REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Nykredit wycofuje się z Polski

    2008-11-07 09:20
    publikacja
    2008-11-07 09:20
    Na rynku kredytów hipotecznych kryzys w pełni. Można powiedzieć, że do kosza należy wyrzucić wszystkie przewidywania co do wolumenu sprzedaży kredytów hipotecznych na kolejne lata. Podobnie sprawa wygląda z zapowiedziami ile to będą rosły ceny nieruchomości w przyszłości.
    Jeszcze trochę ponad rok temu mówiono o wzrostach 10-15%. Teraz zaczyna się wspominać o podobnych spadkach. Niezła różnica i strata, gdyby ktoś się posłuchał. Oczywiście nikt nie pamięta o swoich przewidywaniach sprzed miesiąca. Liczą się te najnowsze, które się dostosuje do bieżących wydarzeń. Już najśmieszniej wygadały „analizy”, które po jednym wyskoku zadłużenia we frankach z optymizmem patrzyły na ceny nieruchomości w przyszłości. Mimo wszystko agencje nieruchomości zaczynają sprowadzać sprzedających na ziemię, a zatem i na rynku wtórnym niedługo powinniśmy zauważyć pierwsze zmiany cen. Witaj normalności.

    A ceny będą spadać – wraz za zmniejszającą się dostępnością do kredytu. Można bowiem stwierdzić, że to koniec ery franka. Teraz czas na euro i polskiego złotego. A przecież te kredyty były do tej pory raczej wyklinane, bo drogie. Zobaczymy, czy ludzie będą się jeszcze tak chętnie zadłużać. Dane NBP raczej o tym nie przekonują.
                                   
    Dla podkreślenia obecnego stanu i przyszłych perspektyw polskiego rynku kredytów hipotecznych można potraktować informację o tym, że Nykredit zaprzestaje akcji kredytowej w Polsce. Prawda, że dziwne? Bo przecież rosną marże, popyt jest jak diabli (brakuje 1,5 mln mieszkań), Euro 2012, rosną nam pensje, gospodarka kwitnie, spada bezrobocie… No jacyś niepoważni chyba, można rzecz. No niestety. Jak kryzys, to kryzys. Pocieszające jest tylko to, że udzielone dotychczas kredyty będą obsługiwane przez oddział Nykredit w Warszawie przez cały okres kredytowania.

    Ostatnie wnioski kredytowe bank przyjmuje do 14 listopada 2008 r. Analizie zostaną poddane jedynie wnioski kompletne, zawierające wszystkie niezbędne dokumenty oraz operat szacunkowy nieruchomości. Bank nie akceptuje już jednak wniosków na budowę lub modernizację nieruchomości, czyli takich, dla których wypłata kredytów odbywa się w transzach. Ostatnim dniem wypłat nowych kredytów będzie 15 grudnia. Można powiedzieć, że do końca roku bank przestanie prowadzić działalność…

    Co to oznacza dla klientów? Można powiedzieć, że utrudnienia. Klienci nie będą mogli wnioskować o podwyższenie kwoty kredytu lub o zmianę waluty. Zobaczymy co będzie z szybszą spłatą, etc.

    Dlaczego Nykredit wycofuje się z Polski? Naszym zdaniem - albo nie wierzy w perspektywy polskiego rynku na najbliższe kilka lat, albo sam ma kłopoty na swoim rynku i chce ograniczyć ryzyko. Jak bowiem interpretować oficjalną wypowiedź, przy obecnym zachowaniu rynku i nadchodzącej rekomendacji KNF?

    W piśmie do wszystkich współpracujących firm, Lech Gajewski, Dyrektor Generalny Nykredit Realkredit Oddział w Polsce pisze: „Nykredit podjął decyzję o zaprzestaniu akcji kredytowej w Polsce, gdyż uważa, że w długim okresie czasu wybrany model biznesowy nie rokuje satysfakcjonującego rozwoju. Rosnące zapotrzebowanie na kredyty denominowane do franków szwajcarskich, bez ograniczeń LTV oraz na finansowanie mieszkań w trakcie budowy, których to potrzeb Nykredit nie jest w stanie zaspokoić, ogranicza w znacznej mierze perspektywy rozwoju Nykredit. Dlatego też podjęliśmy tę jakże trudną decyzje o zaprzestaniu naszej aktywności w Polsce.”

    Jednym słowem. Albo decyzja była podjęta kilka miesięcy temu, albo są inne powody. Bo przecież ograniczenia LTV już są i to drastyczne i za chwilę będą kolejne. No chyba, że chodzi o to finansowanie mieszkań w trakcie budowy… Tak, tak. Jeśli Nykredit stwierdzi, że czeka nas zapaść na rynku mieszkaniowym i to na dłużej (mowa o długim okresie działania), to bez sensu jest w ogóle być na tym rynku, jeśli nie będzie żadnej sprzedaży, a ceny mieszkań będą spadać. Taka zależność zresztą jest zawsze. Tani kredyt – większy obrót – wyższe ceny i odwrotnie – drogi i mniej dostępny kredyt – mniejszy obrót – niższe ceny. Jakiekolwiek są powody, raczej nie nastraja to wszystko optymistycznie.

    Sam Nykredit do dużych graczy raczej nie należał. Mimo wszystko warto o nim wspomnieć, bo jako pierwszy na naszym rynku oparł model sprzedaży całkowicie na sieciach zewnętrznych. Nie chcąc krakać, to również może być jakiś powód – nadchodzące zmniejszenie sieci sprzedaży? Tak czy inaczej robi się mało ciekawie. Chociaż jak rozmawiamy z doradcami czy bankowcami, to raczej są optymistami. W takiej sytuacji wolimy się nazywać realistami niż pesymistami, bo z nastawienia raczej takimi w życiu nie jesteśmy… Nie wiemy jak traktować różnego rodzaju analizy na temat rynku nieruchomości, czy na przykład te sprzed kilku tygodni są jeszcze aktualne. Wynika z nich, że raczej nie ma się co martwić. No chyba, że będą po nowym roku jakieś rewizje tych ocen… Tak jak zawsze – czas przyniesie odpowiedź.

    Michał Macierzyński & Łukasz Radomski / PR News
    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Doradztwo inwestycyjne dla milionerów. Ipopema Securities ruszyła z nową usługą
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (6)

    dodaj komentarz
    ~tinktank
    FAKTY - zobacz w czym specjalizuje się Nykredit i czy jest zdywersyfikowany oraz gdzie działał. Jak jesteś FAKTY to wejdź przynajmniej na stronę głowną Nykredit. Ten bank nie jest zywersyfikowany, siedzi w nieruchomościach w Skandynawi, Hiszpani, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech - także komercyjnych (co jest jeszcze gorsze FAKTY - zobacz w czym specjalizuje się Nykredit i czy jest zdywersyfikowany oraz gdzie działał. Jak jesteś FAKTY to wejdź przynajmniej na stronę głowną Nykredit. Ten bank nie jest zywersyfikowany, siedzi w nieruchomościach w Skandynawi, Hiszpani, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech - także komercyjnych (co jest jeszcze gorsze zważywaszy na przyszły rok). Podobny schemat działności jak banki islandzkie, dodatkowo specjalizuje się w obligacjach (możesz sobie dopowiedzieć w jakich). A i jeszcze jest rolnictwo.
    Odpowiedz sobie, skąd brał pieniądze na akcję kredytową.
    Dziwisz się, że wychodzi, bo ja nie.
    To samo się dotyczy Panów autorów - piszcie o faktach, a nie spekulujcie.
    Pozdrawiam
    ~FAKTY
    bo brakuje forsy na dalszą akcje pożyczkową ale i dlatego bo trzeba pozbyć się tego "szajsu" w papierach hipotecznych po klientach indywidualnych jak najszybciej a nie generować nowe obciążenia które wkrótce mogą być niespłacalnymi długami dla banku. Właśnie dlatego że mają zaparkowane sporo kasy w nieruchomościach businessowych bo brakuje forsy na dalszą akcje pożyczkową ale i dlatego bo trzeba pozbyć się tego "szajsu" w papierach hipotecznych po klientach indywidualnych jak najszybciej a nie generować nowe obciążenia które wkrótce mogą być niespłacalnymi długami dla banku. Właśnie dlatego że mają zaparkowane sporo kasy w nieruchomościach businessowych mają szansę przetrwać jeszcze co najmniej rok nim i ten segment siądzie. To czas dany im przez Boga na przebudowę portfela i przetrwanie fali. Jak go wykorzystają to już nie nasz problem. Pozdrawiam,
    ~FAKTY
    Lepiej wiać z tego interesu kredytowego z tym co udało się zarobić/stracić niż ryzykować dalej. Prawda jest przykra i smutna. W wyniku kryzysu i strachu przed pożyczaniem pieniędzy jaki panuje akcja kredytowa nieodwołalnie się kończy. Drukarnie z mamoną dostępną dla wszystkich już nie pracują (poza FED'owską). Mniej pieniędzy Lepiej wiać z tego interesu kredytowego z tym co udało się zarobić/stracić niż ryzykować dalej. Prawda jest przykra i smutna. W wyniku kryzysu i strachu przed pożyczaniem pieniędzy jaki panuje akcja kredytowa nieodwołalnie się kończy. Drukarnie z mamoną dostępną dla wszystkich już nie pracują (poza FED'owską). Mniej pieniędzy na kredyty to tańsze nieruchomości. Co z tego że bank ma ustanowioną hipotekę jeśli zabezpieczył się na nieruchomości np. na 1 MPLN jeśli wkrótce to mieszkanie będzie warte 500 KPLN. Jeśli klient przestanie płacić i bank go zlicytuje to w krótkim okresie kredytowania stracił 500 KPLN.
    Ponieważ kryzys zatacza coraz szersze i gwałtowniejsze kręgi więc ryzyko niewypłacalności klientów zacznie rosnąć i to dramatycznie. Większa część klientów hipotecznych w Polsce nie ma zabezpieczenie finansowego pozwalającego przeżyć im w przypadku utraty pracy dłużej niż kilka miesięcy a niektórzy żyją od 1-go do 1-szego i po zapłaceniu raty i podstawowych opłat nie mają już żadnych wolnych środków.
    Dotychczas ten fakt jakoś nie przeszkadzał bankierom i dawali śmiało kredyty bo liczyli że w razie czego slicytują nieruchomośc klienta i wyjda na swoje (wartość nieruchomości rosła w szalonym tępie).
    Do tego do obniżki cen nieruchomości dokłada się "nadprodukcja" mieszkań którą zawdzięczamy do niedawna żądnym zysku a dziś modlącym się o przetrwanie developerom.
    A pozostaje jeszcze kilkaset tyś. mieszkań z rynku wtórnego które czekają już od wielu miesięcy i tanieją z dnia na dzień bo nie ma chętnych z kasą do zakupów.

    Banki mają tylko 2 wyjścia z sytuacji.
    1. Albo robią to co Nykredit czyli podwijają ogon i wieją - najmądrzejsze rozwiązanie w obecnej chwili bo w myśl powiedzenia "lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu" trzeba cię cieszyć póki można.
    2. Mogą brnąć w akcje kredytową próbując ją z jednej strony ograniczać a z drugiej zapewniać że nic się nie stało i kredyty są dostępne licząc że jakoś uda się wszystkim przetrwać a im zarobić.

    Aby znależć pieniądze na kolejną akcje kredytową i pozbyć się ryzykownych kredytów do których należą kredytu osoby majacych problemy ze spłatą lub kredyty osób jak najbardziej wypłacalnych ale których nieruchomości były zbyt wysoko wycenione i które są jedynym zabezpieczeniem kredytu bank będą sprzedawały te kredyty w paczkach firmom handlującym długami i wierzytelnościami (sekurytyzaja) byle odzyskać choć część pieniędzy co pozwoli przetrwać bankom. Przypomnijmy że od jesieni 2007 operacje tą zrobiły już 3 banki tj. Millennium, PEKAO i ostatnio PKOBP. Nikt nie chce powiedzieć jaki procent tej operacji stanowiły kredyty hipoteczne bo sprzedawano długi gotówkowe i karty kredytowe. Wiedzą to tylko zarządy i klienci którzy dowiedzieli się o nowym "właścicielu" ich nieruchomości w miejsce starewgo banku.
    Szkoda tylko biednych klientów którzy zostali naciągnięci na 2-3 krotnie zawyżone nieruchomości a teraz je stracą na rzecz windykatorów i nadal będą zadłużeni do końca życia (w USA licytują tylko z majątku który stanowił zastaw hipoteczny u nas do ostatniej koszuli i nerki :)
    To jest scenariusz z popularnego filmiku krążącego po sieci "Money as debt" który do niedawna budził uśmiechy politowania (u niektórych nadal budzi :) ale wkrótce fakty w tej materii zostaną zweryfikowane i nawet najwięksi niedowiarkowie przekonają się na własne oczy że życie jest "brutal & full of zasadzkas".
    ~litości
    Tan FAKTY to dopiero geniusz.
    "Szkoda tylko biednych klientów którzy zostali naciągnięci na 2-3 krotnie zawyżone nieruchomości a teraz je stracą na rzecz windykatorów i nadal będą zadłużeni do końca życia ". Czy ktos im przystawił pistolet do głowy, żeby kupowali po zawyżonych cenach? A czemu teraz maja windykatorów
    Tan FAKTY to dopiero geniusz.
    "Szkoda tylko biednych klientów którzy zostali naciągnięci na 2-3 krotnie zawyżone nieruchomości a teraz je stracą na rzecz windykatorów i nadal będą zadłużeni do końca życia ". Czy ktos im przystawił pistolet do głowy, żeby kupowali po zawyżonych cenach? A czemu teraz maja windykatorów na karku? Czyzby nie spłacali kredytów czy regularnie spłacają a Bank i tak wysłał windykatora? Jakież te banki sa brzydkie, prawda?
    FAKTY na prezydenta, premiera szefa NBP i jeszcze paru instytucji.
    ~FAKTY odpowiada ~litości
    oferujesz w postaci stanowisk w administracji rządowej. Posady te są dość marnie płatne i dość niepewne więc zostawiam je nieudacznikom i partyjnym koteriom. Ja nie żeruje na budżecie - ja go produkuje jeśli rozumiesz co mam na myśli. Ale nie o to tu chodzi.
    Za góra 3-6 miesięcy nawet twój słaby umysł zdoła pojąć najpewniej
    oferujesz w postaci stanowisk w administracji rządowej. Posady te są dość marnie płatne i dość niepewne więc zostawiam je nieudacznikom i partyjnym koteriom. Ja nie żeruje na budżecie - ja go produkuje jeśli rozumiesz co mam na myśli. Ale nie o to tu chodzi.
    Za góra 3-6 miesięcy nawet twój słaby umysł zdoła pojąć najpewniej te jak to mawia pewien maluch "oczywiste oczywistości". Jeśli sądzisz iż nie można wypowiedzieć hipotecznej umowy kredytowej tylko dlatego że pacjent spłaca w terminie ratę do banku to radzę o ile taką umowę masz skonsultować się z dobrym prawnikiem a wyjaśni ci co cię czeka gdy twój czas nastanie :)
    Oczywiście nikt nie kazał ludziom się zadłużać poza wszystkimi mediami i doradcami którzy przez kilka lat jak katarynki opowiadali że inwestycja w nieruchomości to najlepsza szansa na zarobek a przy tym każdy miesiąc zwłoki to wyższe koszty zakupu własnego mieszkania/domu. Nie mówimy tu o spekulantach bo oni sobie jakoś poradzą sprzedając to co kupili ze stratą. Problem dotyczy ludzi którzy kupowali mieszkanie by zaspokoić swoje prywatne potrzeby mieszkaniowe bo naiwni myśleli że wystarczy uciułać na ratę i będzie dobrze ale już wkrótce po mieszkaniach tych zostaną tylko wspomnienia i długi do spłacania.
    Dwa pozytywy jakie z tego będą to to że spadnie cena mieszkań i będzie je można kupić po bardzo atrakcyjnej cenie i komornicy oraz windykatorzy będą mieli sporo pracy i dobrze bo każdy fach jest potrzebny.
    ~Ahmad the Terrorist
    Czyżby przestraszyli się, że ich główny Klient B2B - Citi ich wydudkał?

    Powiązane: Nieruchomości

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki