Marek Papszun, który po roku przerwy ponownie został trenerem Rakowa Częstochowa, poprawi ustanowiony przez siebie rekord zarobków w piłkarskiej PKO Ekstraklasie. Na konto najlepiej zarabiającego szkoleniowca co miesiąc wpływać będzie nawet 250 tys. zł - informuje serwis weszło.com.


Tylko rok na bezrobociu wytrzymał Marek Papszun, który przed 12 miesiącami świętował z piłkarskim Rakowem Częstochowa pierwsze w historii klubu mistrzostwo Polski. Po raz drugi został trenerem klubu spod Jasnej Góry i ponownie zaczął współpracować z Michałem Świerczewskim, prezesem zarówno klubu jak i spółki x-kom.
Jak informuje serwis weszło.com, Marek Papszun za każdy miesiąc pracy w Rakowie Częstochowa podczas dwuletniego kontraktu zarobi ok. 250 tys. zł. Rocznie na jego konto wpłynie zatem 3 mln zł.
Co ciekawe, to znacznie więcej od pensji – teoretycznie najważniejszego obecnie polskiego trenera – Michała Probierza, czyli selekcjonera polskiej reprezentacji. Polski Związek Piłki Nożnej, zgodnie z danymi Business Insidera, przelewa na jego konto rocznie 1,2 mln zł.
Papszun pobije tym samym ustanowiony przez siebie rekord zarobków. Przed opuszczeniem Częstochowy przed rokiem jego zarobki dochodziły do 200 tys. zł miesięcznie.

Choć obie te kwoty – biorąc pod uwagę także poziom polskiej ligi i jej znaczenie w światowym futbolu – robią wrażenie, to wypadają nędznie na tle najlepiej opłacanych zagranicznych szkoleniowców. Już sam Fernando Santos podczas nieudanej przygody z polską kadrą zarabiał ponad 8 mln zł rocznie.
Zgodnie z danymi francuskiego dziennika sportowego L’Equipe, najlepiej zarabiającym trenerem w Europie jest Argentyńczyk Diego Simeone, który za pracę w Atletico Madryt otrzymuje ok. 34 mln euro rocznie (ok. 146 mln zł wg kursu z 21 maja 2024 r.).































































