„- Wieczorem wracałam z Warszawy do Łodzi. Dramat. Ludzie ściśnięci na korytarzach, w przejściach między wagonami, komfort podróży jak w puszce sardynek - mówi Magda, która weekend spędzała w stolicy. Wyjątek? Bynajmniej. Większy tłok w pociągach to codzienna gehenna tysięcy pasażerów, głównie spółki PKP Przewozy Regionalne. A wszystko dlatego, że firma lansuje wizerunek przyjaznej urlopowiczom. Uruchomiła 130 ekstra pociągów do kurortów w całym kraju. Policzyliśmy, że aż 348 wagonów jeździ do takich miejsc, jak np. Hel, Szczecin, Zakopane. Prawie sto wagonów to stała pula dostarczana na potrzeby wyjazdów kolonijnych” – czytamy w Metrze.
„I żeby nie było wątpliwości - nie czepiamy się, bo są one potrzebne. Tylko że odbywa się to kosztem innych podróżnych - PKP po prostu nie miało wagonów w rezerwie, więc na wakacyjną akcję musiało poskracać inne pociągi. Efekty łatwo zauważyć na stacjach kolejowych” – donosi Metro.
Oprócz uruchomienia nowych pociągów PKP zatroszczyło się o niższe koszty przejazdów. Intercity z Warszawy do Katowic kosztuje 25 zł – taką ofertę PKP ma na swoich stronach.
Więcej w Metrze, w artykule Joanny Dargiewicz, pt. „Krótko z pociągami”.
DB



























































