Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie upłynęła pod znakiem schłodzenia niemal euforycznych nastrojów ze środy. Po dwóch wzrostowych sesjach inwestorzy postanowili zdjąć pieniądze ze stołu, co najmocniej odczuł indeks blue chipów, gdzie portfel zaliczył niemal komplet czerwieni. Jednak wszystkie główne warszawskie indeksy zaświeciły na czerwono, wpisując się w nieco minorowe nastroje panujące na większości europejskich parkietów.


Na zamknięciu czwartkowych notowań WIG20 spadł o 1,01 proc. Szeroki indeks WIG zniżkował o 0,81 proc. Nieco mniejszą skalę przeceny zanotowały średnie spółki – mWIG40 poszedł w dół o 0,18 proc., natomiast najmniejsze podmioty z indeksu sWIG80 straciły 0,57 proc. Obroty na rynku wyniosły ok. 2,26 mld zł, z czego 1,83 mld zł dotyczyło WIG20. Spadki przyszły po mocnej sesji ze środy, kiedy WIG20 zwyżkował o blisko 3 proc., a dzień wcześniej z kolei zyskał ponad 1 proc.
Szybka realizacja zysków z krótkotrwałego odbicia (po 9 podażowych sesjach z rzędu) nie dziwi przy gorszym sentymencie, jaki panował w całej Europie. W momencie kończenia się sesji nad Wisłą, zachodnioeuropejskie parkiety również znajdowały się pod kreską: niemiecki DAX tracił 0,8 proc., francuski CAC40 zniżkował o 0,7 proc., a brytyjski FTSE100 spadał o 1,3 proc. Lepiej sytuacja wyglądała za oceanem – na Wall Street S&P500 zyskiwał 0,15 proc., podczas gdy Nasdaq Composite rósł o 0,65 proc.
Eksperci: To naturalne zachowanie
Analitycy wskazują, że dzisiejsze cofnięcie jest naturalną reakcją rynku na wcześniejsze, dynamiczne odbicie napędzane nadziejami na deeskalację napięć geopolitycznych. "W ostatnich dniach pojawił się duży optymizm odnośnie pokoju w Zatoce Perskiej. Najlepszym barometrem tego jest cena ropy, która spadła w ciągu kilku dni do 97 USD/baryłkę (...). Jest to najlepszy wyznacznik, że deeskalacja ma miejsce i inwestorzy wierzą, że najgorsze za nami" – skomentował dla PAP Biznes Mariusz Adamiak, dyrektor biura strategii rynkowych PKO BP.
Ekspert zaznacza jednak, że po ubiegłorocznym wzroście WIG-u o 47 proc. i tegorocznych 13 proc., wyceny nie są już tak atrakcyjne. Z kolei Kamil Szczepański, analityk XTB zauważył, że czwartkowe spadki są spowodowane „kombinacją niepewności związanej z konfliktem w Iranie oraz realizacją zysków po wczorajszych dynamicznych wzrostach".

Sektor handlowy wyraźnie w dół
W gronie największych spółek najgorzej radziły sobie firmy powiązane z konsumpcją i handlem detalicznym. Liderem spadków w WIG20 było Dino (-4,70 proc.). Mocno traciły również akcje Żabki (-1,976 proc.), Modivo (-3,55 proc.) oraz Pepco (-1,97 proc.). Słaby sentyment do sektora to m.in. pokłosie wyników właściciela Biedronki, grupy Jeronimo Martins.
Pod większą presją znalazł się także Budimex (-2,78 proc.). Choć zysk netto za I kwartał (86,3 mln zł) był zgodny z oczekiwaniami, to obawy inwestorów wzbudziły zapowiedzi prezesa o rosnącej presji na marże i dużej konkurencyjności cenowej na rynku budowlanym.
Słabo spisały się największe banki, chociaż konferencja prezesa NBP wskazywała na większe prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych niż jej obniżki. Cały WIG-Banki spadł o 0,85 proc. Poza KGHM, który rzutem na taśmę zyskał 0,35 proc. pod kreską były kursy wszystkich spółek z WIG20, w tym wszystkich dużych banków.
Z pozostałych uwagę zwracały te, które pokazały wyniki. I tak w przypadki BNP (4,05 proc.) mimo spadku zysku netto rok do roku, wynik okazał się o 25,8 proc. wyższy od konsensusu, a bank pochwalił się skutecznym pozyskiwaniem nowych klientów detalicznych. Z kolei Bank Handlowy spadł o 1,34 proc., mimo zysku netto (385,6 mln zł) wyraźnie bijącego prognozy analityków.
Debiut Rex Concepts i tąpnięcie Creotechu
Ponadto w indeksie mWIG40 wyróżniała się Lubawa (1,7 proc.), która kontynuuje rajd po świetnych szacunkowych wynikach (zysk netto w górę o blisko 21 proc. rdr). Powody do zadowolenia mieli też akcjonariusze spółki Asbis (2,72 proc.), której zysk netto za I kwartał wyniósł 36,5 mln zł, przebijając oczekiwania rynku.
Po drugiej stronie bieguna znalazł się Creotech Instruments (-8,57 proc.), który przyjął strategię na lata 2026-2029. Rynek negatywnie zareagował na plany emisji do 650 tys. nowych akcji i zebrania z rynku około 100 mln euro. Opublikowano także rekomendację zatrzymania zysku za 2025 rok w spółce. Słabo zaprezentowała się inna kosmiczna spółka – Scanaway (-7,01 proc.). Fatalną sesję zaliczył również DataWalk (-8,78 proc.), co było reakcją na raportowaną stratę operacyjną w I kwartale.
Inwestorzy śledzili także giełdowy debiut praw do akcji (PDA) spółki Rex Concepts (-1,1 proc.). Choć na otwarciu spadek wynosił blisko 3 proc., a w trakcie dnia przekraczał nawet 5 proc., ostatecznie na koniec sesji kurs stracił 2,86 proc.






























































