Akcje Netfliksa doznały silnej przeceny po publikacji przez spółkę wyników za pierwszy kwartał. Spółka rozczarowała inwestorów słabszym przyrostem liczby użytkowników i jeszcze słabszymi prognozami na bieżący kwartał.


Liczba opłacanych subskrypcji w pierwszych trzech miesiącach 2021 roku wzrosła o 3,98 mln – poinformował Netflix. To wynik znacznie słabszy od 8,5 mln w poprzednim kwartale oraz wyraźnie poniżej 6 mln oczekiwanych przez analityków. Zarząd spodziewa się, że w trwającym właśnie kwartale baza abonentów zwiększy się jedynie o milion, co byłoby najniższym przyrostem w historii spółki.
Netflix ma za sobą bardzo udany, „pandemiczny” rok 2020, podczas którego zwiększył liczbę opłacanych subskrypcji o bezprecedensowe 36,6 mln. Lecz równocześnie antycovidowe lockdowny opóźniły prace nad nowymi produkcjami filmowymi, które w poprzednich latach przyciągały klientów na platformę Netfliksa. Stąd bierze się niska prognoza na bieżący kwartał. Analitycy liczą, że druga połowa roku przyniesie szybszy wzrost liczby klientów.
Akcje Netfliksa w handlu posesyjnym przeceniono o 8,8%, do 501,44 dolarów. Rzecz w tym, że spółka wyceniana jest przez rynek ekstremalnie wysoko – na równowartość 90-krotności zysków za 2020 rok. W tak astronomicznej wycenie wliczone są oczekiwania względem dalszego dynamicznego wzrostu. Stąd tak nagła reakcja kursu.
Same wyniki kwartalne bowiem nie wypadły źle. Przychody wzrosły o 24% rdr, osiągając poziom 7,16 mld dolarów wobec rynkowego konsensusu na poziomie 7,13 mld USD. Zysk na akcję wyniósł 3,75 USD, wyraźnie przebijając medianę prognoz analityków na poziomie 1,57 USD.

Problem w tym, że nawet przy tak solidnej dynamice wyników zyski generowane przez Netflix nie bardzo przystają do jego kapitalizacji. Ta „internetowa wypożyczalnia filmów” jest obecnie wyceniana na blisko ćwierć miliarda dolarów, a w całym 2020 roku zarobiła raptem 2,76 mld USD. Licząc wyniki za ostatnie cztery kwartały zysk netto wyniósł 3,76 mld USD, co daje relację c/z na poziomie 65. Zatem nawet gdyby w tym roku Netflix podwoił wyniki, to i tak pozostałby bardzo drogi.
Dlatego też zarząd spółki podejmuje działania zmierzające do poprawienia rentowności. W lutym podniósł ceny abonamentu w USA i w Kanadzie. Ponadto zaczął zwalczać dzielone konta, aby zwiększyć przychody. Równocześnie Netflix zmaga się z coraz silniejszą konkurencją. Widoczne jest to zwłaszcza na rynku amerykańskim, gdzie rynkowy udział kalifornijskiej spółki spadł do 8,5% z 16,2% rok temu.
KK



























































