REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pellet podrożał nawet o 30 proc. Branża wskazuje na niedobór surowca

2026-07-12 06:00
publikacja
2026-07-12 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wyraźny wzrost cen pelletu drzewnego w ostatnich tygodniach wynika głównie ze zwiększonego popytu w sytuacji ograniczonej podaży surowca do jego produkcji - poinformowała PAP wiceprezeska Polskiej Rady Pelletu Agnieszka Kędziora-Urbanowicz. Organizacja ma omówić sytuację z resortem energii 15 lipca.

Pellet podrożał nawet o 30 proc. Branża wskazuje na niedobór surowca
Pellet podrożał nawet o 30 proc. Branża wskazuje na niedobór surowca
fot. Ilya Papyvanau / / Shutterstock

„Polska Rada Pelletu od kilku tygodni obserwuje wyraźny wzrost cen pelletu drzewnego, który pojawił się już w okresie letnim. Jest to zjawisko nietypowe, ponieważ dotychczas lato było okresem największej stabilizacji cen oraz momentem, w którym konsumenci mogli uzupełniać zapasy paliwa przed sezonem grzewczym” - przekazała PAP Kędziora-Urbanowicz.

Według informacji Rady, w porównaniu z czerwcem 2025 r. średnie ceny detaliczne certyfikowanego pelletu klasy jakości A1 wzrosły o 20–30 proc. W zależności od regionu, producenta oraz kanału sprzedaży wzrost ten może być jeszcze wyższy.

Zdaniem wiceprezeski sytuacja na rynku pelletu jest wynikiem jednoczesnego oddziaływania kilku czynników. Z jednej strony jest to wzrost popytu. „Szacuje się, że liczba użytkowników kotłów na pellet zbliża się już do 450 tysięcy gospodarstw domowych, a więc zapotrzebowanie na pellet drzewny najwyższej klasy jakości dynamicznie wrasta. Aby zaspokoić aktywnych użytkowników potrzebujemy już teraz około 2 mln ton pelletu rocznie” - wskazała Kędziora-Urbanowicz.

Drugi czynnik to ograniczona dostępność surowca drzewnego. Pellet klasy jakości A1 produkowany jest przede wszystkim z trocin oraz innych pozostałości powstających podczas przerobu drewna w tartakach. Według Rady na ograniczenie podaży surowca wpłynęły m.in. decyzje dotyczące ograniczenia pozyskania drewna w lasach gospodarczych, w tym moratorium wprowadzone przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w styczniu 2024 roku na wybranych obszarach leśnych. „Należy jednak podkreślić, że moratorium nie jest jedyną przyczyną obecnej sytuacji, lecz jednym z elementów wpływających na rynek – obok poziomu produkcji w przemyśle drzewnym, sytuacji gospodarczej sektora oraz rosnącego zapotrzebowania na biomasę” - zaznaczyła wiceprezeska.

„Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że obserwowany wzrost cen nie powinien być automatycznie utożsamiany z działaniami spekulacyjnymi producentów” - dodała.

Wakacje na giełdzie

Wiceminister energii Konrad Wojnarowski poinformował w środę, że resort spotka się w przyszłym tygodniu z Polską Radą Pelletu. Dodał, że ministerstwo wystąpiło też do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie sprawy wzrostu cen pelletu w ostatnim czasie.

Kędziora-Urbanowicz zwróciła uwagę, że Polska Rada Pelletu jest w kontakcie z administracją państwową, monitoruje sytuację rynkową i podejmuje działania na rzecz budowania transparentnego i stabilnego rynku odnawialnych źródeł energii. Odnosząc się do planowanego spotkania z resortem przekazała, że odbędzie się ono 15 lipca br. Wskazała też, że Rada od kilku miesięcy uczestniczy w rozmowach z przedstawicielami administracji rządowej po kryzysie związanym z dostępnością pelletu w sezonie grzewczym 2025–2026.

Polska Rada Pelletu planuje podczas spotkania przedstawić ministerstwu aktualną sytuację rynkową, „w tym obserwowane zmiany cen pelletu drzewnego, ich przyczyny oraz najważniejsze wyzwania stojące obecnie przed branżą” - podano. Omówione mają też zostać kwestie stabilności rynku, transparentności obrotu, a także działania, które mogą przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego odbiorców wykorzystujących pellet jako źródło ciepła - podała Rada.

Szczególne znaczenie ma odpowiednie przygotowanie rynku do nadchodzącego sezonu grzewczego oraz zapewnienie równowagi pomiędzy potrzebami konsumentów, producentów i dystrybutorów. Polska Rada Pelletu zamierza również przedstawić propozycje działań, które mogłyby zwiększyć przewidywalność rynku i ograniczyć ryzyko podobnych zawirowań w kolejnych sezonach grzewczych - podsumowała Kędziora-Urbanowicz.

Na początku 2026 r. media informowały o brakach pelletu drzewnego na składach opałowych, co skutkowało rosnącymi cenami tego rodzaju opału. Izba Gospodarcza Urządzeń OZE i Polskiego Przemysłu zapewniała wówczas, że pellet nie zniknął z rynku, a łańcuch dostaw funkcjonował mimo sezonowych wahań. Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało natomiast wtedy, że sprzedaż drewna z Lasów Państwowych od lat utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a rozporządzenie o zakazie spalania pełnowartościowego drewna w energetyce zawodowej nie wpłynęło negatywnie na produkcję pelletu. (PAP)

kawa/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
harrytracz
Ciekawe kiedy rządzących zaczną boleć 4 litery z powodu niektórych gospodarstw, które mając rębak i peleciarkę przerabiają własne odpady z gałęzi na działkach na paliwo do ogrzewania.
Jeszcze komuś przyjdzie do głowy się uniezależnić! A to tak nie wolno obywatelowi!
bt5
Z gałęzi to mozna zrobić zrębek. A pellet produkuje sie z trocin. W gospodarstwach domowych nawet wiejskich tych trocin jest jaj na lekarstwo bo pochodzą one z piłowania na piłach czy tarczowych czy trakach taśmowych. W skali kraju znaczaco spadł przerób drewna bo 90% więżb jest juz robionych z prefabrykowanych wiązarów któe robi Z gałęzi to mozna zrobić zrębek. A pellet produkuje sie z trocin. W gospodarstwach domowych nawet wiejskich tych trocin jest jaj na lekarstwo bo pochodzą one z piłowania na piłach czy tarczowych czy trakach taśmowych. W skali kraju znaczaco spadł przerób drewna bo 90% więżb jest juz robionych z prefabrykowanych wiązarów któe robi się z drewna improtowanego ze Szwecji , Niemiec, Austri. A meblarstwo z litego drewna czyli export znacznie podupadło . I trocin w kraju grubo mniej niz zawsze.
samsza
Stare meble w większości składają się z płyt drewnopochodnych lub są pokryte okleinami i lakierami. Takich materiałów bezwzględnie nie wolno przerabiać na pellet ani spalać.
Jeśli meble wykonano z czystego, nielakierowanego drewna litego, teoretycznie nadają się one do przerobienia na pellet.

Jakiś recykling ?
harrytracz
Tu nie chodzi o ekologię, tylko o zaklejenie paleniska syfem; a drugim problemem jest nieznana wartość opałowa przez co kocioł może ci ciągnąć paliwo jak głupi nawet bez ostrych mrozów.
Rozwiązanie w ostateczności, ewentualnie na sam koniec sezonu grzewczego bo ryzykuje się koniecznością wygaszenia kotła i czyszczenia.
Nie
Tu nie chodzi o ekologię, tylko o zaklejenie paleniska syfem; a drugim problemem jest nieznana wartość opałowa przez co kocioł może ci ciągnąć paliwo jak głupi nawet bez ostrych mrozów.
Rozwiązanie w ostateczności, ewentualnie na sam koniec sezonu grzewczego bo ryzykuje się koniecznością wygaszenia kotła i czyszczenia.
Nie przejmuj się spalaniem resztek lakieru z mebli: kilkaset kilometrów na wschód w glebę trafia cała tablica Mendelejewa z metalami ciężkimi po spalonych czołgach i akumulatorach z rozbitych dronów - i to jest cacy. A jeszcze mają pretensje że my nie chcemy żreć żywności uprawianej na tych glebach.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
miketheripper
Amerykanie nie uczą , żeby - nie negocjować?
klimaciarz
wystarczy wpisać w google ”wpływ niemieckiego pelletu na ceny pelletu w Polsce” i macie całą masę odpowiedzi, na nurtujące was pytania, pojawiające się po przeczytaniu tego artykułu

Powiązane: Ogrzewanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki