REKLAMA
TYDZIEŃ INWESTOWANIA W BANKIER.PL

BUDOWANIE MAJĄTKUPolacy na giełdowej oślej ławce. "Jakby lata 90. nigdy się nie skończyły"

2026-11-05 11:00
publikacja
2026-11-05 11:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polska rozwija się w imponującym tempie, ale pod względem indywidualnego inwestowania wciąż tkwimy na szarym końcu Europy. Problemem nie jest jednak rzekomy brak edukacji czy lenistwo Polaków, tylko produkty finansowe - od nieoprocentowanych kont po najdroższe w Europie fundusze inwestycyjne. Jak przekonywał podczas Forum Finansów Bankier.pl Kamil Szymański z Trade Republic, kluczem do masowego inwestowania są tymczasem proste i tanie instrumenty.

Polacy na giełdowej oślej ławce. "Jakby lata 90. nigdy się nie skończyły"
Polacy na giełdowej oślej ławce. "Jakby lata 90. nigdy się nie skończyły"
/ Bankier.pl

Podczas fireside chatu "Europa inwestuje inaczej. Czego Polacy mogą nauczyć się od inwestorów z Niemiec, Francji i Skandynawii?", Kamil Szymański, country manager na Polskę w Trade Republic, zestawił dynamiczny rozwój polskiej gospodarki z kondycją portfeli inwestycyjnych Polaków. Jak zauważył, Polska z kraju aspirującego stała się w ciągu dwóch dekad państwem budzącym podziw na Zachodzie - bezpiecznym, czystym i notującym dynamiczny wzrost. Ten cud gospodarczy nie ma jednak przełożenia na giełdowe rachunki obywateli.

- Jeżeli chodzi o portfele inwestycyjne Polaków i to, czy nadganiają za naszym wzrostem gospodarczym, trzeba bardzo wyraźnie powiedzieć, że w tej kwestii nadal jesteśmy na jakiejś oślej ławce. Tak, jakby się lata 90. nigdy nie skończyły - diagnozował Szymański.

Ekspert Trade Republic przywołał rozmowy z menedżerami z Hiszpanii czy Włoch, którzy z zazdrością patrzą na rynki skandynawskie, brytyjskie czy amerykańskie, ale w zestawieniu z Polską dostrzegają wyraźną różnicę.

- U nas wskaźniki osób inwestujących indywidualnie w akcje są na poziomie poniżej 10%, podczas gdy na Zachodzie to 20, 30, a nawet 40%. Co ciekawe, na tle Czechów, Słowaków czy Słoweńców również wypadamy słabo - wyliczał.


Winni nie są Polacy, lecz rynek i jego oferta

Odpowiadając na pytanie o przyczyny tak niskiej partycypacji w rynku kapitałowym, Szymański odrzucił powtarzane od lat tezy o rzekomym braku edukacji, awersji do ryzyka czy "postkomunistycznej mentalności". Opierając się na swoich doświadczeniach z ponad 10-letniej pracy w londyńskim City z klientami z całego świata, stwierdził jednoznacznie: "nie ma żadnej różnicy w przeciętnym podejściu do ryzyka między Polakiem a mieszkańcem Europy Zachodniej".

- Powodu szukałbym po drugiej stronie - w produktach inwestycyjnych. To, co i jak jest oferowane w Polsce, naprawdę odstaje od europejskiej średniej - przekonywał.

Menedżer Trade Republic wymienił trzy główne grzechy polskiego rynku finansowego, które  zniechęcają przeciętnego Kowalskiego do pomnażania kapitału. Na pierwszym miejscu umieścił brak oprocentowania bazowego. W Polsce banki nierzadko oferują ułamek procenta na standardowych rachunkach, podczas gdy stopy procentowe banku centralnego wynoszą kilka procent.

- Zanim przejdziemy do inwestowania, musimy zacząć od oszczędzania. Tak małe przełożenie stopy depozytowej na oszczędności ludzi nie jest w Europie normą - podkreślił Szymański.

Jako drugą przeszkodę ekspert wskazał promowanie lewarowanych instrumentów jako standardu. Jak przekonywał, sposób, w jaki ryzykowne instrumenty pochodne (np. kontrakty CFD) są marketingowo wpisywane w główny nurt inwestowania jako zwykła alternatywa, jest w Polsce "bezprecedensowy".

Zdaniem managera trzecim problemem są wysokie koszty i fakt, że pomimo regulacyjnych cięć, opłaty w polskich funduszach inwestycyjnych pozostają jednymi z najwyższych w Europie.

Ten ostatni punkt Szymański zilustrował przykładem znajomego, który inwestował 2000 zł miesięcznie na koncie IKZE w jednym z TFI, płacąc 2% opłaty za zarządzanie w horyzoncie 34 lat.

- Powiedziałem mu "czy ty wiesz, że jeśli rynek będzie rósł tak jak rośnie historycznie, to przy tej opłacie z 32 tysięcy wyjmą ci połowę? Będziesz miał 16 tysięcy". Przeżył szok. To jest fascynujące zobaczyć reakcję człowieka, który rozumie, że wkłada pieniądze na IKZE, żeby zaoszczędzić 19% podatku Belki, a instytucja zjada mu 50% wypracowanego zysku w samej opłacie za zarządzanie. Myślał, że odkrył największy przekręt finansowy III RP - relacjonował ekspert Trade Republic.

Czego możemy nauczyć się od Niemców?

Drogowskazem dla polskiego rynku, zdaniem Szymańskiego, może być transformacja, jaka dokonała się za Odrą. Jeszcze osiem lat temu Niemcy uchodzili za naród ultrakonserwatywny, unikający giełdy i skupiony na prostym oszczędzaniu. Dziś należą do liderów indywidualnego inwestowania w Europie - fundusze pasywne (ETF-y) posiada w swoich portfelach nawet 15 milionów Niemców.

- Znowu: to nie Niemcy nagle się wyedukowali. Zmieniło się to, co można dostać. Przełomem było pojawienie się platform, które w prosty i przejrzysty sposób sprzedają ETF-y - wyjaśniał prelegent.

Jak podkreślił, ETF-y stały się europejskim kołem zamachowym dla masowego inwestora, ponieważ rozwiązują kilka fundamentalnych problemów. Są to instrumenty transparentne, tanie i łatwe do zrozumienia - kupując jeden produkt, inwestor nabywa koszyk setek lub tysięcy największych firm, czyli de facto "kawałek gospodarki".

- Nie trzeba uczyć się na pamięć wykresów czy skomplikowanych rodzajów zleceń. Ta idea silnie działa na wyobraźnię i wpisuje się w to, co od lat propaguje choćby Warren Buffett. Samodzielność, pozwalająca omijać kosztownych doradców i zarządzających, staje się dla inwestorów kluczowa - mówił Szymański.

Pytany o to, czy Polska może wkrótce powtórzyć niemiecki scenariusz skokowego wzrostu liczby inwestorów, ekspert zaznaczył, że choć nasz rynek rośnie i kapitał gospodarstw domowych się zwiększa, dzieje się to z powodu bardzo niskiej bazy startowej. Znaków zapowiadających w najbliższym czasie masową rewolucję na miarę niemiecką jeszcze u nas nie widać.

***

Partnerem Forum Finansów Bankier.pl jest Polski Fundusz Rozwoju (PFR). Pozostałymi partnerami wydarzenia są KDPW, InfoCredit, KGHM, Erste TFI, Investors TFI, Goldenmark i Goldsaver, Trade Republic, BM Pekao SA i Orlen.

Bankier.pl
Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jest decyzja w sprawie stóp procentowych. Inflacja przeważyła szalę w RPP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
prawnuk
potrzebna jest kolejna akcja - po tej zrobionej przez PIS - z obniżaniem opłat przez OFE, tak by były porównywalne ze światem. Czyli o ok 50%

Powiązane: Forum Finansów Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki