Choć Sąd Najwyższy już w 2025 r. przesądził, że praca nauczycieli ponad normę czasu pracy to godziny nadliczbowe, Ministerstwo Edukacji wciąż nie przedstawiło jasnych zasad ich rozliczania. Uregulowanie kwestii ma wpływ przede wszystkim na organizowane wiosną kilkudniowe wycieczki, w których opieka nad dziećmi i młodzieżą sprawowana jest przez całą dobę, co przekracza wymiar czasu pracy opiekunów. Rozmowy związków z resortem trwają, ZNP jednak jest przeciwny wprowadzaniu zmian w Karcie Nauczyciela.


Ile pracuje nauczyciel? „Wciąż krąży mit o 18 godzinach”
Spór o nadgodziny wynika z mało precyzyjnego i zadaniowego określenia czasu pracy nauczycieli. Karta Nauczyciela wskazuje, że nauczycieli obowiązuje 40-godzinny tydzień pracy, podczas którego wykonują trzy typy obowiązków:
- Zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze z uczniami lub na ich rzecz,
- Inne zajęcia i czynności wynikające z zadań statutowych szkoły,
- Zajęcia i czynności związane z przygotowaniem do zajęć, samokształceniem i doskonaleniem zawodowym.
Najważniejszą częścią zadań nauczyciela są tzw. godziny przy tablicy – ich wymiar dla osób zatrudnionych w szkołach podstawowych i liceach to 18 h, co jednak nie uwzględnia pozostałych obowiązków. Na specyfikę czasu pracy w oświacie zwraca uwagę Magdalena Kaszulanis, Rzeczniczka Prasowa ZNP, wskazując, że według Instytutu Badań Edukacyjnych średni tydzień pracy nauczyciela to 47 h tygodniowo, który jest poświęcany na wykonywanie nawet 54 różnych czynności.
- Wciąż krąży mit o 18 godzinach pracy. 18 godzin to fake news, który podważa rolę i znaczenie nauczycielskiej profesji. Osoby dokonujące takiego uproszczenia pomijają inne zajęcia jak m.in. zajęcia wychowawcze, opiekuńcze, zajęcia wynikające z zadań statutowych szkoły (jak np. prowadzenie zebrań z rodzicami, udział w posiedzeniach rady pedagogicznej), przygotowanie się do prowadzenia zajęć, tworzenie dokumentacji przebiegu nauczania i pracy szkoły, dokształcanie się i doskonalenie zawodowe, współpracę z rodzicami i specjalistami. Część tej pracy nauczyciele wykonują w swoich domach, dlatego tej pracy się nie dostrzega. – komentuje Rzeczniczka Prasowa ZNP.
Przekonanie o tym, że nauczyciele pracują tylko kilka godzin dziennie, wciąż jest żywe w społeczeństwie, o czym świadczą, chociażby komentarze w mediach społecznościowych. Pracownicy oświaty regularnie przypominają, że praca w szkole to nie tylko lekcje, ale także przygotowanie do zajęć, spotkania z rodzicami, odpowiedzi na wiadomości, wycieczki, rady pedagogiczne itd., co niejednokrotnie jest obciążające fizycznie i psychicznie.

"Jakie nadgodziny - pracujecie 18 godzin! "
— Marcin Józefaciuk (@M_Jozefaciuk) March 11, 2026
To zdanie jest jednym z największych mitów o polskiej szkole.
Etat nauczyciela to 40 godzin pracy tygodniowo.
Natomiast pensum - czyli godziny z uczniami - zależy od rodzaju pracy i wynosi najczęściej 18, 22, 25 albo 30 godzin.
Ale… pic.twitter.com/AOYQNbdSmd
Godziny ponadwymiarowe i nadliczbowe w szkołach to coś innego
W sporze o czas pracy nauczyciela pojawiają się dwa określenia, które choć brzmią podobnie, mają inne znaczenie: godziny ponadwymiarowe i nadliczbowe. Różnicę między nimi tłumaczy Magdalena Kaszulanis z ZNP:
Godziny ponadwymiarowe to godziny określone w Karcie Nauczyciela. Są to godziny realizowane ponad pensum, czyli np. ponad 18 godzinę pracy. Natomiast godziny nadliczbowe to godziny realizowane ponad tygodniową normę czasu pracy, czyli ponad 40 godzinę pracy w tygodniu.
Kilkudniowe wycieczki szkolne, wokół których obecnie toczy się spór, są najlepszym przykładem godzin nadliczbowych. Nauczyciel odpowiada za uczniów przez całą dobę, ale nie otrzymuje za to dodatkowego wynagrodzenia, które zgodnie z prawem dostać powinien. Wynika to z orzeczenia Sądu Najwyższego z 26 lutego 2025 r. mówiącego, że praca wykonywana przez nauczyciela ponad normę czasu określoną w Karcie Nauczyciela stanowi pracę w godzinach nadliczbowych w rozumieniu Kodeksu pracy, a taka wiąże się z dodatkami ze strony pracodawcy.
Stanowisko SN otworzyło drogę do roszczeń o wynagrodzenie za pracę podczas wycieczek, zawodów czy dyżurów trwających całą dobę, niestety Ministerstwo Edukacji Narodowej wciąż nie wdrożyło odpowiednich rozwiązań w tym zakresie. W międzyczasie pojawił się także problem z godzinami ponadwymiarowymi, okazało się bowiem, że nauczyciele nie otrzymywali wynagrodzeń za niezrealizowane lekcje, kiedy uczniowie uczestniczyli w wycieczkach. Brak odpowiedniej regulacji doprowadził do odwoływania wyjść klasowych i konieczności szybkiej nowelizacji przepisów, które ostatecznie weszły w życie w 2026 r. Obecnie nauczyciele, którzy nie mogą przeprowadzić lekcji z przyczyn niezależnych od siebie, otrzymują wynagrodzenie za samą gotowość do pracy, jednak dyrektor może im w tym czasie zlecić zadania wynikające z zadań statutowych szkoły w ramach przyznanych godzin ponadwymiarowych.
Będzie dodatek za wycieczki szkolne?
Od początku marca 2026 r. w resorcie edukacji odbywają się spotkania grupy roboczej ds. wynagrodzeń nauczycieli, na których omawiana jest właśnie kwestia dodatku za godziny nadliczbowe. Jak wynika z informacji ZNP, Ministerstwo Edukacji przedstawiło związkowcom wstępną propozycję rekompensaty uzależnionej od długości wyjazdu i wysokości wynagrodzenia, obecnie jednak nie wiadomo, jak mógłby on wyglądać. MEN potwierdza, że rozmowy toczą się między związkami zawodowymi i samorządowcami, ale szczegóły zostaną przekazane zainteresowanym po zakończeniu konsultacji.
Związkowcy są przeciwni prowadzaniu zmian do Karty Nauczyciela, wskazując, że rozliczanie nadgodzin nauczycieli powinno opierać się o Kodeks pracy.
W lutym 2025 roku Sąd Najwyższy wydał uchwałę stwierdzając, że praca nauczycieli wykonywana ponad 40-godzinną tygodniową normę czasu pracy, stanowi pracę w godzinach nadliczbowych. Rozwiązania, które są w Kodeksie pracy powinny być zastosowane również do nauczycieli, czyli dodatek z tytułu pracy w godzinach nadliczbowych. Nie są potrzebne dodatkowe regulacje. Nie popieramy propozycji ewidencjonowania godzin, bo to będzie kolejne biurokratyczne obciążenie. Sąd Najwyższy w żadnej z tez orzeczenia nie wskazał konieczności nowelizacji pragmatyki nauczycielskiej. Wskazał - tylko i aż - na obowiązek stosowania norm kodeksowych o pracy w godzinach nadliczbowych w stosunku do nauczycieli. – odpowiada Magdalena Kaszulanis, rzecznik prasowy ZNP.
Sławomir Wittkowicz z WZZ „Forum-Oświata” w wywiadzie dla Dziennika Gazeta Prawna mówił z kolei o problemach z finansowaniem nowego dodatku dla nauczycieli, który spadnie na organy prowadzące – samorządy. Brak konkretnych ustaleń co do wysokości rekompensaty za godziny nadliczbowe ma wynikać ze wciąż prowadzonych rozmów z Ministrem Finansów i niechęci do zwiększania wydatków na oświatę. Przewodniczący „Forum-Oświata” wprost stwierdza, że przy nadgodzinach powinien być stosowany Kodeks pracy, a wynagrodzenie wypłacane za każdą godzinę ponad tygodniowe 40 h, jednak należy brać pod uwagę ustawowy limit (150 h w ciągu roku), co wymagałoby zmian w placówkach. Mimo tego, zdaniem przedstawiciela związku, szkoły nie powinny mieć problemów z rozliczaniem godzin nadliczbowych, dysponują bowiem odpowiednią dokumentacją zarówno zajęć dydaktycznych, jak i dotyczącą szkoleń i podnoszenia kwalifikacji nauczycieli.






























































