REKLAMA
WAŻNE

Polscy kredytobiorcy muszą igrać z ogniem?

2016-06-04 06:00
publikacja
2016-06-04 06:00
fot. sxc / SXC

Kredyty mieszkaniowe o całkowicie zmiennym oprocentowaniu, stanowią praktycznie 100% krajowego rynku. Udział innych „hipotek” jest tak mały, że nie wykazuje się go w oficjalnych statystykach. Pod tym względem, Polska wyróżnia się na tle pozostałych krajów Europy. Za naszą zachodnią granicą prawie 40% nabywców mieszkań wybiera kredyty, w których początkowa stawka oprocentowania jest ustalona przynajmniej na 10 lat. Popularność „hipotek” ze stałą ratą, pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo systemu finansowego. Krajowe banki zamierzają sprzedawać więcej takich produktów kredytowych. Na przeszkodzie mogą jednak stanąć szczegóły oferty i preferencje polskich kredytobiorców.

Kredytowe bezpieczeństwo cenią Belgowie, Niemcy, Duńczycy i Brytyjczycy

Informacje na temat rynkowego udziału kredytów ze zmienną ratą, możemy znaleźć w kwartalnych raportach Europejskiej Federacji Hipotecznej (European Mortgage Federation - EMF). Wspomniana instytucja podaje m.in. odsetek nowych kredytów hipotecznych z pierwotnym oprocentowaniem obowiązującym przez okres do 1 roku. Takie „hipoteki” zwykle mają stawkę oprocentowania opartą o miesięczną, kwartalną, półroczną lub roczną stopę rynku międzybankowego. Ich udział w polskim rynku wynosi 100,0% (dane EMF z III kw. 2015 r.). Europejska Federacja Hipoteczna podaje wyniki z dokładnością do jednego miejsca po przecinku. To oznacza, że w III kw. 2015 r. kredyty z początkowym oprocentowaniem ustalonym na okres powyżej roku, stanowiły mniej niż 0,05% nowych „hipotek”.

Wysokim udziałem nowych kredytów z początkowym oprocentowaniem ustalonym na krótki okres (< 1 rok), wyróżnia się także Portugalia (90,3% w III kw. 2015 r.), Rumunia (68,2%), Szwecja (67,9%), Hiszpania (61,8%) oraz Irlandia (56,4%). Analogiczne wyniki dla Czech i Węgier wynoszą odpowiednio 24,3% oraz 48,8%. Prócz Czechów, kredytowe bezpieczeństwo cenią sobie mieszkańcy Niemiec, Danii i Wielkiej Brytanii. W wymienionych krajach, udział kredytów z początkowym oprocentowaniem ustalanym na okres do 1 roku, jest znacznie niższy od 20% (Niemcy - 11,8%, Wielka Brytania - 15,5%, Dania - 16,6%). Ciekawa sytuacja ma miejsce również w Belgii. Tamtejsze prawo zakazuje udzielania kredytów mieszkaniowych, których początkowe oprocentowanie zmieni się przed upływem roku. Około 80% Belgów zaciągających nowy kredyt hipoteczny, wybiera produkt z oprocentowaniem ustalonym przynajmniej na 10 lat. Dużym udziałem podobnych „hipotek” wyróżniają się też następujące kraje - Niemcy (39,6% w III kw. 2015 r.), Dania (48,9%) oraz Włochy (57,2%).

/ Rynek Pierwotny

Do zmian na polskim rynku potrzeba nie tylko emisji listów zastawnych…

Od pewnego czasu możemy usłyszeć, że krajowy sektor bankowy dzięki uruchamianiu banków hipotecznych oraz emisji listów zastawnych, będzie rozbudowywał skromną ofertę kredytów mieszkaniowych ze stałym oprocentowaniem. W marcu 2016 r. takie zmiany produktowe zapowiedział największy kredytodawca (PKO BP). Do finansowania kredytów hipotecznych ze stałym oprocentowaniem, mają służyć emitowane listy zastawne. Ułatwi to niedawna zmiana ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych. Na razie polski rynek hipotecznych listów zastawnych dopiero raczkuje. W 2014 r. wartość wspomnianych papierów wartościowych, stanowiła zaledwie 0,2% polskiego PKB (patrz poniższa tabela). Podobne wyniki z Czech, Słowacji i Węgier wynosiły odpowiednio 7,2%, 5,2% oraz 3,2%. Najbardziej rozwiniętym rynkiem hipotecznych listów zastawnych cechuje się Dania (143,7% PKB w 2014 r.) oraz Szwecja (48,8%). W przypadku tych państw, można już mówić o sporym „przekredytowaniu” gospodarstw domowych.

/ Rynek Pierwotny

Większa emisja listów zastawnych przez krajowe banki, to nie jedyne działanie, które może pomóc w popularyzacji kredytów mieszkaniowych z oprocentowaniem „zamrożonym” na kilka lub kilkanaście lat. Kluczowe znaczenie ma także polityka kredytodawców. Jeżeli najbardziej bezpieczne kredyty mieszkaniowe będą oferowane z bardzo nieatrakcyjną marżą, to większość klientów wybierze inne „hipoteki”.

Podobna sytuacja może dotyczyć zasad liczenia zdolności kredytowej. Ze względu na niską dostępność cenową mieszkań, wielu klientów banku jest gotowych poświęcić większe bezpieczeństwo finansowe na rzecz wyższej kwoty dostępnego kredytu.

Andrzej Prajsnar

Kredyty mieszkaniowe o całkowicie zmiennym oprocentowaniu, stanowią praktycznie 100% krajowego rynku. Udział innych „hipotek” jest tak mały, że nie wykazuje się go w oficjalnych statystykach. Pod tym względem, Polska wyróżnia się na tle pozostałych krajów Europy. Za naszą zachodnią granicą prawie 40% nabywców mieszkań wybiera kredyty, w których początkowa stawka oprocentowania jest ustalona przynajmniej na 10 lat. Popularność „hipotek” ze stałą ratą, pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo systemu finansowego. Krajowe banki zamierzają sprzedawać więcej takich produktów kredytowych. Na przeszkodzie mogą jednak stanąć szczegóły oferty i preferencje polskich kredytobiorców.

 

Kredytowe bezpieczeństwo cenią Belgowie, Niemcy, Duńczycy i Brytyjczycy

 

Informacje na temat rynkowego udziału kredytów ze zmienną ratą, możemy znaleźć w kwartalnych raportach Europejskiej Federacji Hipotecznej (European Mortgage Federation - EMF). Wspomniana instytucja podaje m.in. odsetek nowych kredytów hipotecznych z pierwotnym oprocentowaniem obowiązującym przez okres do 1 roku. Takie „hipoteki” zwykle mają stawkę oprocentowania opartą o miesięczną, kwartalną, półroczną lub roczną stopę rynku międzybankowego. Ich udział w polskim rynku wynosi 100,0% (dane EMF z III kw. 2015 r.). Europejska Federacja Hipoteczna podaje wyniki z dokładnością do jednego miejsca po przecinku. To oznacza, że w III kw. 2015 r. kredyty z początkowym oprocentowaniem ustalonym na okres powyżej roku, stanowiły mniej niż 0,05% nowych „hipotek” – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl.

 

Wysokim udziałem nowych kredytów z początkowym oprocentowaniem ustalonym na krótki okres (< 1 rok), wyróżnia się także Portugalia (90,3% w III kw. 2015 r.), Rumunia (68,2%), Szwecja (67,9%), Hiszpania (61,8%) oraz Irlandia (56,4%). Analogiczne wyniki dla Czech i Węgier wynoszą odpowiednio 24,3% oraz 48,8%. Prócz Czechów, kredytowe bezpieczeństwo cenią sobie mieszkańcy Niemiec, Danii i Wielkiej Brytanii. W wymienionych krajach, udział kredytów z początkowym oprocentowaniem ustalanym na okres do 1 roku, jest znacznie niższy od 20% (Niemcy - 11,8%, Wielka Brytania - 15,5%, Dania - 16,6%). Ciekawa sytuacja ma miejsce również w Belgii. Tamtejsze prawo zakazuje udzielania kredytów mieszkaniowych, których początkowe oprocentowanie zmieni się przed upływem roku. Około 80% Belgów zaciągających nowy kredyt hipoteczny, wybiera produkt z oprocentowaniem ustalonym przynajmniej na 10 lat. Dużym udziałem podobnych „hipotek” wyróżniają się też następujące kraje - Niemcy (39,6% w III kw. 2015 r.), Dania (48,9%) oraz Włochy (57,2%).

Kredyty mieszkaniowe o całkowicie zmiennym oprocentowaniu, stanowią praktycznie 100% krajowego rynku. Udział innych „hipotek” jest tak mały, że nie wykazuje się go w oficjalnych statystykach. Pod tym względem, Polska wyróżnia się na tle pozostałych krajów Europy. Za naszą zachodnią granicą prawie 40% nabywców mieszkań wybiera kredyty, w których początkowa stawka oprocentowania jest ustalona przynajmniej na 10 lat. Popularność „hipotek” ze stałą ratą, pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo systemu finansowego. Krajowe banki zamierzają sprzedawać więcej takich produktów kredytowych. Na przeszkodzie mogą jednak stanąć szczegóły oferty i preferencje polskich kredytobiorców.

Kredytowe bezpieczeństwo cenią Belgowie, Niemcy, Duńczycy i Brytyjczycy

Informacje na temat rynkowego udziału kredytów ze zmienną ratą, możemy znaleźć w kwartalnych raportach Europejskiej Federacji Hipotecznej (European Mortgage Federation - EMF). Wspomniana instytucja podaje m.in. odsetek nowych kredytów hipotecznych z pierwotnym oprocentowaniem obowiązującym przez okres do 1 roku. Takie „hipoteki” zwykle mają stawkę oprocentowania opartą o miesięczną, kwartalną, półroczną lub roczną stopę rynku międzybankowego. Ich udział w polskim rynku wynosi 100,0% (dane EMF z III kw. 2015 r.). Europejska Federacja Hipoteczna podaje wyniki z dokładnością do jednego miejsca po przecinku. To oznacza, że w III kw. 2015 r. kredyty z początkowym oprocentowaniem ustalonym na okres powyżej roku, stanowiły mniej niż 0,05% nowych „hipotek” – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl.

Wysokim udziałem nowych kredytów z początkowym oprocentowaniem ustalonym na krótki okres (< 1 rok), wyróżnia się także Portugalia (90,3% w III kw. 2015 r.), Rumunia (68,2%), Szwecja (67,9%), Hiszpania (61,8%) oraz Irlandia (56,4%). Analogiczne wyniki dla Czech i Węgier wynoszą odpowiednio 24,3% oraz 48,8%. Prócz Czechów, kredytowe bezpieczeństwo cenią sobie mieszkańcy Niemiec, Danii i Wielkiej Brytanii. W wymienionych krajach, udział kredytów z początkowym oprocentowaniem ustalanym na okres do 1 roku, jest znacznie niższy od 20% (Niemcy - 11,8%, Wielka Brytania - 15,5%, Dania - 16,6%). Ciekawa sytuacja ma miejsce również w Belgii. Tamtejsze prawo zakazuje udzielania kredytów mieszkaniowych, których początkowe oprocentowanie zmieni się przed upływem roku. Około 80% Belgów zaciągających nowy kredyt hipoteczny, wybiera produkt z oprocentowaniem ustalonym przynajmniej na 10 lat. Dużym udziałem podobnych „hipotek” wyróżniają się też następujące kraje - Niemcy (39,6% w III kw. 2015 r.), Dania (48,9%) oraz Włochy (57,2%).

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~Sebek
Cyt: „Jeżeli najbardziej bezpieczne kredyty mieszkaniowe będą oferowane z bardzo nieatrakcyjną marżą, to większość klientów wybierze inne „hipoteki”.”

Ostatecznie kluczowa będzie zdolność kredytowa, która zawsze wypadnie lepiej w przypadku kredytu ze zmiennym oprocentowaniem. Nie ma co ukrywać, kredyty
Cyt: „Jeżeli najbardziej bezpieczne kredyty mieszkaniowe będą oferowane z bardzo nieatrakcyjną marżą, to większość klientów wybierze inne „hipoteki”.”

Ostatecznie kluczowa będzie zdolność kredytowa, która zawsze wypadnie lepiej w przypadku kredytu ze zmiennym oprocentowaniem. Nie ma co ukrywać, kredyty frankowe i w innych walutach sprzedawały się dlatego, że część klientów po prostu nie miała zdolności na własne M w złotówkach.
A więc czy bezpieczny kredyt wybiorą ci co go najbardziej potrzebują? Otóż nie, po prostu ich nie będzie na niego stać. Może za 10-20 lat, o ile przestaniemy być „państwem trzeciego świata” Europy, będziemy mogli pozwolić siebie na większe bezpieczeństwo.
~Radissimo
Kolejny dowód na to, że KNF nie spełniła swojej roli ani w kontroli rynku finansowego przed nadużyciami banków (kredyty w PLN denominowane w (vel indeksowane do) CHF, ani w kształtowaniu dojrzałego (bezpiecznego!!) rynku dla finansowania wydatków na cele mieszkanie w Polsce. Jednak to klient ma ponosić pełna odpowiedzialność Kolejny dowód na to, że KNF nie spełniła swojej roli ani w kontroli rynku finansowego przed nadużyciami banków (kredyty w PLN denominowane w (vel indeksowane do) CHF, ani w kształtowaniu dojrzałego (bezpiecznego!!) rynku dla finansowania wydatków na cele mieszkanie w Polsce. Jednak to klient ma ponosić pełna odpowiedzialność za ten bajzel. Nadal nie można sobie kupić opcji walutowych na choćby kilka transz kredytu do przodu, pozwalających choć w części wyeliminować ryzyko kursu wymiany PLN/CHF.
~AntyBankierZ
Kredyty niby-to-walutowe to typowy przykład inżynierii finansowej 21 wieku.

Banki malipulowały kursem http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/piec-wielkich-bankow-musi-zaplacic-5-6-mld-dolarow,544130.html
i udzielały kredytów tylko wtedy gdy miały pewność sowitego zarobku


2006 - wartość udzielonych
Kredyty niby-to-walutowe to typowy przykład inżynierii finansowej 21 wieku.

Banki malipulowały kursem http://tvn24bis.pl/ze-swiata,75/piec-wielkich-bankow-musi-zaplacic-5-6-mld-dolarow,544130.html
i udzielały kredytów tylko wtedy gdy miały pewność sowitego zarobku


2006 - wartość udzielonych kredytów (25mld PLN), 118tys kredytow- cena franka ~2.5PLN, marża pow 1%
2007 - wartość udzielonych kredytów (33mld PLN) 98tys kredytow- cena franka ~2.2PLN, marża ok 1%
2008 - wartość udzielonych kredytów (56mld PLN) , 165tys kredytow- cena franka ~2.0PLN, marża ok 0.5-1%
2009 - wartość udzielonych kredytów (5mld PLN) , 18tys kredytow- cena franka ~3 PLN marża 2-3%
2010 - wartość udzielonych kredytów (3mld PLN) , 8tys kredytow- cena franka ~2.8PLN marża 2-3%
2011 - wartość udzielonych kredytów (3mld PLN), 10tyskredytow - cena franka ~3 PLN marża 2-3%
~It_MANx

Polski system bankowy, skad się biora takie zyski.

Chodzi o pieniądze, dobry dokument z 2016:

1. Poliso-lokaty, http://vod.tvp.pl/24679372/31032016
2. OFE, https://vod.tvp.pl/24848694/14042016
3. Psuedo-waluty, https://vod.tvp.pl/24848705/28042016

Polecam!!
~18latek
A ja mam 18 lat i nawet nie mam dziewczyny, a do wyborów w pazdzierniku miałem. Człowiekowi się przykrzy tak codziennie samemu.... Wszystko już zeszło na psy w tym naszym kraju smutnym.
~Seth
Miałeś do wyborów ? Czyli co wybrała innego ?;-)
~8cm_cesarzPIS
W państwie środek społeczeństwa to rodzina, a główny z PIS nawet nie był z kobietą w łóżku, a kurdupel stwarza projekty ustawy dla rodziny!

~Kłamczysław
On jest jak pan z wąsem na H
socjalistą
narodowym
nigdy nie był z kobietą jak pan na H oficjalnie w każdym bądz razie
obydwoje nie mieli prawa jazdy
Adolf też kochał Niemcy i pamiętamy do czego jego miłość doprowadziła.
~audytPISu
PIS "maluje" obraz rzeczywistości pt.: „Tylko dla IDIOTÓW”

Wprowadzeniu podatku bankowego

Wystarczy, aby banki obniżyły poziom oprocentowania depozytów o 0,25 pkt % i podniosły marże o (0,75-2,00) pkt % i po problemie.

Wpływ na dochodowość sektora bankowego:

C x (0,75-2,00)% x
PIS "maluje" obraz rzeczywistości pt.: „Tylko dla IDIOTÓW”

Wprowadzeniu podatku bankowego

Wystarczy, aby banki obniżyły poziom oprocentowania depozytów o 0,25 pkt % i podniosły marże o (0,75-2,00) pkt % i po problemie.

Wpływ na dochodowość sektora bankowego:

C x (0,75-2,00)% x ok.145mld PLN(kredyty) + 0,25% x ok.0,5 bilion PLN(depozyty) = ok.2,50mld PLN

C - współczynnik spłacalności w %
Spadek wolumenu kredytów z 175 mld PLN w 2015r.na 145 mld PLN w 2016r.!!!!
(spadek wolumenów kredytów nisko marżowych, głownie hipotecznych oraz księgowania zagranicą)


Prowizje i opłaty itd. też będą dostosowane wzrost o (800-1000) mln PLN
Regulacje Unijne dotyczące Kapitałów Własnych tez mają istotny średnioterminowy wpływ.

Kalkulacje marż banków nie pozwolą schodzić poniżej wartości krytycznych wynikających z analizy ryzyka produktu. Nie znaczy to, że banki całkowicie się zwiną, ale dostosują.

podatek bankowy to koszt kredytu, bo od aktywów banku. Aktywami banków są Kredyty !!!!

Uzupełnię pasywami są Depozyty
Sama branża bankowa zatrudnia ok. 170.000 osób

Wolumen nowych w ciągu roku zawieranych umów kredytowych wynosi ok. 170 mld PLN,
Wolumen kredytów obciążonych podatkiem bankowym wynosi ok. 1.050 mld PLN.
Czyli występuje dźwignia wynosząca 7,24. Aby banki ją zrównoważyły ___tylko___ poprzez marże, to marże kredytowe musiałyby wzrosnąć o ok. 0,44%*7,24= 3,19 pkt % w stosunku do marż obecnie płaconych, (to jest to słowo, że rynek tego nie do końca nie zaakceptuje, spadek sprzedaży do 145 mld PLN)
~rupi
jak z dnia na dzień być bogatym, wziąć kredyt na wille, wziąć kredyt na limuzynę, wziąć kredyt na wczasy itd.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki