W ramach prezydenckiej ustawy o restrukturyzacji kredytów walutowych nie powinno się pomagać ludziom bogatszym - uważa wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki.
"Myślę, że najrozsądniej jest teraz poczekać dwa, trzy czy cztery miesiące - mam nadzieję, żeby jak najszybciej - na bardzo dokładne przebadanie tego algorytmu i tych zasad przez KNF, to będzie wtedy już taka konkretna informacja, jaki wpływ na sektor bankowy to może mieć. Uważam, że generalnie należy przede wszystkim ulżyć tym, których nie stać na spłatę. Banki już teraz utworzyły fundusz kilkusetmilionowy - myślę, że to jest kierunek, który też powinniśmy rozważyć, czyli zwiększenie funduszu i pomoc tym, którzy naprawdę są w tarapatach w większym stopniu" - powiedział Morawiecki w środę wieczorem w TVN24, pytany czy banki stać na to, żeby "frankowicze" mogli przewalutować swoje kredyty według "kursu sprawiedliwego".
Morawiecki podkreślił, że ustawa może być kosztowna dla banków i dlatego NBP i KNF powinny ją dokładnie przeanalizować.
"Pan prezydent dotrzymał słowa, złożył ustawę, która według różnych obliczeń w różnych miejscach może być bardzo kosztowna dla sektora bankowego i myślę, że po to są takie instytucje jak NBP i w szczególności KNF, żeby przyjrzeć się temu bardzo dokładnie, obliczyć i zastanowić się. Na pewno może się okazać, że diabeł tkwi w szczegółach, że trzeba popatrzeć na ten algorytm i zadecydować, co może działać wstecz, a co w ogóle nie powinno działać wstecz, bo generalnie prawo nie powinno działać wstecz i to są różne kwestie, które należy bardzo dokładnie przeanalizować. Tak, żebyśmy nie mieli potem kłopotów przed międzynarodowymi trybunałami, arbitrażowymi" - dodał.
"Wydaje mi się, że nie powinniśmy w ramach tej ustawy pomagać ludziom bogatszym, czy w ogóle bogatym, albo takim, którzy kupili po parę mieszkań, a nawet jedno mieszkanie, ale których na prawdę na to stać" - powiedział wicepremier.

Morawiecki, pytany o ryzyko obniżki ratingu Polski przez kolejną agencję ratingową, odpowiedział: "Na pewno trzeba brać pod uwagę tego typu sygnały, bierzemy je na poważnie pod uwagę".
"Uważamy, że sytuacja gospodarcza jest niezła, mamy dobre plany inwestycyjne, plany rozwojowe. Chcemy, żeby PKB rosło jak najmocniej, może nawet w przyszłym roku powyżej 4 proc. Ale analitycy, którzy wpisują sobie różne dane w swoje modele mają prawo do swojego spojrzenia na naszą sytuację gospodarczą i dlatego na pewno trzeba mieć to na uwadze, i to ostrzeżenie, o którym Moody's teraz powiedziało, na pewno będziemy analizować bardzo dokładnie" - powiedział Morawiecki. (PAP)
jba/ asa/



























































