Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi ocenił, że stosunki chińsko-japońskie są w trudnym położeniu i wymagają ponownej "normalizacji" poprzez skorygowanie przez Tokio "błędnych" działań - przekazały we wtorek państwowe media, relacjonując jego spotkanie z Takeshim Iwayą, byłym szefem MSZ Japonii.


Słowa te padły w poniedziałek podczas wizyty w Pekinie delegacji Japońskiego Stowarzyszenia Wspierania Handlu Międzynarodowego (JAPIT), której przewodniczy Iwaya. Organizacja ta zrzesza przedsiębiorców opowiadających się za bliskimi relacjami polityczno-gospodarczymi z Pekinem. "Dla strony japońskiej pilną sprawą jest jak najszybsze skorygowanie błędnych słów i czynów jej liderów w kwestii Tajwanu" - oświadczył Wang, cytowany w nocie chińskiego MSZ.
Ważne jest przyjęcie (przez władze Japonii - PAP) właściwego stanowiska w kwestiach historycznych, a fundamentalne znaczenie ma wypracowanie obiektywnego i racjonalnego postrzegania Chin - dodał minister.
Jak skomentowała agencja Kyodo, słowa te odnoszą się do wypowiedzi szefowej japońskiego rządu Sanae Takaichi z listopada ub.r. Premierka zasugerowała, że ewentualny atak Chin na Tajwan mógłby stanowić zagrożenie dla Japonii i wiązałby się z reakcją ze strony japońskich Sił Samoobrony.
Komunistyczne władze w Pekinie zinterpretowały to jako potencjalne wsparcie militarne dla Tajwanu i USA. Wraz z intensyfikacją sporu dyplomatycznego ChRL zaostrzyła również krytykę polityki gabinetu Takaichi w zakresie rozbudowy potencjału obronnego, twierdząc, że w Japonii nasila się "neomilitaryzm".
Wang zwrócił także uwagę, że w tym roku przypada 80. rocznica rozpoczęcia procesów tokijskich, w których osądzono głównych japońskich zbrodniarzy wojennych z czasów II wojny światowej. Ostrzegł, że jeśli Japonia spróbuje podważyć powojenną "pokojową konstytucję", nie zbuduje swojej przyszłości. Z uznaniem wypowiedział się natomiast o zmarłym niedawno poprzedniku Iwayi w JAPIT, Yohei Kono, który w 1993 r. złożył przeprosiny za wykorzystywanie kobiet przez japońską armię w wojskowych domach publicznych.

Według relacji resortu w Pekinie Iwaya skomentował, że "obecna sytuacja w stosunkach chińsko-japońskich budzi niepokój" i zapewnił o woli kontynuacji dziedzictwa Kono. Rozpoczęta w poniedziałek czterodniowa wizyta ok. 50-osobowej delegacji JAPIT wpisuje się w próbę podtrzymania dialogu gospodarczego między Pekinem a Tokio mimo chłodnych relacji politycznych.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ adj/































































