Coraz więcej firm zgłasza problemy z rekrutacją pracowników, a efekty tego widać w dynamice wynagrodzeń. W czerwcu przeciętne wynagrodzenie w branży handlowej wzrosło o 7,64 proc. rok do roku. Był to najwyższy wzrost od czasów kryzysu finansowego w latach 2008-09.


Płace w branży handlowej, do której zalicza się handel detaliczny, handel hurtowy oraz naprawę pojazdów, rosną wyraźnie szybciej niż średnia dla całego sektora przedsiębiorstw, gdzie wzrost w czerwcu wyniósł 6 proc. Popyt na pracowników w handlu wynika z szybkiego wzrostu konsumpcji, która napędzana jest przez spadające bezrobocie i dobre nastroje konsumentów.
Dodatkowym czynnikiem, który podbija pozycję przetargową pracowników, jest program 500+, który zwiększa tzw. płacę progową wielu pracowników, czyli płacę, poniżej której nie opłaca im się pracować. W handlu pracuje proporcjonalnie więcej kobiet niż w innych branżach (56 proc. zatrudnienia w porównaniu z 45 proc. dla całej gospodarki), więc w tej branży wyższa płaca progowa może mieć szczególne znaczenie.
Ankiety wśród przedsiębiorstw pokazują, że w ostatnich dwóch latach skokowo wzrosła liczba firm, dla których brak pracowników stanowi istotną barierę rozwojową. Jeszcze dwa lata temu takich firm było ok. 5 proc., dziś jest to już ok. 20 proc. To wciąż mniejszość, ale zmiana jest gwałtowna.





























































