu" - mówił Tusk.

Zdaniem premiera, podczas tej drogi "pojawią się konflikty interesów, czasami trudne standardy do zrealizowania, ale jesteśmy od tego, żeby pomóc i aby ten proces był jak najszybszy i jak najłatwiejszy".

Zełenski: Polska prezydencja w Radzie UE może zbliżyć Ukrainę do wstąpienia do UE

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził we wtorek we Lwowie, że przyszłoroczna prezydencja Polski w Radzie UE może przynieść jeszcze lepsze rezultaty, zbliżające Ukrainę do wstąpienia do Unii Europejskiej.

Zełenski przekonywał we wtorek we Lwowie, gdzie spotkał się z premierem Donaldem Tuskiem, że dzisiaj w Europie wszyscy potrzebują silnego, wspólnego stanowiska wszystkich partnerów Ukrainy. Nie zaś - jak mówił - "po prostu pauzy w działaniach bojowych w Ukrainie, nie czegoś tymczasowego".

Prezydent Ukrainy podziękował Polsce za gotowość do pomocy oraz za tę już udzieloną.

Zełenski podkreślił, że zbliżająca się polska prezydencja w Radzie UE "może przynieść jeszcze lepsze rezultaty, zbliżające nas do wstąpienia do Unii Europejskiej". Wyraził także swoją wdzięczność wobec Polski za wsparcie chęci Ukrainy, by ta została pełnoprawnym członkiem NATO.

"Polska wie, jak ważne jest w naszym regionie Europy, aby bezpieczeństwo było faktycznie gwarantowane i aby nie było żadnych geopolitycznych niejasności" - mówił Zełenski.

Tusk: Polskę i Ukrainę łączy wspólny interes geopolityczny i poczucie sprawiedliwości 

Dziś Polskę i Ukrainę łączy wspólny interes geopolityczny, ale też takie głębokie poczucie sprawiedliwości - powiedział we wtorek we Lwowie premier Donald Tusk. Polska rozumie jak bardzo niesprawiedliwa jest napaść Rosji i jak bardzo sprawiedliwa jest wojna jaką toczą Ukraińcy w obronie swojej ojczyzny" - podkreślił.

Tusk zauważył, że historia Polski i Ukrainy jest skomplikowana i piękna. "Jest pełna wzlotów i upadków, jeśli chodzi o relacje między naszymi narodami" - powiedział premier.

Zwrócił uwagę, że jest to historia dwóch narodów, "które w chwili próby okazały się narodami rozumiejącymi taką chwilę historyczną jaką, jest napaść Rosji (na Ukrainę)".

"Dziś łączy nas wspólny interes geopolityczny, ale też takie głębokie poczucie sprawiedliwości" - zaznaczył Tusk. Jak dodał, "Polska i polski naród jak mało kto rozumie jak bardzo niesprawiedliwa jest ta napaść (Rosji) i jak bardzo sprawiedliwa jest wojna jaką toczą Ukraińcy w obronie swojej ojczyzny w obronie swoich granic, swojego terytorium". 

Wizyta trzymana w tajemnicy

O spotkaniu jako pierwszy poinformował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "Odbyłem już rozmowy z kanclerzem Niemiec, z kanclerzem Austrii, dziś spotkam się tu we Lwowie z premierem Polski Donaldem Tuskiem w sprawie pracy nowego ministerstwa (Ministerstwa Jedności Narodowej) i wsparcia dla Ukraińców za granicą" - przekazał Zełenski na Ogólnoukraińskim Kongresie Władz Lokalnych i Regionalnych, organizowanym we Lwowie.

Później wpis dotyczący spotkania umieściła na platformie X kancelaria premiera. "Premier Donald Tusk udał się do Lwowa, gdzie spotkał się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim" - podała KPRM.

Na swoim profilu w mediach społecznościowych Tusk opublikował filmik, z którego wynika, że odwiedził kamienicę zniszczoną wskutek ataku rakietowego. Z kolei KPRM doprecyzowała, że premier odwiedził historyczną ulicę Melnyka we Lwowie, która jest w trakcie odbudowy po zniszczeniach spowodowanych rosyjskim atakiem.

O zbliżającej się wizycie w Ukrainie Tusk informował w zeszłym tygodniu. Przekazał również wówczas, że Zełenski przybędzie do Polski z rewizytą "w tym ważnym momencie, jakim będzie przejmowanie prezydencji w Unii Europejskiej przez Polskę". Nasz kraj przejmuje prezydencję w Radzie UE od 1 stycznia 2025 r.

Ostatnie rozmowy Tuska z Zełenskim w Ukrainie odbyły się 22 stycznia br. w Kijowie. Tematem były m.in. wspólne zakupy sprzętu dla ukraińskiego wojska i gwarancje bezpieczeństwa.

W tym tygodniu prezydent Ukrainy ma udać się do Brukseli, by wziąć udział w organizowanych przez szefa NATO Marka Ruttego rozmowach dotyczących m.in. przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla jego kraju.

Zełenski: Potrzebujemy 12-15 dodatkowych systemów obrony przeciwlotniczej

Prezydent Wołodymyr Zełenski we wtorek wezwał partnerów z NATO do spełnienia obietnicy dostarczenia Ukrainie systemów obrony powietrznej jako rekompensaty za niezaproszenia jej do Sojuszu.

Potrzebujemy 12-15 dodatkowych systemów obrony przeciwlotniczej, aby w pełni chronić kraj przed rosyjskimi atakami - zaznaczył.

"Potrzebujemy pełnej realizacji porozumień w sprawie dostaw systemów obrony powietrznej, w szczególności tych osiągniętych na szczycie NATO w Waszyngtonie. Pamiętamy, że obiecano nam znaczną liczbę systemów obrony powietrznej jako rekompensatę za niemożność zaproszenia Ukrainy do Sojuszu na tym etapie" - powiedział Zełenski w przemówieniu adresowanym do uczestników szczytu krajów biorących udział w Joint Expeditionary Force (JEF), który od poniedziałku obradował w Tallinie. (https://tinyurl.com/mspeuwpj)

Joint Expeditionary Force, to partnerstwo wojskowe, które łączy Wielką Brytanię, Danię, Estonię, Finlandię, Islandię, Łotwę, Litwę, Holandię, Norwegię, Szwecję i Stany Zjednoczone; ma na celu szybkie reagowanie na kryzysy i prowadzanie operacji ekspedycyjnych.

"Szczerze mówiąc, nasi partnerzy wiedzą, że potrzebujemy 12-15 dodatkowych systemów, aby w pełni chronić nasz kraj przed rosyjskimi atakami rakietowymi. Jest to realistyczne. Najważniejsza jest wola polityczna naszych partnerów. Zwracam się w szczególności do Stanów Zjednoczonych i Europy" - zaznaczył prezydent.

Przypomniał, że w zeszły piątek Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy na infrastrukturę energetyczną Ukrainy, w którym wykorzystała 94 pociski rakietowe i prawie 200 dronów szturmowych. "Teraz mamy tylko przerwę; Rosja spróbuje uderzyć ponownie, gdy tylko będzie gotowa. Oni zawsze tak robią. Dlatego potrzebujemy niezawodnej gwarancji ochrony przed terroryzmem powietrznym, a to oznacza posiadanie wystarczającej liczby systemów obrony powietrznej" - oświadczył.

Zełenski również zauważył, że rosyjska "flota cieni", która znalazła się na najnowszej liście sankcji przeciwko Rosji, jest jednym z największych zagrożeń. Według prezydenta Zełenskiego, Putin wykorzystuje te tankowce do finansowania swojej wojny, a większość z tych statków jest przestarzała, źle utrzymywana i działa bez nadzoru.

"Niedawno w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej zatonęły dwa tankowce. Statki te miały prawie 50 lat i nie powinny być w ogóle eksploatowane. Nasze morze stoi w obliczu kolejnej katastrofy ekologicznej, spowodowanej przez Rosję. Ale na naszych morzach pływają jeszcze większe i bardziej niebezpieczne rosyjskie tankowce. Zatrzymanie tej floty, to nie tylko odcięcie Rosji od finansowania wojny - to ochrona przyrody" - podkreślił ukraiński przywódca.

"Każdy miesiąc tej walki między Rosją a wolnym światem dowodzi, jak ważna jest koordynacja naszych wysiłków. (...) Musimy wzmocnić wszystkie formaty naszej współpracy - w tym Joint Expeditionary Force. Ukraina jest gotowa zaangażować się bardziej i dołączyć do JEF jako członek. Wszyscy rozumiemy, że przyszły rok może być rokiem zakończenia tej wojny. Musimy sprawić, by tak się stało" - podsumował Zełenski.

Z Kijowa Iryna Hirnyk

sno/ sdd/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (45)

dodaj komentarz
trpaslik
Teraz przez pół roku polskiej prezydencji będzie się łasił?
antyoni
Ryży to ma tyle do gadania co ratlerek u weta podczas kastracji.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
rychu_z_enek_raciborz
A teraz do ostatniego lacha
einstachu
Panie Prezydencie, doradzam ograniczone zaufanie, ale to Pan pewnie wie.
innowierca
na zdjeciu w objeciu 2 nie w interesie Polski.
sterl
Na jakiej podstawie w ogóle coś dajemy? możemy co najwyżej pożyczyć?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
to_i_owo
Nie wiem czy zależy, ale ja wolę żyć od butem USA niż Rosji

Jakoś tak uważam

Poza tym sądzę że lepiej że Ukraina się broni i wojna jest u nich a nie u nas

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki