

Jest zielone światło komisji budżetowej Europarlamentu dla wydatków Unii na przyszły rok. Teraz budżet czeka już tylko na zatwierdzenie przez wszystkich europosłów. Głosowanie w środę na sesji plenarnej w Strasburgu.
Wcześniej porozumienie zaakceptowały kraje członkowskie. W ten sposób Wspólnota uniknęła kryzysu budżetowego. Gdyby nie było zgody, Unia miałaby prowizorium, co oznaczałoby kłopoty dla odbiorców funduszy.
Negocjacje przedłużały się, bo najpierw trzeba było załatać dziurę w tegorocznym budżecie wynoszącą ponad 4 i pół miliarda euro. "Dołożono nie tyle, ile trzeba, ale przynajmniej będzie można spłacać rachunki także z Polski. Na rok 2015 trzeba będzie mieć dokładkę, bo poziom płatności jest zbyt niski w stosunku do tego, czego oczekujemy" - powiedział Polskiemu Radiu europoseł Janusz Lewandowski.
Wysokość wydatków uzgodnionych na przyszły rok to 141 miliardów 200 milionów euro. Wielu komentatorów uważa, że to nie wystarczy, by spłacić wszystkie zobowiązania i dlatego pod koniec przyszłego roku w Unii znowu zaczną się poszukiwania sposobów na załatanie dziury budżetowej.
IAR/B.Płomecka/Bruksela/em/




























































