Szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek ocenił we wtorek, że wystąpienie prezydenta na konwencji wyborczej Karola Nawrockiego było świetną decyzją. Według niego Andrzej Duda kieruje się obroną 10 lat własnej prezydentury i tego, żeby zmiany, które rozpoczął, były kontynuowane.


W niedzielę prezydent, jako gość specjalny, wziął udział w konwencji popieranego przez PiS kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego. Duda podczas swojego wystąpienia mobilizował działaczy PiS i sympatyków Nawrockiego oraz zachęcał do wspierania finansowego kampanii. Zadeklarował też, że sam zagłosuje na Nawrockiego w majowych wyborach.
Mastalerka pytano w tym kontekście w Polsat News, czy prezydent Duda często zmienia zdanie. Przypominano, że Andrzej Duda kilkakrotnie wcześniej deklarował, że nie będzie uczestniczył w kampanii wyborczej w wyborach prezydenckich i nie poprze żadnego kandydata.
Szef gabinetu prezydenta ocenił, że „zmiana zdania to nic nadzwyczajnego”. Wyraził przekonanie, że prezydent Duda „jest konsekwentnym politykiem, który wiele razy miał rację”.
Przypomniał przypadki w polskiej i amerykańskiej polityce, kiedy urzędujący prezydenci udzielali swojego poparcia w kampanii.

„Myślę, że przede wszystkim prezydent kieruje się obroną własnej prezydentury, 10 lat, i tego, żeby zmiany, które rozpoczął, były kontynuowane. Podjął taką decyzję, uważam, że to świetna decyzja i będę jej zawsze bronił” - powiedział Mastalerek.
Mówił, że programy socjalne, w tym 500 plus, modernizacja polskiej armii i polityka zagraniczna oraz ścisły sojusz z USA „zostały dzięki prezydentowi Dudzie rozpoczęte” i była to duża zmiana. „Więc prezydent uznał, że przyszedł taki moment kampanii, okoliczności się zmieniły, okoliczności polityczne” - powiedział. „(Wcześniej) Nie znaliśmy faktów, które wychodzą, i nie wiedzieliśmy jak będzie to wszystko wyglądało. Teraz prezydent, wiedząc to, po prostu podjął taką decyzję” - dodał.
Przekonywał że „jeżeli ktoś dostanie 10,5 mln głosów i zostanie prezydentem, to może kogoś popierać lub nie popierać”.
„Słyszałem wielkie utyskiwanie w PO, że akurat na konwencji PiS (prezydent) był. Przecież może Rafał Trzaskowski zaprosić prezydenta Andrzeja Dudę, dać mu mównicę. I ja jestem przekonany, że pan prezydent wtedy przyjdzie i wygłosi takie przemówienie, że będą je wspominać do końca Platformy Obywatelskiej, a tak naprawdę po nim będą mogli wyprowadzić sztandar. Tylko nie wiem, czy te tchórzofretki by się na to zdecydowały, bo prezydent Duda przerasta (prezydenta Warszawy, kandydata KO) Rafała Trzaskowskiego, przerasta (premiera) Donalda Tuska, ale mogą spróbować swojego szczęścia” - ocenił Mastalerek.
„Wystąpienie prezydenta Dudy było gamechangerem. Pokazało siłę prezydenta, że jest politykiem światowym. Jeżeli tak bardzo sztabowcom zależało, że dzisiaj kłócą się, kto wiedział a kto nie, chociaż to nie oni muszą się kłócić, to może być po prostu spin PO – Mastalerek” - dodał.
Zaznaczył, że wiedział wcześniej o tym, że Duda ma być na konwencji w Łodzi. (PAP)
wni/ itm/



























































