Polska w latach 2022-2026 przekazała Ukrainie m.in. czołgi T-72, bojowe wozy piechoty Rosomak oraz pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot - wynika z informacji MON. Łączny koszt polskich donacji dla Ukrainy od 2022 r. do około 16,5 mld zł.


Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił o polskiej pomocy wojskowej udzielonej Ukrainie od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej agresji. To efekt zapowiedzi upublicznienia wszystkich informacji na temat polskiego wsparcia od początku wojny. Szef MON poinformował m.in., że łączny koszt zrealizowanych donacji Polski dla Ukrainy wynosi około 16,45 mld zł, z czego 14,9 mld zł przypadło na lata 2022-2023. Wartość donacji w latach 2024-2026 wyniosła ok. 1,55 mld zł i stanowiła 9,4 proc. wszystkich donacji.
Mówiąc o przekazanym Ukrainie w latach 2022-2023 sprzęcie, szef MON wymienił czołgi T72, PT-91 i Leopard 2A4; transportery opancerzone i bojowe wozy piechoty Rosomak, BRDM i BWP-1; sprzęt artyleryjski: AHS KRAB, 2S1 Goździk, BM21, moździerze 120mm i 60mm; bezzałogowe statki powietrzne Warmate i FlyEye.
Wśród przekazanego wówczas sprzętu znalazły się też samoloty MiG-29; śmigłowce Mi-24; przeciwlotniczy zestaw rakietowy WEGA S-200; wyrzutnie NEWA S-125SC; zestawy przeciwlotnicze ZSU-23-4 (Szyłka) i ZSU-23-2; zestawy OSA wraz z rakietami.
Ukrainie w latach 2022-2023 przekazano również rakiety do zestawów KUB; amunicję czołgową; amunicję artyleryjską; amunicję moździerzową; karabinki GROT, PKM, AKMS i SWD oraz wyposażenie osobiste żołnierzy. Łączna wartość przekazanego sprzętu w latach 2022-2023 to 14,9 mld zł.

Koszt donacji dla Ukrainy od 2024 roku do obecnego momentu wyniósł z kolei 1,55 mld zł, co stanowi około 9,4 proc. udziału wszystkich donacji na rzecz Ukrainy.
Wśród przekazanych Ukrainie od 2024 roku środków znalazły się: pociski rakietowe PAC-3 do systemu Patriot, bezpilotowy system „Scan Eagle”, pociski rakietowe, bomby lotnicze, przeciwpancerne pociski kierowane, pociski od granatników, aparaturę, osprzęt i części zamienne do techniki lotniczej i pancernej oraz systemów przeciwlotniczych „NEWA”, a także: amunicję czołgową, artyleryjską i moździerzową oraz wyposażenie indywidualne żołnierza.
Szef MON zapewnił, że decyzje o przekazaniu wyposażenia Ukrainie poprzedzane są analizą Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i nigdy nie zapadają bez wiedzy żołnierzy. - Żadna z donacji nie odbywa się bez rozmowy z wojskowymi. Tak naprawdę to od żołnierzy Wojska Polskiego zależy to, co możemy przekazać - zaznaczył.
Prezydent wiedział o wszystkich transferach
Otoczenie prezydenta kłamie twierdząc, że Karol Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie - oświadczył wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że sprawa była omawiana m.in. na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela BBN.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki skomentował w poniedziałek wieczorem na X, że przekazywanie sprzętu Ukrainie jest wyłączną kompetencją rządu. Dodał, że uchwały w tej sprawie są podejmowane w trybie niejawnym, a procedura ich podejmowania nie przewiduje konsultacji ani udziału prezydenta ani Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
We wtorkowym wpisie na X Kosiniak-Kamysz napisał, że „otoczenie prezydenta kłamie twierdząc, że prezydent Nawrocki nie wiedział o sprzęcie przekazywanym Ukrainie”. Szef MON wskazał, że ta sprawa była omawiana na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela BBN 10 i 17 lutego oraz 24 marca tego roku.
Zaznaczył, że informacje otrzymał także szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki, a „z samym Karolem Nawrockim rozmawiał o tym sekretarz generalny NATO Mark Rutte”. „W czyim interesie kłamiecie?” - zapytał Kosiniak-Kamysz.
O to, czy prezydent miał informację o przekazaniu Ukrainie pocisków do systemów przeciwlotniczych Patriot, był pytany na wtorkowym briefingu przed wylotem na szczyt NATO w Ankarze szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.
- Decyzję podjął rząd i to rząd ponosi za to pełnię odpowiedzialności - odparł Przydacz i dodał, że nie była ona konsultowana z prezydentem ani Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Oświadczył również, że nie da się wciągnąć w dyskusję, którą - według niego - „proponuje strona rządowa o tym, w jakiej formule prezydent był informowany, czy nie był” albo czy uchwała rządowa została do niego przesłana.
- Uchwała, tak jak mówię, była niejawna. Ważna jest decyzja i decyzję podjęła Rada Ministrów i to Rada Ministrów ponosi odpowiedzialność za tę decyzję - ocenił Przydacz. Dodał, że próba podzielenia się tą próba „podzielenia się odpowiedzialnością” z innymi aktorami jest próbą „niegodną” i nie będzie wchodził w tego typu dyskusję.(PAP)
kmz/ pab/ mro/ iwo/ mro/































































