Warunki udzielenia kredytu mieszkaniowego przedstawione w decyzji kredytowej banku mogą okazać się mniej korzystne od tych oferowanych przez doradców bankowych – radzi "Rzeczpospolita".
"Dopiero po otrzymaniu od klienta kompletu dokumentów oraz przeprowadzeniu szczegółowej ich analizy bank posiada informacje o dochodach i wiarygodności kredytobiorcy, faktycznej wysokości wkładu własnego, wartości nieruchomości (jest ona szacowana przez bank) itp., na podstawie których może określić ryzyko inwestycji, ustalić marżę oraz pozostałe warunki kredytowania" - mówi Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP.
"Zdaniem Agnieszki Nachyły, dyrektora Departamentu Marketingu i Rozwoju Bankowości Hipotecznej Banku Millennium, podczas rozpatrywania wniosku okazuje się niekiedy, że klient posiada zaległości w spłacie dotychczasowych zobowiązań. W wypadku, gdy figuruje on w bazie Biura Informacji Kredytowej, decyzja o udzieleniu kredytu hipotecznego zależy m.in. od terminu i kwoty zaległości. Jeśli klient ma długi, bank może zaproponować mu wyższą marżę." - czytamy w "Rzeczpospolitej".
Od kilkunastu miesięcy banki przeżywają boom kredytowy. Polacy zadłużają się na coraz wyższe kwoty i okresy. W niektórych bankach średni kredyt ma już ponad 30 lat. Analitycy przypuszczają, że ten trend w drugiej połowie roku jeszcze przyspieszy. W IV kwartale 2006 r. przeciętna wartość kredytu wyniosła 164 tys. zł, a dla porównania średnia z pierwszych 3 miesięcy 2006 roku 137,5 tys. zł. Eksperci prognozują, że łączna kwota zaciągniętych kredytów na koniec tego roku przekroczy 130 mld zł.
Więcej informacji w "Rzeczpospolitej".
Źródło:Biuro Informacji Kredytowej
































































