Na koniec czerwca br. osoby z zaległościami alimentacyjnymi w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor miały do oddania ponad 16,8 mld zł, czyli o ponad 24,4 mln zł mniej niż rok wcześniej - wynika z raportu biura. Zmniejszyła się też liczba dłużników, ale wzrosła średnia kwota długu.


Jak wskazano w raporcie BIG InfoMonitor, na koniec czerwca br. do Rejestru Dłużników wpisanych było 279 tys. 819 osób z zaległościami alimentacyjnymi. Ich liczba względem czerwca 2025 r. spadła o 10 tys. 672 osób. Jednocześnie wzrosła średnia kwota zadłużenia na osobę, która obecnie wynosi ponad 60 tys. zł, czyli o 2124 zł więcej niż przed rokiem. Większość, bo 96 proc. niepłacących stanowią mężczyźni.
Największe zaległości alimentacyjne mają mieszkańcy Mazowsza (32,3 tys. dłużników i 2,1 mld zł długu), Śląska (33,8 tys. dłużników i 1,8 mld zł) oraz Dolnego Śląska (26,3 tys. dłużników i 1,5 mld zł). W przypadku miast na pierwszym miejscu jest Warszawa (7933 osoby zadłużone na kwotę 506,7 mln zł). Dalej znalazły się Łódź (6042 osoby i 366,9 mln zł zaległości) oraz Kraków (3913 dłużników).
W stolicy Małopolski mamy też do czynienia z wysoką wartością zobowiązań przypadających na jedną osobę. Przeciętny dłużnik ma tam do zapłacenia 71,7 tys. zł zaległości. W Warszawie średni dług przypadający na jednego dłużnika wynosi 63,9 tys. zł, a w Łodzi - 60,7 tys. zł (czyli jest niemal identyczny ze średnią krajową). Jak zaznaczono w publikacji, w największych polskich miastach kwoty zaległości wynikają przede wszystkim z dużej skali zjawiska.
Liderami pod względem średniego długu na osobę są jednak mniejsze miasta. Na szczycie jest Elbląg, gdzie przeciętny dłużnik alimentacyjny zalega na kwotę 82,3 tys. zł. To o 37 proc. więcej niż średnia krajowa. W Kielcach średni dług wynosi 76,3 tys. zł, w Kędzierzynie-Koźlu 76,1 tys. zł, a we Włocławku - 74,6 tys. zł.

„Wysokie średnie zadłużenie w mniejszych miastach może wynikać z kilku nakładających się czynników kulturowych i społeczno-ekonomicznych. Pierwszym z nich są niższe dochody i większe bezrobocie. Na terenach wiejskich i małych miast częściej występują niższe zarobki oraz ograniczona liczba miejsc pracy, co utrudnia dłużnikom terminowe regulowanie zobowiązań. Po drugie praca nierejestrowana. W mniejszych miejscowościach częściej spotyka się pracę »na czarno« lub sezonową” - ocenił, cytowany w publikacji Waldemar Rogowski z BIG InfoMonitor. Jak wskazał, utrudnia to komornikom skuteczną egzekucję alimentów, ponieważ oficjalne dochody takiej osoby są niskie lub w ogóle ich nie ma.
Jego zdaniem mniejsza mobilność zawodowa ogranicza ponadto szansę na znalezienie lepiej płatnego zajęcia, alimenty nie płacone przez wiele lat przekładają się na dług stale rosnący o kolejne raty i odsetki. (PAP)
bpk/ mmu/





























































