Bardzo słabe dane z amerykańskiej gospodarki spowodowały wyprzedaż na światowych rynkach akcji tuż przed dniem bez sesji, który w Europie związany jest z 1-majowym Świętem Pracy. Indeksy na GPW zanurkowały, a miesiąc skończył się ich najsłabszym wynikiem w tym roku pod względem stóp zwrotu.


Wydarzeniem dnia na rynkach była publikacja danych z amerykańskiej gospodarki za I kwartał 2025 r. Ujemna dynamika PKB, wzrost cen wg miary PCE, zarówno w wydaniu ogólnym, jak i bazowym, od wyższych deflator PKB pokazały, że obawy o recesję w USA są jak najbardziej uzasadnione. Popsuło to dobre nastroje na rynkach, które trzymały w większości europejskie indeksy nad kreską. Fatalne dane doprowadziły do szybkiej przeceny, która jeszcze wzmogła się po starcie sesji kasowej na Wall Street. Tam w momencie końca handlu w Warszawie S&P500 tracił 1,3 proc., a Nasdaq ponad 1,7 proc.
Trzeba jednak zaznaczyć, że indeksy na GPW jeszcze przed burzą po danych z USA odstawały formą i traciły. Co prawda tuż po otwarciu sesji mWIG40 i sWIG80 jeszcze poprawiły historyczne rekordy, które teraz wynoszą odpowiednio 7 692,66 pkt oraz 27 857,13 pkt, ale później osuwały się razem z WIG20, który też przez moment rano był na plusie.
W drugiej połowie dnia przy trybie risk-off na światowych giełdach przyspieszyła wyprzedaż przed dniem wolnym na europejskich rynkach związanym ze Świętem Pracy, który świętuję się nie pracując. W cieniu były dane gospodarcze z Europy dotyczące wstępnych odczytów PKB, niższej inflacji z Polski, czy danych z Chin.
Ostatecznie WIG20 spadł o 2,6 proc., chociaż momentami tracił ponad 3 proc., WIG był niżej o 2,08 proc. Z kolei mWIG40 oddał 0,74 proc., a sWIG80 0,96 proc. Obroty na szerokim rynku wyniosły 2,66 mld zł, z czego 2,27 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.

Była to ostatnia sesja kwietnia, który pełny rynkowych zawirowań, związanych z rozpętaniem przez USA pełnoskalowej wojny celnej z niemal całym światem, przyniósł w drugiej połowie silne odbicie, związanej z łagodzeniem stanowiska Donalda Trumpa. Widać jednak słabnąc impet fali wzrostowej hossy, która w kwietniu wyniosła WIG powyżej 100 tys. pkt (w środę utracone). O ile styczniu WIG rósł w granicach 10 proc., w lutym o ponad 5 proc., a w marcu ponad 4 proc. o tyle w kwietniu wzrost wyniósł niespełna 3 proc. Jeszcze wyraźniej to widać w przypadku WIG20, który kwiecień skończył wzrostem o 1,81 proc.
„Spadamy mocniej niż rynki bazowe. Wydaje się, że część inwestorów zamyka pozycje przed majówką, także w myśl zasady 'sell in May and go away'. Spadkom przewodzą banki. W WIG20 obciążeniem jest też CCC" - powiedział PAP Biznes Mateusz Chrzanowski, analityk Noble Securities.
"Korekta na mWIG40 i sWIG80 jest raczej symboliczna, biorąc pod uwagę, jakie ruchy nastąpiły na tych indeksach w ostatnim czasie, kiedy to indeksy sięgały kolejnych historycznych szczytów" – dodał.
W WIG20 od rana negatywnie wyróżniał się kurs CCC (-11,04 proc.), przez reakcję inwestorów na raport wynikowy za 2024 r. Zdaniem Chrzanowskiego, jedną z przyczyn mocnego spadku ceny była kwestia podważenia przez audytora rozliczenia niektórych wysokomarżowych kontraktów.
Wyraźnie mocniej traciły także banki. Kurs mBanku spadł o 4,9 proc., Santandera o 4,04 proc., PKO o 4,56 proc., Aliora o 3,63 proc., a Pekao o 2,21 proc. Cały WIG-Banki oddał w środę 3,59 proc. i obok WIG-Odzież (-4,85 proc.) i WIG-Górnictwo (-3,61 proc.) był najsłabszym benchmarkiem sektorowym tego dnia na GPW. W przyszłą środę RPP ma wrócić do cięcia stóp procentowych. Wyniki z grupy spółek bankowych pokazały mBank, Santander i Pekao. W każdym przypadku zyski były wyższe od oczekiwań analityków.
W sumie kursy 18 spółek z WIG20 były w środę pod kreską, a pod względem obrotów poza największym bankiem PKO (377,5 mln zł), Pekao (368 mln zł) i CCC (274 mln zł) wyróżnić można jeszcze handel na Orlenie (-1 proc.), gdzie obroty wyniosły 192 mln zł. Ponad 100 mln wymiany podliczono jeszcze na Dino (-1,42 proc.), PZU (-1,74 proc.), Santander i KGHM (-3,98 proc.). Mocna przecena tego ostatniego związana jest z około-proc. obsunięciem cen miedzi w wyniku obaw o kondycję gospodarki USA i popyt a surowiec. Wzrosty zanotowały rzutem na taśmę ceny akcji Orange (0,21 proc.) i Kęt (0,35 proc.).
Z szerokiego rynku kolejny dzień wzrostów zaliczył Rafamet (20,79 proc.), który razem z Rafako ma być beneficjentem rządowej pomocy. Kurs Rafako (-5,29 proc.) w środę jednak korygował wzrost od połowy kwietnia o ponad 390 proc.
Zadowlonie mogli być także inwestujący w Cloud Technologies (20,67 proc.), po tym jak analitycy DM BOŚ, w raporcie z 29 kwietnia, podnieśli rekomendację do "kupuj" z "trzymaj", chociaż nieco obniżyli wycenę akcji w horyzoncie 12-miesięcznym.
Nowy historyczny szczyt osiągnął kurs XTB (3,96 proc.) w reakcji na zaprezentowane szacunki wyników za I kwartał, które okazały się lepsze od konsensusu. Ostateczne wyniki za 2024 r. pokazała Grupa Azoty (-0,48 proc.).
Michał Kubicki






























































