Ostatnia sesja nowojorskiej giełdy NYMEX przyniosła skok wyceny lipcowego kontraktu na dostawę baryłki ropy o 1,28 USD do 71,63 USD. Dziś rano w obrocie elektronicznym potaniał on o 13 centów do 71,50 USD.
Historyczny rekord zamknięcia na poziomie 75,17 USD padł w Nowym Jorku w piątek 21 kwietnia. Tego samego dnia padło też historyczne maksimum intraday - 75,35 USD.
W centrum uwagi inwestorów znajduje się już początek nowego sezonu burz tropikalnych i huraganów na Atlantyku. Co prawda rozkręcający się właśnie żywioł nazwany imieniem Alberto ma według meteorologów ominąć infrastrukturę koncernów naftowych, jednak mając w pamięci zeszłoroczne ataki Katriny i Rity inwestorzy panicznie reagują na wszelkie wieści o nowych huraganach w regionie.
Ropa podrożała gwałtownie w piątek, kiedy to do zainteresowanych dotarło, że likwidacja najbardziej znanego przywódcy antyamerykańskiego ruch oporu w Iraku nie miało przełożenia na uspokojenie sytuacji w tym kraju. Ciągle bez rozwiązania pozostaje też kryzys wokół pokojowego programu atomowego Iranu i niepokoje w Nigerii. Dodatkowo weekend przyniósł niepokojące wieści z Palestyny, gdzie narasta opór przeciwko bezwzględności izraelskiej armii.
BaP






























































