REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Placówki przyszłości: banki szukają nowych pomysłów

Wojciech Boczoń2016-12-26 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2016-12-26 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polskie banki nie zostaną zieloną wyspą na tle swoich europejskich sąsiadów. Redukcja liczby placówek jest nieunikniona. Banki skandynawskie mają to już za sobą. Niektóre zmniejszyły sieć o ponad 60 proc.

Z opublikowanego w ubiegłym roku raportu grupy Accenture (Banking Customer 2020 - Rising Expectations Point to the Everyday Bank, Accenture, 2015) wynika, że statystyczny klient kontaktuje się z bankiem 17 razy w miesiącu. Większość z tych kontaktów to kontakty zdalne. Tylko raz na miesiąc zagląda do bankowej placówki. Najchętniej wybiera bankowość internetową (robi to 7 razy w miesiącu), telefoniczną infolinię (4 razy) i bankowość mobilną (3 razy). Dane te zostały uśrednione dla 12 rynków o różnym stopniu rozwoju, ale nawet tam, gdzie klienci „najczęściej” zaglądają do placówek, częstotliwość wizyt nie przekracza dwóch w miesiącu. Tak jest między innymi w Polsce, która zalicza się do grupy tzw. emerging markets.

Z kolei dane Banku Światowego pokazują, że w ciągu minionych lat sieć placówek bankowych na naszym rynku mocno się rozrosła. W 2004 roku na 100 tys. Polaków przypadało 26 placówek. Dziesięć lat później, w roku 2014, były to już 33 oddziały. W tym samym okresie średnia dla krajów strefy euro spadła z 33 do 28 oddziałów. Są kraje o podobnym nasyceniu rynku do Polski. To na przykład Stany Zjednoczone (32) czy Japonia (34). Są też takie, gdzie placówek jest znacznie więcej. Na przykład w Hiszpanii na 100 tys. dorosłych mieszkańców przypada aż 70 placówek, we Włoszech 60, a w Portugalii 54. Banki na Półwyspie Iberyjskim zdają sobie jednak sprawę, że w obecnej sytuacji rynkowej to za dużo. Wiosną tego roku Santander zapowiedział redukcję sieci placówek. Zamierza zamknąć około 450 oddziałów.

Na drugim biegunie są banki skandynawskie. Tam w okresie 2004-14 liczba placówek przypadających na 100 tys. mieszkańców spadła z 25 do 17. Na przykład w Norwegii na 100 tys. mieszkańców przypada raptem 9 placówek. W Szwecji jest to 21 placówek, a w Danii 28. Jednak w tym ostatnim przypadku jeszcze w 2004 roku na 100 tys. mieszkańców przypadało ponad 50 oddziałów. Na przestrzeni ostatnich sześciu lat banki skandynawskie przeprowadziły ogromne redukcje. Duński Danske Bank i szwedzki SEB zmniejszyły sieć placówek o ponad 60 proc., holenderski ANB i norweska Nordea o ponad 50 proc., a DNB o ponad 40 proc. Warto przy tym zwrócić uwagę, że klienci na tamtejszych rynkach szybko adaptują innowacje. Skłonni są też porzucić gotówkę na rzecz obrotu bezgotówkowego.

Analitycy Citibanku w opublikowanym wiosną tego roku raporcie Citibank Research (Citi GPS: Global Perspectives & Solutions, Citibank Research, 2016) piszą, że banki europejskie znajdują się właśnie w ważnym punkcie zwrotnym. Wkrótce będą musiały podjąć istotne decyzje dotyczące przyszłości placówek. Piszą, że banki w Hiszpanii, czyli tam gdzie nasycenie placówkami jest największe, powinny zamknąć 70 proc. oddziałów, by osiągnąć poziom podobny do rynków skandynawskich. Z kolei redukcje w przypadku banków europejskich powinny wynieść około 40 proc. W tym kontekście trudno zakładać, że nasz rynek zostanie zieloną wyspą na tle Europy. Zwłaszcza że pod względem innowacyjności i liczby klientów korzystających z kanałów elektronicznych jesteśmy w europejskiej awangardzie.

Wakacje na giełdzie

Analitycy Citibanku zwracają uwagę, że restrukturyzacja sieci placówek będzie konieczna nie tylko ze względu na zmieniające się preferencje klientów, ale także z uwagi na koszty. Utrzymanie oddziałów i pracowników stanowi około 60-65 proc. kosztów banku. Konieczne będzie też dalsze zautomatyzowanie procesów, bo dziś nadal w wielu bankach 60-70 proc. zadań wykonywanych jest ręcznie przez pracowników. Banki będą też musiały zmienić charakter placówek. Zamiast oddziałów transakcyjnych potrzebne będą placówki o charakterze doradczym.

Na naszym rynku rozpoczął się już proces zmniejszania sieci, ale wbrew pozorom na razie jego tempo nie jest gwałtowne. Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że w Polsce działa 14,3 tys. oddziałów bankowych. W szczytowym okresie – na początku 2013 roku, placówek było raptem o tysiąc więcej. Od tego momentu sieć bankowa systematycznie się kurczy, ale jak łatwo policzyć jest to spadek rokrocznie o 300-400 placówek. Z tego większość to filie i placówki partnerskie. W ciągu trzech lat banki zamknęły raptem 380 placówek własnych. Przy czym trzeba pamiętać, że na ten okres przypada kilka głośnych fuzji, których konsekwencją jest redukcja dublujących się punktów.

Banki w Polsce czują już jednak na plecach wiatr zmian. Choć placówek nie ubywa jeszcze w ekspresowym tempie, to instytucje działające na naszym rynku szukają pomysłów na to, jak zagospodarować istniejącą już sieć. Powoli wygasają długoterminowe umowy najmu podpisywane w okresie największego boomu na hipoteki i produkty inwestycyjne. Część banków rezygnuje z deptaków i przenosi się w inne miejsca. Następuje odwrót od „marmurowych” placówek zlokalizowanych w prestiżowych lokalizacjach. Życie mieszkańców dużych aglomeracji przeniosło się do galerii handlowych. Tam też migrują placówki bankowe. Kolejne instytucje inwestują w tzw. lekkie placówki zlokalizowane w czynnych do późnych godzin wieczornych galeriach handlowych. Tą drogą poszedł kilka lat temu Citi Handlowy, uruchamiając placówki smart. W jego ślady podążył m.in. mBank, który zaczął rozwijać sieć placówek w wersji light.

Zupełnie inny kierunek obrał Idea Bank, który swoje placówki zmienił w tzw. huby. Choć akurat ten bank ze względu na skalę biznesu nie ma problemu z przerośniętą siecią sprzedaży. Przestrzeń w swoich placówkach zmienił w miejsce pracy dla przedsiębiorców. Można tam wynająć salę, napić się kawy czy popracować przy wynajętym biurku. Do niedawna bank nie limitował dostępu do placówek – mogli z nich korzystać także klienci innych banków. Warunki korzystania musiały jednak ulec zmianie, gdy okazało się, że placówki cieszą się tak dużą popularnością, że brakuje miejsca dla własnych klientów.

Debiutujący na naszym rynku Nest Bank postawił na model oddziałów przypominających kawiarnie. Jest w nich serwowana gorąca czekolada i kakao. Przed placówką wystawiona jest kredowa tablica, na której – podobnie jak w restauracji – wypisane jest aktualne menu. Tym menu w przypadku banku są aktualne promocje produktów. Dominują ciepłe kolory, a placówkę wykończono drewnem. Z kolei BZ WBK w jednej ze swoich placówek uruchomił w ubiegłym roku Café Forte Piano – specjalną kawiarenkę, w której można było posłuchać muzyki Chopina. Zamieścił wówczas ogłoszenie o pracę, w którym poszukiwał dyrygenta placówki i człowieka orkiestry.

W BZ WBK proces restrukturyzacji sieci placówek rozpoczął się już wcześniej. Od początku 2015 roku do końca III kwartału 2016 roku bank zredukował sieć o 130 punktów do poziomu 658 oddziałów. W ubiegłym roku Mateusz Morawiecki, ówczesny prezes banku, a dziś wicepremier, minister rozwoju i finansów zapowiadał, że konieczna będzie redukcja sieci placówek, bo coraz więcej klientów korzysta z elektronicznych kanałów, w tym z bankowości mobilnej.

Rozwój elektronicznych kanałów, zmiana formatu placówek i konieczność cięcia kosztów przełożą się też na spadek zatrudnienia w sektorze. W latach 2004-14 liczba placówek przypadających na 100 tys. klientów w Polsce wzrosła z 26 do 33. W tym czasie liczba zatrudnionych w bankowości wzrosła ze 122 tys. do 172 tys. osób. W rekordowym okresie – w 2011 roku – w branży pracowało 178 tys. osób. Dziś zatrudnienie spadło do poziomu 169 tys., a redukcja placówek następuje powoli, ale systematycznie. Redukcja sieci oddziałów o kilkadziesiąt procent, o czym piszą analitycy Citibanku, będzie nierozerwalnie łączyła się ze sporymi zwolnieniami. To cena, którą trzeba będzie zapłacić za galopujący postęp techniczny.

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Zdesperowani inwestorzy poszli po prośbie do premiera. Przymusowe wykupy trafią do osobnej ustawy
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (27)

dodaj komentarz
~bankowiec
Norweska Nordea? w 2016 roku? od 2014 Nordea Bank nie istnieje w Polsce...
~bb
Nauczylibyscie sie programowac, a nie plakali ze was aplikacja zastapila xd
~Qwertyk
Citi Handlowy z dniem 23.12.2016 postanowił zamknąć ostatni oddział w Bydgoszczy. Bank nie liczy sie ze swoimi klientami. Budynek, w którym istniał ostatni oddział w Bydgoszczy należał kiedyś do Banku Handlowego, ale na fali prywatyzacji został pewnie sprzedany. Szkoda mi tego oddziału. W tym roku Citi Handlowy zamknął wiele innych Citi Handlowy z dniem 23.12.2016 postanowił zamknąć ostatni oddział w Bydgoszczy. Bank nie liczy sie ze swoimi klientami. Budynek, w którym istniał ostatni oddział w Bydgoszczy należał kiedyś do Banku Handlowego, ale na fali prywatyzacji został pewnie sprzedany. Szkoda mi tego oddziału. W tym roku Citi Handlowy zamknął wiele innych oddziałow (Ursynow, Zoliborz, przy Centralnym w Wwie (28.12)). O ile klienci znacznie rzadziej korzystają z oddziałow, o tyle kredytu hipotecznego, czy bardziej skomplikowanego produktu finansowego nie wezmą przez aplikacje w telefonie, lub w oddziale w galerii handlowej wyglądającym, jak sklep Apple. Do niektórych spraw potrzeba kameralności, ktorej oddziałom Citi w galeriach handlowych brakuje.
~Pytanko
Czy w placówkach przyszłości będzie pracowała wiecznie zadowolona Kasia?
~bolo
EJ open financechyba tonie bo szykuja jakas emisje akcji zeby barany kupowaly i nabijaly im kase bo kary sie sypia KNF i UOKiK MAJA NA KARKU ZA POLISOLOKATY a co spadaja zyski i trzeba zrobic spoleczna skladke pt.akcje HAHAHAH ale lipa
~Marta
najlepiej polikwidowac placowki i pracownikow, a kasa niech sie z niczego sama robi... bo 12 mld zysku to za malo...
~Kamil
Mario, powiedz to swoim rodzicom co moze nie sa tacy cyfrowi jak ty. Mamo, firma nie wypłaca pieniędzy do ręki tylko na konto, al Twój bank jest tylko w powiatowym mieście a tam tylko 2 pracowanikow.
~RICO
Nadchodzi zniewolenie systemem finansowym,R-Fidki będą codziennością a kasa tylko wirtualna,a obywatel pod ciągłym nadzorem !
~NWO
Gdzie automaty do chipowania ludzi?
~dd
A ja osobiście myślę że bankowść bedzie miała poważną konkurencję wśród firm takich jak Poczta Polska, czy operatorzy telekomunikacyjni, którzy rozwiną sowje usługi właśnie o usługi bankowe. Efektem tego będzie to że i same banki będa musiały zająć się jakąś usługa dodatkowa, albo to sieć sklepów, albo innych usług jak sieć restauracji A ja osobiście myślę że bankowść bedzie miała poważną konkurencję wśród firm takich jak Poczta Polska, czy operatorzy telekomunikacyjni, którzy rozwiną sowje usługi właśnie o usługi bankowe. Efektem tego będzie to że i same banki będa musiały zająć się jakąś usługa dodatkowa, albo to sieć sklepów, albo innych usług jak sieć restauracji itd aby przetrwać na rynku. Nieługo pewnie i tak będzie POLSAT BANK , który będzie konsolidował wiele usług w jednym . W ich placówkach będzie wszystko

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki