Największą bolączką eksporterów jest wciąż kwestia kursu polskiej waluty. Silny złoty powoduje, że dynamika sprzedaży eksportowej wynosi tylko 6,1% rok do roku, zamiast 19,6% jak to jest w walutach obcych. Według eksporterów przyjazny dla nich kurs euro powinien kształtować się na poziomie około 4 zł. Teraz jest to mniej więcej 3,8 zł, natomiast granica opłacalności produkcji wynosi około 3,6 zł.
Pomimo tych trudnych warunków, coraz więcej firm rozpoczyna handel z zagranicą. Według danych NBP na początku 2006 roku aż 64,2% firm, to eksporterzy, co jest rekordem w skali kraju. Także wyniki finansowe eksporterów są lepsze od przeciętnych.
Nasz eksport rośnie nie tylko w krajach Unii Europejskiej, ale także na Bałkanach i w Rosji. Tamtejsze rynku są łatwiejsze do zdobycia, ponieważ panuje na nich mniejsza konkurencja. Polskie firmy podbijają także Afrykę, Ameryk Południową i Azję.
Polscy eksporterzy, z powodu osłabienia złotego, byli zmuszeni do cięć kosztów. Jednak wszystkie możliwe sposoby zostały już wykorzystane, a zatrudnienia nie mogą zmniejszać. Decydują się więc na ucieczkę do przodu, czyli inwestycje w nowe technologie, które pozwolą na zwiększenie wydajności. Dzięki silnemu złotemu można te inwestycje przeprowadzić taniej i tu widać dobrą stronę umocnienia polskiej waluty.
M.D.
Na podstawie: „Gazeta Wyborcza”, Patrycja Macierewicz, „Mamy najlepszy eksport w historii!”
































































