Czwartek przyniósł drugi w ciągu trzech dni spadek cen metali szlachetnych. Choć skala przeceny nie była tak drastyczna jak we wtorek, to istotnie pogorszyła sytuację techniczną.


O 21:40 złoto traciło 1,2%, osuwając się do 1253,24 dolarów za uncję. Jeszcze we wtorek wczesnym popołudniem królewski metal kosztował ponad 1300 USD/oz. Jednakże gwałtowne przełamanie wsparcia wyznaczanego przez lokalne minima z lipca, sierpnia i września miało dalsze konsekwencje.
W czwartek kurs kontraktów terminowych na złoto przebił od góry 200-sesyjną średnią kroczącą i znalazł się poniżej tego wskaźnika po raz pierwszy od lutego. Co prawda w przeszłości ten negatywny techniczny sygnał często dawał błędne sygnały (zarówno kupna jak i sprzedaży), to jednak sam fakt przełamania „dwusetki” bardzo źle prezentuje się na wykresie i może na jakiś czas zniechęcić krótkoterminowy spekulacyjny kapitał lubiący podążać za trendem.
Jak zwykle w tego typu przypadkach rynek jeszcze mocniej poturbował srebro, które w czwartek potaniało o 2,75%, do 17,29 dolarów za uncję. Od początku miesiąca biały metal stracił blisko 10%, redukując tegoroczne zyski do „zaledwie” 25%.
Notowania zarówno złota jak i srebra znalazły się na najniższych poziomach od 24 czerwca, czyli od dnia ogłoszenia wyników brytyjskiego referendum.

Krzysztof Kolany





























































