REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polska armia walutowa. Czym dysponuje NBP, by chronić złotego?

Maciej Kalwasiński2022-03-07 14:20analityk Bankier.pl
publikacja
2022-03-07 14:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Złoty drastycznie osłabił się w efekcie rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Euro i frank są najdroższe w historii, a kurs dolara nieuchronnie zbliża się do maksimów. NBP dysponuje sporymi rezerwami, po które sięga, by spowolnić deprecjację. Jaki jest stan polskiej armii walutowej?

Polska armia walutowa. Czym dysponuje NBP, by chronić złotego?
Polska armia walutowa. Czym dysponuje NBP, by chronić złotego?
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

Na koniec lutego polski bank centralny dysponował aktywami rezerwowymi o równowartości 160,6 mld dol. - podał NBP. Zdecydowaną większość - ponad 139 mld dol. - stanowiły rezerwy walutowe. Za pozostałą część odpowiadały: ok. 230 ton złota (wyceniane na blisko 14 mld dolarów) oraz SDR-y i transza rozrachunkowa w MFW (łącznie przeszło 7,3 mld dolarów).

Bankier.pl na podstawie danych NBP

W przeliczeniu na euro polskie aktywa rezerwowe wyceniano na niespełna 144 mld. W złotych było to ponad 674 mld. Wartość zasobów wyrażona w amerykańskiej i europejskiej walucie spadła - o 603,5 mln dol. i 579,5 mln dol. Wzrosła za to w złotych - o prawie 10,7 mld PLN. Taki rozstrzał jest oczywiście efektem osłabienia polskiej waluty.

Z danych NBP wynika, że w 2020 r. w polskich rezerwach walutowych dominowały aktywa dolarowe - stanowiły 51 proc. Na dalszych miejscach znalazły się euro (20 proc.), funt (12 proc.), dolar australijski (8 proc.), korony norweskie (6 proc.) i dolary nowozelandzkie (3 proc.).

"Narodowy Bank Polski zarządza rezerwami dewizowymi, dbając o maksymalizowanie ich zyskowności, jednak priorytetem jest ich bezpieczeństwo i zachowanie niezbędnego poziomu płynności. NBP inwestuje rezerwy w typowe instrumenty stosowane przez banki centralne. Zdecydowana ich większość (ponad 76 proc.) inwestowana jest głównie w rządowe papiery wartościowe, w papiery emitowane przez instytucje międzynarodowe oraz agencje rządowe. Pozostała kwota utrzymywana jest w formie lokat w bankach o wysokiej ocenie wiarygodności oraz w złocie monetarnym" - podkreśla bank.

Wakacje na giełdzie

Armia walutowa gotowa do obrony złotego?

Aktywa rezerwowe wzmacniają wiarygodność finansową państwa, obniżają koszty zaciągania nowych długów i ograniczają ryzyko gwałtownego odpływu kapitału. W razie pojawienia się zagrożenia dla własnej waluty władze mogą wysłać w bój "armię walutową" i próbować powstrzymać spadek wartości krajowego środka płatniczego, choć zazwyczaj ma ona tylko charakter odstraszający, a w faktycznej walce sprawdza się różnie.

Widać to w ostatnich dniach na przykładzie Polski. Na początku marca - czyli już po okresie, za który NBP zaraportował dane - polski bank centralny interweniował na rynku, sprzedając część rezerw w zamian za złote, aby umocnić polską walutę. Takie działanie na niewiele się jednak zdało - z dnia na dzień PLN pogłębiał spadki, a cena euro, franka czy dolara rosła do poziomów najwyższych w historii lub przynajmniej wieloletnich maksimów. Nie wiadomo, jaka była skala interwencji. NBP informował lakonicznie, że "dokonał sprzedaży pewnej ilości walut obcych za złote".

Zarządzający rezerwami zapewne zdają sobie sprawę, że samymi interwencjami ciężko przezwyciężyć dziś słabość złotego spowodowaną rosyjską agresją na Ukrainę, dlatego nie wytaczają rynkowi wojny, a jedynie dość nieśmiało sygnalizują ochotę do obrony waluty. Sentyment do walut naszego regionu jest obecnie po prostu bardzo zły i walka z rynkiem mogłaby się skończyć przepaleniem rezerw. Interwencje mogą jednak zniechęcić część spekulantów do gry przeciw złotemu, choć na chwilę go umacniając.

Polskie władze mają jednak do dyspozycji inne narzędzia, by osiągnąć bardziej trwałą aprecjację. We wtorek odbędzie się posiedzenie RPP, na którym zostanie podjęta decyzja o stopach procentowych. Zdecydowana podwyżka mogłaby zahamować przecenę polskiej waluty. Dobrym rozwiązaniem byłoby również zakończenie sporu z Unią Europejską i odblokowanie środków z Krajowego Planu Odbudowy.

Źródło:
Tematy

Komentarze (92)

dodaj komentarz
nasch_tschalnik
Nawet najlepsza armia przegra, gdy jej wódz jest arogancki, nie szanuje przeciwnika i nie zna się na rzemiośle wojennym - zwracali na to w historii uwagę Sun Tsu i Carl von Clausewitz.
po_co
Z drugiej strony tępa ale jednak masa wygrywa każdą wojnę.
Glapiński nie jest prezesem NBP w takim sensie, że zarządza tą instytucją on po prostu gra do tej samej bramki do której gra rząd. Robi wszystko aby zapewniać stały dopływ gotówki dla rządu ale pewnie te kilka dekad w polityce nie nauczyło go tego, że gdy PiS w końcu przerżnie
Z drugiej strony tępa ale jednak masa wygrywa każdą wojnę.
Glapiński nie jest prezesem NBP w takim sensie, że zarządza tą instytucją on po prostu gra do tej samej bramki do której gra rząd. Robi wszystko aby zapewniać stały dopływ gotówki dla rządu ale pewnie te kilka dekad w polityce nie nauczyło go tego, że gdy PiS w końcu przerżnie to nie Morawiecki czy Kaczyński będą wskazywani jako źródło problemów złotówki tylko właśnie on, Glapiński, pan profesor będzie wytykany przez cały świat jako człowiek który pogrążył walutę rozwijającego się kraju.

Zdecydowanie będzie to mocna pozycja w historii bo można to porównać z zatrzymaniem pędzącego samochodu ręką.
nasch_tschalnik odpowiada po_co
10/10
jas2
Moim zdaniem nie ma sensu nadmiernie "bronić złotego".

Niech sobie "inwestorzy" kupują euro i po 6 zł. Ich strata.
xiven
czy NBP dysponuje mozliwością zamrożenią podaży pieniądza?
nasch_tschalnik
Pewnie, że tak, tym bardziej, że w ostatnich latach NBP drukuje masowo puste pieniądze w postaci fizycznej i wirtualnej. Nie ma ku temu jednak woli politycznej. Sytuacja zatem nie zmieni nawet wtedy, gdy złoty dalej będzie tracił wartość niemal aż do zera.- Tak to było w PRL.Taka jest logika upadku każdej waluty. Obojętne czy złotego,Pewnie, że tak, tym bardziej, że w ostatnich latach NBP drukuje masowo puste pieniądze w postaci fizycznej i wirtualnej. Nie ma ku temu jednak woli politycznej. Sytuacja zatem nie zmieni nawet wtedy, gdy złoty dalej będzie tracił wartość niemal aż do zera.- Tak to było w PRL.Taka jest logika upadku każdej waluty. Obojętne czy złotego, argentyńskiego peso czy zimbabweńskiego dolara.
friedens
Ludzie uwierzyli Glapińskiemu, że inflacja i słaby złoty to przejściowe. Gdyby gość miał honor, to oddałby ludziom ze swojego, a jeśli nie ma, to ustąpiłby z urzędu lub przynajmniej popełniłby w TVPis seppuku...
boris-vodka
Żal oszczędnych złotówkowiczów i zakredytowanych złotówkowiczów wraz z frankowcami.
Teraz widzicie jak się kończy PISokomunizm
pstrzezek
Czym ten naród sobie zasłużył na takich "specialistów" u władzy? Najgorzsza możliwa ekipa na ciężkie czasy. A Gapcio skarbnik PiS na kolejnej kadencji.... Już ktoś poniżej wspominał że teraz jedyna broń to kucyfiks i różaniec w tym kraju

Powiązane: Gospodarcze skutki inwazji Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki