REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Medycy po spotkaniu z szefem MZ: chcemy rozmów z osobami decyzyjnymi

2021-09-10 15:06, akt.2021-09-10 16:30
publikacja
2021-09-10 15:06
aktualizacja
2021-09-10 16:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Chcemy rozmów z osobami decyzyjnymi, jesteśmy gotowi na spotkanie z premierem i ministrem finansów – powiedzieli po spotkaniu z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim przedstawiciele Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia. Strajk medyków nie zostanie odwołany, a białe miasteczko powstanie - przekazali na konferencji prasowej.

Medycy po spotkaniu z szefem MZ: chcemy rozmów z osobami decyzyjnymi
Medycy po spotkaniu z szefem MZ: chcemy rozmów z osobami decyzyjnymi
fot. Krystian Maj / / Kancelaria Premiera RP

"Warunkiem rozmów była obecność pana premiera Mateusza Morawieckiego, a okazało się, że go nie ma. Chcemy na poważnie rozmawiać o problemach opieki zdrowotnej. Mamy postulaty, które są znane stronie rządowej. Chcemy natychmiastowych rozwiązań. Potrzebujemy spotkania z osobami decyzyjnymi, a takiej osoby dzisiaj zabrakło" – powiedział mediom wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Artur Drobniak po spotkaniu z szefem MZ w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie.

Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok relacjonowała z kolei, że "ministerstwo przekazało informację o ogromie kosztów".

"Pytamy, kto to liczył i jak"– powiedziała. "Publiczna ochrona zdrowia kona na naszych oczach, a my nie chcemy umierać na swoich stanowiskach pracy i nie chcemy narażać pacjentów" – mówiła.

Medycy wyjaśniali, że postulują m.in. natychmiastową zmianę ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia i podwyższenie zarobków.

Wakacje na giełdzie

Zadeklarowali, że są gotowi w każdej chwili do rozmów z premierem Morawieckim. "Po dzisiejszej sytuacji domagać się też będziemy obecności ministra finansów" – powiedziała Ptok.

Zapowiedziała też ekonomistów zaproszonych przez medyków. "Chcemy wiedzieć, na jakich założeniach wyliczono tak olbrzymie kwoty" – zaznaczyła.

Strajk medyków nie zostanie odwołany, a białe miasteczko powstanie

"Brak obecności premiera na spotkaniu to jest hipokryzja. Nie zjawił się na spotkaniu z ogromną rzeszą medyków, to ja się pytam: czy tak ważne jest dla pana premiera zdrowie?" - powiedziała Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok.

Ptok dodała, że to nie medycy odpowiadają za ochronę zdrowia, tylko ci, którzy przejęli władze w Polsce. Zapowiedziała, że w "białym miasteczku" pokazywane będą paski wynagrodzeń pracowników służby zdrowia.

"Nie ma medyków, nie ma leczenia, same łóżka nie leczą. Nas jest za mało, a potrzeby medyczne społeczeństwa coraz większe" - powiedział Drobniak i podkreślił, że sprawna medycyna i sprawna ochrona zdrowia to przede wszystkim współpraca.

Protest Pracowników Ochrony Zdrowia zaplanowano na sobotę 11 września w Warszawie. Manifestujący przejdą z pl. Krasińskich przed Sejm i Kancelarię Premiera. Jak przekazał Drobniak "białe miasteczko wystartuje w sobotę, bezpośrednio po manifestacji.

Niedzielski: oczekiwania komitetu protestacyjnego są zupełnie odrealnione

Minister Niedzielski w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" mówił dziennikarzom, że "spotkanie z premierem jak najbardziej było przewidziane, tylko żeby to przedstawić, to chcieliśmy mieć spotkanie robocze, na którym doprecyzujemy, czy rzeczywiście takie są oczekiwania, bo – jak państwo słyszeli – te oczekiwania są zupełnie odrealnione".

"Po tym spotkaniu, po ewentualnych dalszych uzgodnieniach, jak najbardziej spotkanie z panem premierem jest przewidywane, tylko że na tym etapie ta propozycja nie nosi znamion poważnej, dlatego po pewnych ustaleniach z panem premierem ustaliliśmy, że będziemy dalej dopracowywali te propozycje i zastanawiali się, w jaki sposób można je realizować, jak je rozłożyć w czasie. To wymaga naprawdę pracy i dalszej rozmowy, która została odrzucona" – powiedział minister.

"Więc to spotkanie (z premierem) jest możliwe, jak będziemy wiedzieli, że obie strony się dobrze rozumieją, a na razie nie mamy tej pewności; potwierdzeniem tego jest tak wysoka kwota dodatkowych oczekiwań rzędu 100 mld złotych (...). Ale spotkanie z premierem jest jak najbardziej przewidywane, trzeba tylko odrobinę dobrej woli" - zaznaczył Niedzielski.

Pełniący obowiązki prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak przypomniał, że przed kilkoma dniami zapowiedziano m.in. zwiększenie wyceny świadczeń.

"To są realne pieniądze, które trafią do pracodawców, którymi są zarządzający placówkami medycznymi. To się odbiło przyjaznym echem, dlatego że to są środki, przy pomocy których pracodawcy będą mogli pewnie w odpowiednim tempie realizować część ze zgłoszonych postulatów" – powiedział. 

Niedzielski: spełnienie postulatów oznaczałoby zwiększenie nakładów na zdrowie o 100 mld zł 

"Nie jestem w stanie zaakceptować takiego podejścia, które nie jest ukierunkowane na rozwiązywanie problemów, że to jest poszukiwanie pewnego poklasku społecznego, robienia teatrum, które polega na wychodzeniu na ulicę. Jestem bardzo rozczarowany postawą komitetu protestacyjnego, który po prostu odrzucił tą podaną rękę, zachętę współpracy" – powiedział szef resortu zdrowia podczas briefingu w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog".

Odniósł się do propozycji przedstawionych przez stronę społeczną. "Bardzo ważne jest, by opinia społeczna wiedziała, z jakimi postulatami mamy do czynienia i co one w gruncie rzeczy oznaczają. Wczoraj otrzymaliśmy pakiet ośmiu propozycji. Najważniejsze z nich są w zasadzie trzy, bo one mają największe konsekwencje finansowe" – wskazał.

"Pierwsza z nich to jest wzrost wynagrodzeń. Można powiedzieć na przykładzie zawodu lekarza specjalisty: trzykrotnego minimum wzrostu wynagrodzeń. Nie mówię o 30 proc. tylko o trzykrotnym wzroście wynagrodzenia lekarzy specjalistów. To minimalne wynagrodzenie specjalistów to teraz jest blisko 7 tys. zł, w propozycji, która tam się znalazła, wchodzimy na taki poziom, by minimalne, podkreślam, minimalne wynagrodzenie lekarza wynosiło ok. 20 tys. zł" – podał Niedzielski.

Dodał, że pozostałe grupy zawodowe również złożyły takie oczekiwanie – trzykrotnego wzrostu wynagrodzeń. Poinformował, że skutek finansowy tego w ciągu jednego roku to 65 mld zł.

"Drugi postulat, jaki został sformułowany, to jest kwestia zwiększenia wycen, i to zwiększenia takiego niewspółmiernego wzrostu w stosunku do wzrostu PKB czy inflacji, tylko ponad 30-procentowy wzrost wszystkich wycen, z jakimi mamy do czynienia w świadczeniach medycznych" – mówił Niedzielski. Według niego z szybkiego rachunku wynika, że jest to dodatkowo blisko 30 mld zł.

"Trzeci postulat (...) to jest zatrudnienie dużej liczby personelu niemedycznego, wspomagającego, administracyjnego, który i tak już w tej chwili pomaga lekarzom i pielęgniarkom w wypełnianiu dokumentacji i w wypełnianiu pewnych obowiązków formalnych" – powiedział minister. "Skutek finansowy tego obliczyliśmy na 6,5 mld zł" – dodał

"Sumarycznie, bo jest jeszcze kwestia urlopu dodatkowego po 15 latach pracy, to 100 mld zł, o które powinien się powiększyć w przyszłym roku budżet zdrowia" – wskazał. Podał, że obecnie budżet ten to 120 mld zł.

"Dodając te 100 mld do 143 mld, w przyszłym roku otrzymujemy relacje PKB – 10 punktów procentowych. Jest to przeskok z roku na rok, a można powiedzieć z miesiąca na miesiąc, rzędu blisko podwojenia wydatków na system opieki zdrowotnej, jaki jest obecnie realizowany" – zauważył Niedzielski. Przypomniał, że w Polskim Ładzie na zdrowie przeznaczone jest 7 proc. PKB.

"Można użyć tego rodzaju porównania, że tutaj zostało sformułowane oczekiwanie, że już jutro musimy odpalić rakietę i polecieć na Marsa. To jest po prostu nie realne. Takie rzeczy realizuje się długo w czasie" – podsumował szef MZ.

"Rozmowa, do której zaprosiłem komitet protestacyjny, to przedstawienie tych szczegółowych rachunków, ale też nieodrzucanie ich na zasadzie, że się nie da, ale pomyślenie, jak się takie procesy da realizować w czasie, rozpisać ścieżkę dojścia, jak próbować, bo to jest również w moim interesie – zwiększać systematycznie ten budżet nawet powyżej ścieżki, która jest sformułowana w ustawie o 7 proc. PKB, bo tam ta ścieżka ma charakter minimalny. Według mnie intencja tego protestu nie jest rozwiązanie problemu, tylko jego eskalacja, eskalacja emocji, eskalacja napięcia" – podsumował Niedzielski. (PAP)

Autorzy: Katarzyna Lechowicz-Dyl, Krzysztof Kowalczyk, Karol Kostrzewa, Olga Zakolska, Danuta Starzyńska-Rosiecka,  Agnieszka Gorczyca

ktl/ joz/ krz/ kos/ mhr/ ozk/ joz/ ag/ mir

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (10)

dodaj komentarz
jarunia
ustępowanie od lat roszczeniom lobby profesorsko-ordynatorskiego doprowadziło do absurdu
koperytko
Logika lemingozy o iq 70 - żądac aby rząd zwiekszył płace dla słuzby zdrowia i jednocześnie wrzask na temat wzrostu składki zdrowotnej. Szukacie logiki ??? nie znajdziecie to lemingoza o iq 70
300_pala
Składka zdrowotna która nie pozwala na obniżenie podstawy opodatkowania jest zwykłym podatkiem dochodowym… pisarzu
tomkooo
doskonale opisujesz iq partii rzadzacej. gdzie sa reformy, gdzie obnizanie podatkow, upraszczanie przepisow, redukcja biurokracji. gdzie oszczednosci ?
rzadzacy nic nie potrafia tylko podatki podnosic - banda zlodzieji
itso_cien_na_sciane
to ten wasz minister co będzie finansami uzdrawiał ja robił mu ktoś badania psychiatryczne ?
jarunia
20 tys lekarzy wyjechało za granicę, wykształcenie jednego to milion, razem daje 20 mld - Merde !!!
tomkooo
coscie sie tych lekarzy tak uczepili. zobacz ile ludzi po innych studiach wyjechalo - moze ich podlicz - prawie cale szkolnictwo wyzsze jest do zaorania. a lekarze sa potrzebni, ale rzadzacym to wici, bo oni nie korzystaja z publicznej sluzby zdrowia, dla nich zawsze sie lekarz i karetka znajdzie
jenak
Jeszcze nigdy (16 lat?) Merkel nie wyszła do strajkującej służby zdrowia. Chcecie mieć jak na zachodzie? No to proszę. Ani Johnson, ani Merkel, ani Trump nie zajmuje się służbą zdrowia osobiście. Od tego jest minister lub jeszcze niższy szczebel. Jesteście instrumentem w czyichś rękach, żeby nie powiedzieć gorzej i dosadniej.
tomkooo
no tak, tylko moze tam sa kompetentni ludzie albo chociaz tacy co maja jakas moc decyzyjna.
u nas wszystko centralnie sterowane, to z kim maja rozmawiac jak nie z tymi pociagajacymi za sznurki ?
volksempfanger
Podobno w Moskwie na placu czerwonym rozdają samochody?

To w zasadzie prawda, ale nie w Moskwie a w Leningradzie, nie na placu czerwonym a na newskim prospekcie, nie samochody a rowery i nie rozdają a kradną.

Powiązane: Protest medyków

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki