REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Müller: W przyszłym tygodniu dyskusja rządu nt. małego ruchu granicznego

2020-04-25 09:31
publikacja
2020-04-25 09:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Na początku przyszłego tygodnia Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego będzie dyskutował nt. małego ruchu granicznego; jeśli spłyną dane z zagranicy trzeba będzie ocenić ryzyko i podjąć decyzję, czy otwieramy ten ruch bez kwarantanny - poinformował w sobotę rzecznik rządu Piotr Müller.

fot. Jakub Morkowski / / FORUM

Rzecznik rządu był pytany w radiu ZET o protesty osób mieszkających na terenach przygranicznych; mieszkańcy domagają się ułatwień w ruchu granicznym, który został ograniczony ze względu na pandemię Covid-19.

Według Müllera szerokie otwarcie granic "to pewnie jeszcze długi okres czasu". "Natomiast co do małego ruchu granicznego i obowiązkowej kwarantanny, bo o tym mówimy, to jest przedmiotem dyskusji Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego na początku przyszłego tygodnia" - powiedział rzecznik rządu.

Zapewnił, że jak najbardziej rozumiem trudności, z którymi spotykają się mieszkańcy terenów przygranicznych. "Rząd będzie dyskutował na ten temat w przyszłym tygodniu i podejmował decyzje co do terminarza najprawdopodobniej, ale z drugiej strony pamiętajmy o tym, że za granicami Polski, np. w Niemczech, mamy do czynienia z dużo trudniejszą sytuacją, jeżeli chodzi o zachorowania" - powiedział Müller.

Zaznaczył, że to jest bardzo trudny dylemat do rozwiązania i trzeba wyważyć ryzyko związane z możliwością "przywiezienia" wirusa z zagranicy oraz potrzeby mieszkańców terenów przygranicznych.

Wakacje na giełdzie

"Jeżeli teraz w weekend spłyną do nas informacje dotyczące liczby zachorowań chociażby u naszych sąsiadów za granicą, przy tych najbliższych terenach granicznych, wtedy trzeba będzie ocenić to ryzyko i zdecydować, czy je podejmujemy i czy otwarty zostanie mały ruch graniczny bez kwarantanny" - podkreślił rzecznik rządu.

Müller poinformował też, że przedstawiciele rządu są po rozmowach z właścicielami galerii handlowych, którzy zaproponowali rozwiązania dot. bezpieczeństwa. "W tej chwili analizuje to, co nam przedstawiono, czyli różnego rodzaju warianty uruchomienia galerii handlowych i na tej podstawie chcemy wypracować taki konsensus, który by pozwalał na to, aby w jakieś części uruchomić galerie handlowe, ale oczywiście pod określonym reżimem sanitarnym" - mówił rzecznik rządu.

Dodał, że jest "umiarowym, ale optymistą, że to będzie można zrobić szybciej niż niektórym by się wydawało". "Myślę, że to mogłoby być w maju" - powiedział Müller.

Mieszkańcy polsko-niemieckiego pogranicza protestowali w piątek przeciwko spowodowanym epidemią koronawirusa obostrzeniom przy przekraczaniu granicy. Według nich uniemożliwiają one wielu ludziom pracę, a dzieciom naukę.

Jeden z protestów odbył się po polskiej i niemieckiej stronie przejścia granicznego w Rosówku (Zachodniopomorskie). Protestowało tam po obu stronach granicy łącznie ponad sto osób. W Gubinie w manifestacji wzięło udział około 200 demonstrantów, a w sąsiednim Guben na drugim brzegu Nysy Łużyckiej około stu. W Kostrzynie nad Odrą po polskiej stronie granicy na swoje niezadowolenie z obowiązkowej kwarantanny dla pracujących za granicą manifestowało około stu osób. Podobnie było w Łęknicy, gdzie spotkało się 150 manifestantów.

Z kolei w Słubicach – największym mieście na polsko-niemieckim pograniczu – zniesienia kwarantanny domagało się około stu osób, a po niemieckiej stronie Odry – we Frankfurcie nad Odrą – manifestacja zgromadziła kilkadziesiąt osób. W Zgorzelcu na Dolnym Śląsku w dwóch miejscach manifestowało około 300 osób po polskiej stornie i około stu po niemieckiej w sąsiednim Goerlitz. Manifestacja była też w Porajowie, gdzie przyszło na nią około 40 osób.

W piątek wieczorem protestowali też zatrudnieni w Czechach mieszkańcy polsko-czeskiego pogranicza w pobliżu przejścia granicznego w Chałupkach (Śląskie), domagając się umożliwienia im powrotu do pracy. Protest, który zgromadził kilkadziesiąt osób, odbył się z zachowaniem rygorów sanitarnych.(PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ par/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Budżet na 2027 rok: kula śnieżna długu toczy się coraz szybciej. "Rząd wypiera prawdę o stanie finansów publicznych"
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
czerwony_wiewior
"za granicami Polski, np. w Niemczech, mamy do czynienia z dużo trudniejszą sytuacją, jeżeli chodzi o zachorowania" - PiS jak zwykle wciska kit. Sytuacja nie jest trudniejsza, po prostu tam się więcej ludzi bada, więc jest więcej stwierdzonych przypadków. A u nas udają, że mało
karbinadel
Jest spora grupa ludzi, która niczego do was nie - żadnych tarczy, zwolnień z ZUS, żadnych dotacji, Jedynie tego, żebyście znieśli durne ograniczenia, żeby mogli zarabiać na siebie. Ryzyko jest żadne, bo sytuacja epidemiczna w Czechach i w Niemczech jest mniej więcej taka sama jak w Polsce. A służba zdrowia i zarządzanie kryzysem Jest spora grupa ludzi, która niczego do was nie - żadnych tarczy, zwolnień z ZUS, żadnych dotacji, Jedynie tego, żebyście znieśli durne ograniczenia, żeby mogli zarabiać na siebie. Ryzyko jest żadne, bo sytuacja epidemiczna w Czechach i w Niemczech jest mniej więcej taka sama jak w Polsce. A służba zdrowia i zarządzanie kryzysem dużo lepsze

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki