Rząd Niemiec porozumiał się z rodzinami właścicielskimi koncernu zbrojeniowego KNDS, producenta czołgów, w sprawie przejęcia 50 proc. udziałów, co ma zabezpieczyć niemieckie interesy w zakresie bezpieczeństwa - wynika z dokumentu rządowego, do którego w czwartek dotarł dziennik „Handelsblatt”.


Dotychczas niemieckie rodziny Braunbehrens i Bode posiadają za pośrednictwem spółki Wegmann Holding 50 proc. udziałów w KNDS. Pozostałe 50 proc. należy do państwa francuskiego.
Według „Handelsblatt” rodziny od dłuższego czasu planowały sprzedaż swoich udziałów.
Jak poinformował dziennik, podpisanie umowy kupna planowane jest na listopad br., a transakcja ma zostać sfinalizowana w grudniu.
Dokładna kwota transakcji nie jest znana. „Handelsblatt” zacytował dokument, zgodnie z którym państwo niemieckie zapłaci za 50 proc. udziałów sumę znacznie niższą niż ta, którą w czerwcu zatwierdzono za jedynie 40 proc. Wówczas przewidziano na ten cel 7,2 mld euro.
Niemiecki rząd uzasadnia konieczność interwencji względami bezpieczeństwa. „Handelsblatt” zwrócił uwagę, że Bundeswehra jest największym klientem KNDS, a Berlin wielokrotnie podkreślał znaczenie utrzymania parytetu z Francją.
KNDS produkuje m. in. czołgi Leopard 2 i Leclerc, bojowy wóz piechoty Puma, transporter opancerzony Boxer oraz haubice PzH 2000 i RCH 155. W segmencie czołgów podstawowych koncern ma 69 proc. udziału w rynku europejskim. W Niemczech i Francji wskaźnik ten wynosi 100 proc.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ kj/































































