Na początku stycznia rozpoczęły się w PLL LOT negocjacje ze związkami zawodowymi w sprawie zwolnień grupowych. Redukcją zostanie objętych 300 pracowników etatowych. Związkowcy uważają te działania za niezasadne.


Jak czytamy w piśmie Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego na temat stanu negocjacji w PLL LOT w związku z zamiarem zwolnień grupowych, spółka zamierza objąć redukcją 300 pracowników etatowych w tym: 150 stewardes (obecnie 530 pracuje na pół etatu), 50 pilotów (obecnie 269) i 100 pracowników administracji (obecnie jest ich 750).
"W naszej opinii planowane zwolnienia są niezasadne. Mimo spadku przewozów jest zapotrzebowanie na pracę stewardes zatrudnionych na umowę o pracę. Dzisiaj choćby loty wykonało 50 stewardes na UOP, ale też 120 stewardes z firm zewnętrznych, którymi firma zamierza zastąpić pracowników" - czytamy w stanowisku związku zawodowego.
Według wyliczeń organizacji pracowniczej miesięczne oszczędności, jakie teoretycznie można uzyskać przez redukcje, wynoszą około 600 tys. zł, a w zamian spółka straci pracowników bardzo doświadczonych, którzy budowali firmę od lat.
"Prowadzone negocjacje są pozorne. Spółka uzasadnia zwolnienia grupowe trudną sytuacją finansową. Niewiadome jest, na czym opiera swoje wyliczenia (liczby osób zwalnianych) w stosunku do grup zawodowych, gdyż nie przedstawiono uzasadnienia. Prognozowana siatka operacji lotniczych na miesiące letnie, przedstawiona przez prezesa M. Fijoła, wskazuje na brak odpowiedniej liczby stewardes do ich wykonania przy obecnym stanie zatrudnienia pracowników", czytamy dalej w informacji związkowców.

Weronika Szkwarek































































