Po decyzji sądu, który uznał, że partia AfD nie może być na razie klasyfikowana jako organizacja skrajnie prawicowa, szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt poinformował w piątek, że ugrupowanie to pozostaje pod obserwacją kontrwywiadu. W AfD istnieją dążenia godzące w porządek konstytucyjny - dodał.


W rozmowie z telewizją Welt Dobrindt zapowiedział, że niemieckie służby nadal będą monitorować działalność AfD. Jak zaznaczył, sąd potwierdził istnienie w tej partii tendencji skierowanych przeciwko liberalno-demokratycznemu porządkowi konstytucyjnemu, ale nie mają one charakteru ogólnego dla partii. „Dlatego AfD pozostaje pod obserwacją” – powiedział polityk CSU.
Wiceszef frakcji AfD w Bundestagu Markus Frohnmaier wezwał w piątek resort spraw wewnętrznych do natychmiastowego zaprzestania wszelkich działań wobec jego ugrupowania. Jego zdaniem decyzja sądu w Kolonii dowodzi, że AfD była niesłusznie prześladowana. „Ten wyrok pokazuje, że naprawdę zostaliśmy oczyszczeni z zarzutów” - powiedział Frohnmaier na antenie Welt.
Z kolei Georg Maier, szef MSW Turyngii, gdzie struktury AfD należą do najbardziej radykalnych w kraju, opowiedział się za rozważeniem zakazu działalności regionalnych oddziałów partii. Ocenił, że AfD ma charakter wrogi konstytucji i że należy sięgnąć po instrumenty tzw. demokracji zdolnej do obrony. Jego zdaniem kwestię ewentualnej delegalizacji wybranych struktur powinien zbadać kontrwywiad, Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV).
W czwartek sąd administracyjny w Kolonii orzekł, że BfV nie może na razie klasyfikować prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) jako organizacji radykalnie prawicowej. Decyzja ma charakter tymczasowy i może zostać zaskarżona do sądu wyższej instancji.

Środek tymczasowy obowiązywać będzie do czasu wydania wyroku w sprawie głównej. Nie jest jasne, kiedy to nastąpi. Przewiduje się, że spór prawny dotyczący zasadności uznania AfD za organizację ekstremistyczną może trwać jeszcze długie miesiące.
BfV po czterech latach weryfikacji uznał w maju 2025 roku AfD za ugrupowanie skrajnie prawicowe o charakterze ekstremistycznym. Partia odwołała się od tej decyzji do sądu, twierdząc, że ma ona charakter polityczny, co tymczasowo wstrzymując przez to wprowadzenie jej w życie.
Według części niemieckich mediów AfD ma powody do zadowolenia, ponieważ decyzja sądu osłabia debatę o ewentualnej delegalizacji partii. Portal tygodnika „Spiegel” ocenił, że skoro sądy już na obecnym etapie mają trudności z jednoznacznym uznaniem AfD za ugrupowanie skrajnie prawicowe, to próba zdelegalizowania całej partii byłaby jeszcze bardziej nieprzewidywalna.
AfD jest uznawana za ugrupowanie prawicowo-ekstremistyczne w pięciu landach: Dolnej Saksonii oraz krajach związkowych dawnej NRD: Brandenburgii, Saksonii, Saksonii-Anhalcie i Turyngii.
W tym roku w Niemczech odbędą się wybory w pięciu krajach związkowych. Z aktualnych sondaży wynika, że AfD może w nich uzyskać najlepsze wyniki w swojej dotychczasowej historii. Partia notuje także rekordowe poparcie w skali ogólnokrajowej; według badań opinii publicznej popiera ją obecnie około jedna czwarta Niemców.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ akl/


























































