Polacy nie chcą ujawniać swoich majątków

Jak pisaliśmy w zeszłym tygodniu, minister Mariusz Kamiński przedstawił projekt ustawy o jawności życia publicznego, który zakłada zwiększenie liczby zawodów zobowiązanych do złożenia oświadczenia majątkowego. Politycy będę zadowoleni, ale co ze zwykłym Kowalskim?

Według najnowszego projektu ustawy - która wejść w życie ma od 2018 r. - nie tylko osoby piastujące najważniejsze stanowiska publiczne będą musiały składać oświadczenia, dołączą do nich także zwykli urzędnicy państwowi, m.in. pracownicy policji, żołnierze czy pracownicy samorządowi.

Portal ciekaweliczby.pl opublikował sondaż na temat tego, co Polacy myślą o zwiększeniu liczby grup zawodowych, które zobligowane będą do składania oświadczeń majątkowych. Ponadto respondenci zostali podzieleni według ugrupowań politycznych, których są elektoratem.  

65 proc. Polaków jest przeciwna temu, by dzielić się informacjami na temat swoich dochodów z najbliższym otoczeniem. Jednocześnie 57 proc. badanych optuje za tym, by osoby publiczne ujawniały swój majątek. Zakrawa o hipokryzję, ale zawsze lepiej wiedzieć, jak powodzi się innym.  

Jak to się przekłada na sympatyków danych opcji politycznych? Najliczniejszą grupą głosującą za jest elektorat Platformy Obywatelskiej (66 proc.) Prawa i Sprawiedliwości (62 proc.), najmniejsze poparcie wykazują zwolennicy Kukiz'15 (43 proc.) oraz Nowoczesnej (37 proc.).

(ciekaweliczby.pl)

W momencie jednak, kiedy mowa o majątku nie osób z życia publicznego, a naszego najbliższego otoczenia - sąsiadów, przyjaciół i rodziny, aż 65 proc. badanych nie chciałaby znać szczegółów.

(ciekaweliczby.pl)

Co mniej dziwne, tyle samo głosujących nie chciałoby, by działało to w drugą stronę, kiedy oni sami zobowiązani są do dzielenia się informacjami na temat swojego majątku z zainteresowanymi tym osobami (niekoniecznie najbliższymi). I tu - to dopiero coś! - głosy rozkładają się równomiernie na sympatyków wszystkich opcji politycznych. Przeciwnych jest 78 proc. wyborców Nowoczesnej, 73 proc. zwolenników Kukiz'15 i PiS-u oraz 70 proc. elektoratu Platformy Obywatelskiej.

(ciekaweliczby.pl)

Jaki wniosek płynie z tego badania? Polacy chętnie zaglądają do kieszeni obcych, szczególnie ludzi na wysokich stanowiskach. Jeśli chodzi zaś o swoje podwórko, niekoniecznie chcieliby zapoznawać się ze szczegółami majątków najbliższych i znanych osób, nie wspominając o dzieleniu się takimi informacjami na swój temat.

Badanie przeprowadzone zostało w dniach 17-20 listopada, na grupie respondentów powyżej 18 roku życia. Kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości zamieszkania.

DU

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 26 ak47bis

Mówisz gościu np. o Skandynawii...ale...no właśnie ale.. tam mentalność ludzka jest zupełnie inna, jak pojedziesz 60.km w miescie to zadzwonią na Policje, bo to łamanie reguł, to ewangelicki kraj i ludziom wszystkim się żyje dostatnio. Menedżer zarabia ok 30% wiecej nizjego podwładny, a nie 2,3,4 razy wiecej. I to są podstawowe parametry dlaczego w Polsce nie można tego wprowadzić, bo chociażby ze wzgledu na bezpieczenstwo bliskich, które w momencie publikacji dochodów np. w wysokości 300-400.K rocznie, niewiele, ale już mogłoby doprowadzić do zagrożenia życia oósb bliskich. Mieszkałem w Norwegii i mieszkam teraz w Polsce - różnice ogromne w mentalności i nie można wszystkiego kopiować i kalkować, bo tam jest tak, to tutaj ma być tak samo. Najpierw trzeba wyedukować społeczeństwo, dać mu zarobić i może za 2,3 pokolenia wprowadzić takie parametry. Swoją drogą już widze jakie ewolucje akrobatyczne będą np. od marca 2018 w zwiazku z zakazem handlu, tak samo jak jest np. w temacie smogu. "Drzymalizm" Polaków jest wielki, ma swoje plusy, ale ma swoje minusy i wprowadzenie pełnej transparentności w dochodach osób prywatnych skończyloby się w tym momencie dużymi problemami, zwłaszcza wśród ludzi lepiej sobie radzących intelektualnie. Ja jeżdże dobrym samochodem za kilkaset tysięcy i zmieniam średnio co 2-3 lata i slyszałem ostatnio od chlopaka, który został "przy piwie" od naszych młodzieńczych lat, że chodza słuchy, że jestem z mafii, bo nikt normalny (wg jego percepcji i innych kolegów "przy piwie") nie może mu się tak powodzić. A ja po prostu wzialem się do pracy i wykorzystałem swój intelekt + codzienna nauka, do której 90% społeczenstwa brakuje chęci - a tylko chęci by wystarczyły, zostawiły ich z tyłu i z siebie zrobili nieudacznikow życiowych, ale może im z tym dobrze... nie oceniam. Podsumowując, nie jesteśmy teraz na to gotowi!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 2 janusz26904029

Czyli dowiedzieli się, że jesteś dobrze sytuowany. Masz z tego powodu wielkie problemy? Wydaje mi się, że nie, skoro i tak jeździsz tym samochodem i sobie zmieniasz. Bez ujawnienia konkretnych dochodów z grubsza wiadomo, jaki jest poziom majątku.

W Skandynawii też nie ma idealnej równości i są ludzie bardzo majętni, a nie tylko posiadający 30% więcej. Zresztą, gdy ktoś zarabia tylko 30% więcej przez całe pokolenie, to odstaje jak Warren Buffet.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 31 bionikjaga

W latach 80-tych miałem praktyki w jednym zakładzie.Jeszcze jako niepełnoletni.No i byliśmy kilku z klasy w jednym pokoju i śrubki przykręcaliśmy a obok siedziały kobiety z dłuższym stażem w tym zakładzie pracy. I tak się złożyło że akurat w jednym dniu na korytarzu została wywieszona lista płac.Imię i nazwisko i miesięczne wynagrodzenie.
Przekleństwa jakie się słyszało w tym dniu oraz która z tej listy komu dała cztery litery do tej pory zostały mi w pamięci.Czy chcemy powrotu do takich sytuacji?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
28 13 janusz26904029

Są kraje, gdzie taka jawność funkcjonuje i świat się nie wali.

W Polsce obecnie jest sprzeciw, bo ludzie w dużym stopniu pracują na czarno, nie chcą pokazania swojego statusu czarno na białym. Drugim czynnikiem, który się od razu nasuwa, jest chęć pokazania się jako lepszy od innych - ukrycia słabej sytuacji finansowej. Dopiero dalej jest obawa przed zawiścią innych, bo przecież status majątkowy i tak jest częściowo widoczny na zewnątrz w postaci samochodu, mieszkania, ubioru itd.

W przypadku ludzi ogólnie w lepszej sytuacji finansowej, na wysokich stanowiskach, majątek często w ogóle nie jest widoczny, bo np. są to udziały w firmach, nieruchomości itd. Może dochodzić nawet do tego, że w sejmie zasiądzie ktoś, kto będzie pisał ustawy pod swoją własną firmę - więc musi być jawność, chociażby ze względu na możliwy konflikt interesów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 33 czerwony_wiewior odpowiada janusz26904029

Prezentujesz typowy pisobolszewicki punkt widzenia: z założenia każdy jest złodziejem lub oszustem, a każdy, który się czegoś dorobił, to na pewno nakradł. Dlatego Polska nigdy nie będzie bogatym krajem

! Odpowiedz
11 8 janusz26904029 odpowiada czerwony_wiewior

Taka jawność funkcjonuje w znacznie bogatszych krajach, niż Polska.

Nie zakładam, że każdy jest oszustem i sam nie miałbym problemu z ujawnieniem majątku. Przecież nikomu od tego nie ubędzie. Fakty są takie, że ~25% polskiego PKB jest robione na czarno.

Zakładasz, że każdy jest złodziejem i ciebie okradnie po tym ujawnieniu majątków? Jaki jest właściwie twój argument przeciwko?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 45 woocashk

Urzednicy, poslowie, sedziowie, mundurowka sa sluzbami, w teorii pracuja dla spoleczenstwa, za pieniadze podatnikow, takze w ich przypadku powinna byc pelna przejrzystość, a w przypadku posiadania majatku ktorego nie da racjonalnie wytlumaczyc, powinno byc automatycznie prowadzone postepowanie sprawdzajace czy nie mamy do czynienia z korupcja. Tak dlugo jak sa oplacani z pieniedzy podatnikow, powinni byc pod pelna kontrola. Nie podoba sie - sketor prywatny i tam moga trzymac tajemnice.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
17 18 karbinadel

OK, ale proponowana ustawa wprowadza obowiązek ujawniania majątku na około półtora miliona osób - w tym małżonków pracowników budżetówki. To jest chore! Np. ja prowadzę własną firmę, a moja żona jest siedzi na okienku w jakimś urzędzie. I każdy złodziej ma znać nasz majątek. Po jakiego wała? Przecież uprawnione organy i tak mają wgląd w te papiery

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 22 woocashk odpowiada karbinadel

Sytuacja czysto hipotetyczna, zalozmy ze zona nie sidzi w okienku tylko np jest kontrolerem, za przymkniecie oka na jakies przekrety otrzymuje korzysc majatkowa, pozniej moze powiedziec - maz ma firme dobrze sie kreci wiec mamy. Stety albo niestety, urzednicy, poslowie, mundurowka, sedziowie itd maja ogromna wladze nad przecietnym obywatelem, od nich np zalezy czy sprawa pojdzie do przodu albo po mysli obywatela, stad ryzyko powstawanai patologii.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne