Kwietniowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX potaniał dziś rano w obrocie elektronicznym o 2 centy do 61,75 USD. Wczorajsza sesja przyniosła gwałtowny skok notowań kontraktu - na zamknięciu wyceniano go na 61,77 USD, czyli o 1,81 USD więcej niż na koniec zeszłego tygodnia.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia 2005, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Wczorajszy skok notowań ropy wynikał według analityków przede wszystkim z niepewności politycznej na Bliskim Wschodzie. Będący drugim największym dostawcą ropy w kartelu OPEC Iran spędza sen z powiek inwestorów za sprawą determinacji tamtejszych władz w dążeniu do sfinalizowania programu produkcji energii nuklearnej.
Rządy krajów zachodnich utrzymują, że pod przykrywką pokojowego programu Teheran pracuje nad zdobyciem broni atomowej. Wczoraj rząd Iranu stwierdził, że propozycja wzbogacania uranu na terytorium Rosji nie jest już rozważana, co mocno zawęziło możliwości pokojowego rozwiązania konfliktu.
Inwestorzy nasłuchują też coraz to nowych niepokojących wiadomości z Nigerii, gdzie rebelianci grożą wznowieniem ataków na instalacje naftowe. Nigeria była przed atakami partyzantów szóstym co do wielkości wydobywcą ropy w koncernie OPEC i dostarczała około 11% surowca na rynku amerykańskim. Obecnie jednak wydobycie surowca w tym kraju jest o prawie 20% niższe niż normalnie.
BaP






























































