REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Mało etatów, firmy nie tworzą nowych miejsc pracy

2011-08-09 07:32
publikacja
2011-08-09 07:32
Dodaj Bankier.pl w Google
"Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że tak złego lipca nie było na rynku pracy od pięciu lat. Co gorsza, nie ma perspektywy na poprawę. Firmy nie tworzą etatów, bojąc się o koniunkturę, a w urzędach pracy nie ma pieniędzy na aktywizację.

Gazeta dodaje, że choć w lipcu zmalała nieco liczba bezrobotnych, to w porównaniu z tym samym miesiącem 2010 roku była większa o 50 tysięcy. Przyczyną jest zbyt mała liczba nowych miejsc pracy. W pośredniakach było w lipcu o 30 procent mniej ofert zatrudnienia niż przed rokiem.

Przedsiębiorcy obawiają się przyszłości z powodu turbulencji w światowej gospodarce. W efekcie inwestycje firm są wątłe. "Dziennik Gazeta Prawna" tłumaczy, że gdy inwestycji jest mało, to powstaje niewiele nowych miejsc pracy. Równocześnie mikroprzedsiębiorstwa i małe firmy, jeśli zatrudniają pracowników, to głównie w szarej strefie, bo trudno im udźwignąć obciążenia podatkowe i parapodatkowe.

Ci przedsiębiorcy, którzy mają więcej zamówień, realizują je, zlecając pracownikom nadgodziny. Ponadto spada zatrudnienie w budownictwie mieszkaniowym. A tam jedno nowe miejsce pracy tworzy 4-5 etatów w innych branżach - zauważa "Dziennik Gazeta Prawna".

O utrzymywaniu się trudnej sytuacji na rynku pracy zdecydowało też zmniejszenie w tym roku aż o 54 procent środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Wszystko to razem sprawia, że dyrektorzy urzędów pracy obawiają się, że już we wrześniu bezrobocie zacznie dynamicznie rosnąć.

Więcej w "Dziennik Gazecie Prawnej".

Komentuje Łukasz Piechowiak, redaktor Bankier.pl

Stopa bezrobocia w czerwcu wynosiła 11,8% i od marca systematycznie spada o ok. 0,4% miesięcznie. Bezrobocie jest wyższe niż rok temu, ale nie oznacza to, że jest to spowodowane mniejszą liczbą ofert pracy w pośredniakach. Od nowego roku trochę zmieniły się zasady zgłaszania ofert przez pracodawców, którzy muszą je złożyć w formie pisemnej. Dla części przedsiębiorców spełnienie tej formalności stanowi zbyt duże utrudnienie, czego efektem po prostu jest niekorzystanie z usług urzędów pracy. Jeżeli przedsiębiorcy szukają nowych pracowników, to coraz częściej korzystają z innych kanałów tj. internet lub prywatne agencje zatrudnienia. Słusznie zauważył jeden z naszych użytkowników, że pisemny wymóg potwierdzenia oferty pracy składanej do urzędu pracy stanowi kłopot dla przedsiębiorców nie tylko z powodu dodatkowej formalności, ale przede wszystkim dlatego, że nie może nagle zmienić warunków dla zgłoszonego stanowiska pracy. Często bowiem dochodziło do sytuacji, że oferta z urzędu pracy była korzystniejsza niż ta, którą w rzeczywistości proponował przedsiębiorca.

Do tego warto zauważyć, jak zmniejszone o ponad 50% nakłady z Funduszu Pracy na aktywizację bezrobotnych wpływają na stopę bezrobocia. Pieniądze te zwykle przeznaczane były na dofinansowanie stanowisk pracy i staże dla studentów. Naturalnie po zakończeniu finansowania pracownika przez urząd pracy, w większości przypadków pracodawca szybko się go pozbywał. Mechanizm ten pokazuje, jak krótkowzroczna jest tego typu polityka i wcale nie prowadziła do rozwoju rynku pracy, czego oczywistym dowodem jest obecnie wyższe bezrobocie.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/"Dziennik Gazeta Prawna"/kl/kry

Źródło:IAR
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Michał
Dokładnie ale do tego jeszcze VAT 25% i pensja minimalna na 2000 brutto
~r37w
choćby z tego względu żeby po wejściu do strefy euro polski pracownik nie zarabiał netto 200E/mc i żeby z nas nie śmiała się czarna Afryka. Przecież za minimalną pracuje już co trzeci Polak. W polskiej rzeczywistości nie ma już chyba innej drogi. Szanowni polscy "przedsiębiorcy" z własnej woli nie kwapią się bowiem do podnoszenia choćby z tego względu żeby po wejściu do strefy euro polski pracownik nie zarabiał netto 200E/mc i żeby z nas nie śmiała się czarna Afryka. Przecież za minimalną pracuje już co trzeci Polak. W polskiej rzeczywistości nie ma już chyba innej drogi. Szanowni polscy "przedsiębiorcy" z własnej woli nie kwapią się bowiem do podnoszenia płac - jest to więc dla nich wyznaczenie jakiegoś minimum przyzwoitości. Polski byznesmen chce jednym pokoleniu wybudować willę sobie i dwie dla swoich dzieci - zapominając że na Zachodzie, owszem było to mozliwe, ale na przestrzeni trzech pokoleń.
~Arti
Skomplikujcie bardziej prawo pracy, dajcie większą ochronę przed zwolnieniami, podnieście składki ZUS i kary dla pracodawców. A wtedy będą powstawać miejsca pracy.... tyle, że poza Polską.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki