Do kancelarii premiera nie wpłynął nowy wniosek o kontrasygnatę decyzji prezydenta dotyczącej powołania członków zarządu NBP - przekazał we wtorek rzecznik rządu Adam Szłapka.


- Do KPRM żaden wniosek o powołanie członków zarządu nie wpłynął, żeby mógł być kontrasygnowany przez premiera. Bez kontrasygnaty wniosek jest nieważny, ale musi wpłynąć do KPRM, żeby można było tę decyzje podjąć - powiedział Szłapka podczas konferencji prasowej.
Obecny zarząd NBP, wraz z prezesem Adamem Glapińskim, liczy siedem osób. W listopadzie, jeżeli kadencja obecnego wiceprezesa Adama Lipińskiego nie zostanie przedłużona, lub na jego miejsce nie zostanie wybrany nowy członek, może dojść do sytuacji, w której liczba członków zarządu spadłaby poniżej wymaganej ustawowo liczby.
W maju Narodowy Bank Polski poinformował, że premier Donald Tusk zwrócił bez kontrasygnaty postanowienia prezydenta dotyczące powołania członków zarządu NBP: Marty Kightley oraz Ludwika Koteckiego.
Marta Kightley w zarządzie NBP zasiadała od 2020 r., jej kadencja skończyła się w marcu bieżącego roku. Ludwik Kotecki nie był wcześniej w zarządzie NBP, jest on członkiem Rady Polityki Pieniężnej od 2022 r. - powołał go Senat.

Zgodnie z ustawą w skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje. Członkowie zarządu są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednakże, zgodnie z konstytucją, co do zasady akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera z wyjątkiem m.in. wniosku do Sejmu o powołanie prezesa NBP, czy członków RPP. Kontrasygnaty wymaga zatem powołanie członków zarządu banku centralnego. (PAP)
gkc/ jls/ mmu/






























































