Zmiany w podatkach od przyszłego roku planuje Platforma Obywatelska. I tak kwota wolna ma być podniesiona z dzisiejszych 3091 zł do 3575 zł.



Rząd ma też pomysł zerowego PIT dla młodych. Ludzie do 30. roku życia byliby zwolnieni z podatku dochodowego. Ułatwić im to ma wejście na rynek pracy - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza".
Od przyszłego roku mają też spaść stawki VAT - podstawowa z 23 do 22 proc. Rząd rozważa również obniżkę podatku dla firm. W zamian za zatrudnianie pracowników na etatach płaciłyby na przykład 15 zamiast 19 proc. podatku.
Komentarz eksperta
Czy uzależnianie płacenia podatków od wieku jest sprawiedliwe?
Pomysł wydaje się nieprzemyślany i chybiony. Czy uzależnienie prawa do niepłacenia podatku od wieku jest wyjściem prawidłowym? Odpowiedzią niech będzie sytuacja dwóch młodych osób: studenta medycyny oraz ucznia, który po ukończeniu gimnazjum wybrał zawód mechanika samochodowego i po 2 latach praktyki w wieku 18 lat otworzył swój warsztat - działalność gospodarczą. Lekarz, który skupia się wyłącznie na nauce zawodu na rynek pracy wejdzie około 28 roku życia, czyli ok. 10 lat później niż mechanik. Nie będzie zatem miał możliwości, by przez prawie 12 lat nie płacić podatku. W przypadku wejścia projektu w życie faworyzowani będą ci wszyscy obywatele, którzy zamiast kształcić się i skupić na uzyskiwaniu uprawnień zawodowych - jak najszybciej podejmą pracę w zawodzie i zaczną zarabiać.
Warto byłoby dokonać zmiany w projekcie i przekazać prawo do zwolnienia z podatku przez pierwsze lata pracy, niezależnie od kryterium wieku (np. pierwsze 5 lat pracy bez PIT).
Komentarz eksperta
To nie PIT jest problemem tylko wysokie składki do ZUS-u
Tak wiele czasu poświęca się na analizę wysokości podatku dochodowego, ale tak naprawdę to nie on jest problemem tylko wysokie składki do ZUS-u. Młody wchodzący na rynek pracy najczęściej może liczyć na maksymalnie 2,5 tys. zł brutto, czyli 1808 zł netto.
Z tego zapłaci 155 zł podatku dochodowego i 860 zł składek do ZUS (łącznie z tymi, które musi wypracować po stronie pracodawcy). Zatem podatek dochodowy stanowi 13% obciążeń, które znajdują się w wynagrodzeniu. O wiele lepszym rozwiązaniem jest zwolnienie lub radykalne zmniejszenie składek do ZUS-u, jakie muszą płacić młodzi.
Bardzo rzadko porusza się problem rzeczywistych patologii rynku pracy. Obecnie wielu studentów, nawet dziennych, równocześnie pracuje zawodowo. Optymalizują swoje koszty, pracując na umowie-zleceniu, która wówczas nie rodzi dodatkowych kosztów po stronie pracodawcy, a pracownik płaci tylko podatek.
Czytaj więcej(PAP)
sto/






























































