Zaczęło się od tego, że pewien biznesmen otworzył w centrum Sztokholmu klinikę, w której zatrudnił polskich stomatologów. Ceny zabiegów były o połowę niższe niż w innych placówkach. Jeszcze przed otwarciem kliniki pacjenci zapisywali się na kilka tygodni naprzód, a i teraz jest ich pełno, tym bardziej, że polscy dentyści, w przeciwnieństwie do szwedzkich, pracują też wieczorami i w weekendy. Właściciel planuje sprowadzenie dodatkowych lekarzy i otwarcie nowych klinik.
Szwedzi są bardzo zadowoleni z przybycia polskich dentystów, bo usługi stomatologiczne są u naszych sąsiadów bardzo drogie. Zagrożeni poczuli się natomiast szwedzcy specjaliści. Związki zawodowe oskarżają szefa kliniki o dumping. Gazeta pisze jednak, że nie mogą one przeszkodzić działaniu placówki, która w dodatku ma lepszy sprzęt i serwis od większości szwedzkich gabinetów.
"Gazeta Wyborcza" 05 12/Siekaj/sawicka
Źródło:IAR

































































