Skąd pomysł na pożyczki społecznościowe?
Idea serwisów kojarzących pożyczkobiorców i pożyczkodawców nie jest nowa. Pomysł zrodził się kilka lat temu na Zachodzie, a serwisy takie jak Prosper.com, Zopa.com, czy LendnigClub.com cieszą się niesłabnąca popularnością internautów. Umożliwiają pozyskanie gotówki bez angażowania instytucji finansowych. Pożyczają w nich nie tylko prywatni użytkownicy, ale nawet małe firmy. W Polsce w 2008 r. ruszyły trzy takie serwisy: Kokos.pl, Finansowo.pl i Monetto.pl.Pożyczki społecznościowe (z angielskiego określane terminem social lending) mogą stanowić ciekawą alternatywę, zarówno dla osób poszukujących gotówki, jak i inwestorów. Dla tych pierwszych stwarzają przede wszystkim okazję do znalezienia korzystanie oprocentowanej oferty. Są także ostatnią deską ratunku dla osób, którym banki odmówiły udzielenia kredytu.
Inwestorzy upatrują w pożyczkach społecznościowych przede wszystkim okazji do niezłego zarobku. Stwarzają one szansę do osiągnięcia zysku większego niż w przypadku zwykłego depozytu bankowego, a nie są uzależnione od koniunktury giełdowej.
Dostęp dla zarejestrowanych
Z serwisów mogą korzystać jedynie zarejestrowani internauci. Procedura rejestracji jest podobna w każdym z trzech serwisów. Nowy użytkownik tworzy konto, które będzie wykorzystywał do udziału w aukcjach. Do rejestracji wymagany jest adres mejlowy, na który zostanie wysłany link aktywacyjny. Ponadto serwis może wymagać potwierdzenia rejestracji w formie płatnego SMS-a. Użytkownik wypełnia specjalne formularze, w których oprócz standardowych informacji, takich jak imię i nazwisko, czy adres, deklaruje także źródła zarobków, czy wysokość osiąganych dochodów.Proces weryfikacji podanych przy rejestracji danych następuje przez zlecenie przelewu na podane przez serwis konto bankowe (1-5 zł). Firma prowadząca serwis sprawdza, czy dane nadawcy przelewu zgadzają się z tymi podanymi przy rejestracji. Firmy wprowadzają także dodatkowe zabezpieczenia. Np. Kokos.pl sprawdza potencjalnych pożyczkobiorców w bazie Informonitora/KRD i nadaje im ratingi. Jeżeli dana osoba jest zgłoszona jako dłużnik otrzymuje czerwoną gwiazdkę, która ostrzega innych internautów. Zielona gwiazdka oznacza, ze nowy użytkownik nie jest zarejestrowany w bazie.
Nowi pożyczkobiorcy, aby zwiększyć swoją wiarygodność w oczach inwestorów mogą podawać także dodatkowe informacje o sobie, takie jak np. historia transakcji zawartych na Allegro.pl. Właściciele serwisu Monetto.pl nawiązali natomiast strategiczne partnerstwo z portalem Nasza-Klasa.pl, które umożliwi dobrowolną weryfikację nowego użytkownika na portalu NK.
Na nowego użytkownika nałożone jest ograniczenie. Za pierwszym razem może pożyczyć jedynie niewielką kwotę. Jeżeli wywiąże się z pożyczki terminowo i wykaże zarazem swoją solidność, przy następnych aukcjach będzie mógł pożyczyć więcej.
Pożyczka z aukcji
Zasada działania jest podobna jak w przypadku popularnych serwisów aukcyjnych. Osoba zainteresowana uzyskaniem pożyczki zamieszcza w portalu ogłoszenie i czeka na oferty pożyczkodawców. Może się to odbywać na dwa sposoby: pożyczkobiorca sam deklaruje na jakich warunkach i ile chciałby pożyczyć, lub czeka na oferty i propozycje innych internautów. Gdy znajdzie inwestorów skłonnych do udzielenia pożyczki określa szczegóły transakcji.Minimalna kwota pożyczki to 50 zł, a maksymalna kwota pożyczona od jednej osoby nie może przekraczać 500 zł. Dlatego większe kwoty są rozbijane na kilka mikro-pożyczek między wielu internautów. Stanowi to w pewnym sensie dodatkowe zabezpieczenie dla pożyczkodawcy, który dywersyfikuje w ten sposób swoją inwestycję. Takie rozwiązanie ma też swoją drugą stronę - zwiększa szansę, że internauta chcący zainwestować większą kwotę rozbijając ją na kilka części trafi na nieuczciwego pożyczkobiorcę.
Zgodnie z prawem maksymalny poziom wynagrodzenia za udzielenie pożyczki nie może być większy niż czterokrotność stopy lombardowej NBP. Internauci mają możliwość zaciągnięcia pożyczki na warunkach korzystniejszych niż w przypadku bankowej oferty. Teoretycznie rzecz biorąc, istnieje możliwość zaciągnięcia pożyczki oprocentowanej już nawet od 1 proc. (tak kuszą reklamy). W praktyce jednak uzyskanie gotówki na takich warunkach jest trudne. Przede wszystkim dlatego, że druga strona transakcji chce na niej zarobić. Należy także pamiętać, że zysk z pożyczki inwestor będzie musiał pomniejszyć o 19 proc. podatku dochodowego.
Serwisy społecznościowe kuszą inwestorów zyskiem wyższym niż w przypadku lokaty bankowej. Jest to możliwe do zrealizowania, ale należy pamiętać, że niesie za sobą wyższe ryzyko. Lokata bankowa jest instrumentem gwarantującym w 100 proc. zwrot zainwestowanego kapitału wraz z odsetkami. W przypadku pożyczki na udzielonej kilku osobom zawsze istnieje ryzyko, że pożyczkobiorca nie wywiąże się rzetelnie z zaciągniętego zobowiązania. W takim przypadku nawet jedna niespłacona rata może pozbawić zysku lub przynieść stratę. Właściciele serwisów deklarują, że w przypadku kłopotów ze spłatą pomogą w odzyskaniu pieniędzy. W praktyce jednak nie są stroną umowy i nie odpowiadają za niespłacone pożyczki.
Serwisy pożyczkowe mogą stanowić ciekawą alternatywę zarówno dla pożyczkobiorców, jak i inwestorów. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że większe korzyści mogą przynieść głównie tej pierwszej grupie osób. Porównanie pożyczki z bezpiecznym depozytem jest bowiem trochę na wyrost. W przypadku serwisów social lending inwestor nie ma bowiem żadnej gwarancji, że odzyska 100 proc. zainwestowanego kapitału. Musi sam podjąć ryzyko i ocenić wiarygodność potencjalnego pożyczkobiorcy. A nie jest to łatwe zadanie, biorąc pod uwagę, że nawet banki trafiają na niesolidnych kredytobiorców.
Wojciech Boczoń, Bankier.pl































































