REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Niemiecka prasa o Iranie: Trump odwala brudną robotę za Europę

2026-03-02 08:00
publikacja
2026-03-02 08:00

Niemieccy komentatorzy podkreślają, że amerykańska interwencja otworzyła przed Irańczykami szansę na poprawę swego losu. Piszą o marginalnej roli „bezsilnej Europy” i zastanawiają się, co powie prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas wizyty w Białym Domu.

Niemiecka prasa o Iranie: Trump odwala brudną robotę za Europę
Niemiecka prasa o Iranie: Trump odwala brudną robotę za Europę
fot. Joey Sussman / / Shutterstock

„Zmiana władzy w Iranie leży w interesie Europy” – twierdzi „Sueddeutsche Zeitung”. „Europejczycy nie brali udziału w amerykańsko-izraelskim ataku na Iran. Nikt ich nie pytał (o zdanie), nikt ich nie uprzedził, że spadną bomby” – pisze Hubert Wetzel konstatując, że ta wojna „nie jest wojną Europy”.

Komentator uważa jednak, że uznanie przez Europę, że ta wojna ją nie obchodzi, byłoby poważnym błędem. Nie istnieje żaden, ani moralny, ani geopolityczny powód do płaczu po zabitym przywódcy religijnym Iranu Alim Chameneim. „Europejczycy zrobiliby dobrze, gdyby do debaty o tej wojnie wnieśli coś więcej, niż tylko zwykłe rutynowe apele o powściągliwość i deeskalację” – czytamy w „SZ”.

Islamska Republika Iranu to brutalna, krwawa dyktatura, która prześladowała, torturowała i zabijała dziesiątki tysięcy własnych obywateli. Europa powołuje się chętnie na wartości, na jakich została zbudowana. Trudno znaleźć drugi reżim, który tak jak ten w Iranie deptał wartości. Jeżeli Bruksela krytykuje premiera Węgier Viktora Orbana za to, że zakazuje parady gejów, to nie można żałować reżimu, który wiesza dysydentów na dźwigach budowlanych i zabija setki homoseksualistów.

W interesie Europy jest upadek reżimu. Dlatego nie wystarczy teraz ze smutkiem kręcić głową, cytować paragrafy prawa międzynarodowego lub wyrażać generalny brak zaufania wobec Trumpa. „Wojna otwiera szansę na nowy, lepszy, bardziej pokojowy Iran. Europa musi zrobić wszystko, aby to się udało” – podsumowuje komentator „SZ”.

„Ameryka i Izrael znów odwalają brudną robotę” – czytamy we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Czy Merz pochwali Trumpa za bombardowanie Iranu? Raczej nie będzie go krytykować. Bezsilni Europejczycy są skazani na przychylność Waszyngtonu” – pisze Berthold Kohler w komentarzu opublikowanym w poniedziałek we „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„Merz będzie pierwszym szefem rządu, który spotka prezydenta USA po wydaniu rozkazu ataku na Iran. Należy przypuszczać, że Trump będzie we wtorek oczekiwać gratulacji za swoją determinację do uderzenia z całej siły i za sukces polegający na »wysłaniu w zaświaty« najgorszego człowieka w historii” – czytamy w „FAZ”.

Zdaniem Kohlera, Merz nie pochwali głośno Trumpa, chociaż na cześć zabitego ajatollaha w Berlinie nie zostanie ogłoszona żałoba narodowa. W Niemczech też nie zapomniano, z jaką brutalnością reżim traktował własny naród. Ani tego, że chce unicestwić Izrael, którego bezpieczeństwo rząd w Berlinie uznał za niemiecką rację stanu, chociaż w przypadku wojny, Niemcy nie miałyby ani determinacji, ani środków, aby zagwarantować to bezpieczeństwo.

Po raz kolejny Stany Zjednoczone i Izrael wykonały to, co Merz po wojnie dwunastodniowej w ubiegłym roku nazwał „brudną robotą”. Niemiecki rząd znów powstrzymuje się od oceny, jak brudna jest ta robota, gdyż musiałby skrytykować Trumpa, a większość Europejczyków chce tego uniknąć.

Europejczycy są po raz kolejny „bezsilnymi, w wielu sprawach skazanymi na przychylność Trumpa widzami”, mającymi świadomość, że prezydent USA „łączy wszystko ze wszystkim” – cła, Ukrainę, solidarność z sojusznikami. Ten, kto mu się narazi, wszystko jedno czy jest przyjacielem czy wrogiem, musi się liczyć z karą w innej sprawie. Zdaniem komentatora, to wyjaśnia także umiarkowane reakcje Moskwy na „uderzenie będące dekapitacją dostarczyciela dronów z Teheranu”. Dla Władimira Putina ważniejsze jest to, żeby Trump nadal wywierał presję na Kijów. Aby zgodził się na pokój będący dyktatem dla Ukrainy. Podczas wizyty w Waszyngtonie, Merz będzie próbował temu przeciwdziałać. „Kanclerz powinien przypomnieć Trumpowi, że reżim w Moskwie też sieje śmierć i terror, w kraju i za granicą”.

O ”sukcesie ze znakami zapytania” – pisze „Der Tagesspiegel”. Śmierć Alego Chameneia, odpowiedzialnego za trwający dziesiątki lat ucisk irańskiego narodu, to dobra wiadomość. Już teraz można powiedzieć, że Trump i premier Izraela Benjamin Netanjahu osiągnęli pierwszy ważny sukces. Śmierć Chameneia była koniecznym warunkiem zasadniczej poprawy sytuacji w Iranie i na całym Bliskim Wschodzie – uważa Christian Tretbar.

Komentator zastrzegł, że nie istnieje automatyzm gwarantujący przejście Iranu do państwa częściowo liberalnego. „Tagesspiegel” zwraca uwagę, że możliwe jest powstanie w Iranie państwa wojskowego pod przewodnictwem Gwardii Rewolucyjnej. Możliwa jest też nowa odsłona dyktatury islamskiej. Nie można też wykluczyć szerokiego pożaru na Bliskim Wschodzie.

„Można uznać narcyzm Trumpa za odpychający, wątpić w uczciwość jego motywów i kwestionować jego miłość do amerykańskiej demokracji. Nie można jednak negować tego, że dla wielu Irańczyków otworzyła się szansa, której nie mieli od dziesięcioleci” – czytamy w „Tagesspieglu”.

Razem z USA, Izraelem i sąsiednimi krajami arabskimi Europa powinna zrobić wszystko, aby ta szansa stała się rzeczywistością. „Iran nie będzie demokratycznym krajem na wzór europejski, ale może być bardziej wolny i otwarty niż teraz. Już to byłoby historycznym sukcesem” – czytamy w konkluzji komentarza w „Tagesspieglu”.

Jacek Lepiarz (PAP)

lep/ ap/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (19)

dodaj komentarz
yaro800
Niemiecka prasa bije się w piersi, a nie widzi, że nikt nie zareagował. O Chinach ani słowa. Zareagowali dokładnie tak jak UE. Już w USA nazywają to Operacją Epstein Shield. W wenezueli też nie chodziło o zmianę reżimu, a tu chodzi tylko o interesy Izraela. I tyle.
zoomek
I jeszcze ta Palestyna. Wysłać tam niemieckie $$.
prawdziwynierobot
Niemieckie SS to zlikwidowane dawne, coś ty
techniki-manipulacji
"ta wojna „nie jest wojną Europy”." I nigdy nie powinna być, Europa nigdy nie miala żadnego problemu z Iranie to zawsze USA i ich sankcje definiowały te stosunki. Podczas rządów Obamy większość krajów Europejskich miała możliwość dostania wiz turystycznych do Iranu na granicy, kupowaliśmy od nich ropę i gaz. Przybył rzymski "ta wojna „nie jest wojną Europy”." I nigdy nie powinna być, Europa nigdy nie miala żadnego problemu z Iranie to zawsze USA i ich sankcje definiowały te stosunki. Podczas rządów Obamy większość krajów Europejskich miała możliwość dostania wiz turystycznych do Iranu na granicy, kupowaliśmy od nich ropę i gaz. Przybył rzymski wysłannik pomarańczowy i na rozkaz Netanjahu rozpozdzil to wszystko.
kno
Raczej: Trump odwalił brudną robotę za Izrael dla którego skasowanie Irańskiego programu atomowego to trochę takie być albo nie być. Nam po prostu jest to na rękę, ale nie wiem czemu miałaby to być nasza brudna robota, którą ktoś za nas odwala.

zoomek
Jakiego programu?
Bibi od dziesiątek lat twierdzi że Iran za miesiąc będzie miał nuki.
Poza tym Iran to suwerenne państwo a suwerenne nie musi pytać 7ytóF.
Na tym polega suwerenność.
kno odpowiada zoomek
Nie mówie, że nie mieli prawa pracować nad bronią jądrową, mówię że jakby już ją opracowali to Izraelowi byłoby to bardzo nie na rękę.

A z punktu widzenia Europy najistotniejsza w sumie jest sprawa Hutich, którzy z Jemenu zakłucają handel przez Morze Czerwone, a którzy są zależni od Iranu. Sprawa jakoś istotna, ale nie super
Nie mówie, że nie mieli prawa pracować nad bronią jądrową, mówię że jakby już ją opracowali to Izraelowi byłoby to bardzo nie na rękę.

A z punktu widzenia Europy najistotniejsza w sumie jest sprawa Hutich, którzy z Jemenu zakłucają handel przez Morze Czerwone, a którzy są zależni od Iranu. Sprawa jakoś istotna, ale nie super ważna, i nie dotyczy bezpośrednio Iranu. Stąd uważam, że obecna wojna to nie nasza brudna robota do odwalania, ale jakieś marginalne korzyści możemy z tego mieć.

W poprawę losu szeregowych Irańczyków i zmianę Iranu w partnera dla Europy po prostu nie wierze, więc tego do potencjalnych w korzyści nawet nie zaliczam.
klimaciarz
czego oczekujecie od Josepha Merza, jeżeli już po ogloszeniu Netanjahu "ludojadem" (cenz.), przez MTK, on rozwijał czerwone dywany, na jego przybycie?
trollmaster2
darius, przyjaciele nazywali cię młotem dla twojej przenikliwości? :D

Powiązane: Konflikt na Bliskim Wschodzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki