Emerytura minimalna zależna od wysokości płacy minimalnej dla każdego, bez względu na wiek emerytalny? Posłowie proponują, aby niższa stawka ubezpieczenia emerytalnego gwarantowała w przyszłości pewną wysokość świadczenia emerytalnego. Do Sejmu trafił projekt zmiany ustawy o emeryturach i rentach.


Posłowie proponują wprowadzenie do polskiego systemu prawnego emerytury minimalnej uzależnionej od wysokości płacy minimalnej. Nieistotny byłby wiek emerytalny. Warunkiem otrzymania takiego świadczenia byłoby posiadanie okresu składkowego i nieskładkowego o długości co najmniej 40 lat. W tej sprawie Klub Parlamentarny Sprawiedliwa Polska złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Gwarantowana emerytura, bez wieku emerytalnego, dla chętnych
Emerytura minimalna miałaby umożliwić tylko podstawową egzystencję. Takie rozwiązanie nie byłoby przymusowe, tylko opcjonalne. Posłowie wyszli z założenia, że Polak potrafi mądrze inwestować swoje pieniądze i zadbać o swoją przyszłość. Dlatego zaproponowali, by mógł wybrać niższe składki emerytalne, niż płaci dziś – co zagwarantowałoby emeryturę minimalną zapewniającą przeżycie. Zaoszczędzone na niższej składce ZUS środki musiałby pomnażać we własnym zakresie, by godnie żyć na emeryturze.
ReklamaZobacz także
Składka emerytalna dwukrotnie niższa?
Dane GUS pokazują, że po osiągnięciu wieku emerytalnego (67 lat dla kobiet urodzonych po 30 września 1973 r. oraz mężczyzn urodzonych po 30 września 1953 r. ) średnia długość życia w okresie uprawniającym do pobierania emerytury wynosi 16 lat. Eksperci Sprawiedliwej Polski wyliczyli, że „w celu uzyskania godziwego świadczenia emerytalnego, umożliwiającego egzystencję na najniższym poziomie, na dzień dzisiejszy wystarczająca jest kwota 1000 zł, dla uzyskania której według stanu na rok 2013 r. konieczne byłoby wnoszenie składki emerytalnej w wysokości 220 zł.”
Zgodnie z tym pomysłem wysokość składki emerytalnej dla osób wybierających takie rozwiązanie oraz wysokość samej emerytury minimalnej zależałaby od poziomu wynagrodzenia minimalnego. Stopa procentowa składki emerytalnej wyniosłaby tylko 13,75% wartości minimalnego wynagrodzenia za pracę, a nie jak obecnie 19,52% wynagrodzenia. Natomiast wysokość emerytury minimalnej liczono by co roku jako 62,5% płacy minimalnej. Biorąc pod uwagę wynagrodzenie minimalne obowiązujące w 2015 roku (1750 zł), składka wyniosłaby ponad 240 zł, a emerytura minimalna niespełna 1094 zł.

Tylko dla dobrze zarabiających
Dla osób, które zdecydowałby się na takie rozwiązanie i zgłosiły swój wybór w ZUS, składka emerytalna byłaby niemalże o połowę niższej od obecnie obowiązującej – przekonują posłowie w uzasadnieniu. Owszem, o ile podatnik zarabia 5000 zł brutto na umowie o pracę, gdyż wówczas standardowa składka emerytalna wyniesie 488 zł. Wówczas wyliczenia posłów się sprawdzają. Co jednak z uboższymi obywatelami? Osoba zarabiająca dziś na poziomie wynagrodzenia minimalnego opłaca składkę na emerytury w wysokości 170,80 zł. Tych obywateli nie będzie po prostu stać na wybór proponowanego rozwiązania.
Posłom marzy się emerytura prawie jak w Kanadzie
Posłowie pracujący na tym projektem ustawy wzorowali się na kanadyjskim systemie emerytalnym. Uważa się, że jest to jeden z najlepiej funkcjonujących systemów na świecie. Również składa się z trzech filarów, z których pierwszy stanowi bezskładkowa, finansowana z podatków emerytura minimalna. Społeczeństwo Kanady stać na takie rozwiązanie, Polski nie. Na szczęście sami projektodawcy stąpają twardo po ziemi i sami przyznali w uzasadnieniu projektu, że takie rozwiązanie w Polsce byłoby zbytnim obciążeniem finansowym dla państwa i jest obecnie nierealne. Oszacowali, że wprowadzenie modelu kanadyjskiego z emeryturą minimalną, należną każdemu po osiągnięciu wieku emerytalnego niezależnie od przepracowanego okresu, kosztowałoby Skarb państwa około 1,5 biliona złotych.
Chciałoby się rzec: „prawie robi różnicę…” – w Kanadzie podstawowa emerytura dla najbiedniejszych – bez konieczności opłacania składek – to taki „socjal” od państwa. Jednak polskiego budżetu nie stać na takie rozwiązanie, a dla najbiedniejszych Polaków projektowana „obniżona” składka nadal jest za wysoka.































































