Zdaniem Ministerstwa Gospodarki, Polska w czasie kryzysu odnotowała wzrost gospodarczy m.in dzięki dużemu rynkowi wewnętrznemu oraz stosunkowo niskiemu udziałowi handlu zagranicznego w tworzeniu PKB.
Ponadto MG spodziewa się znacznego wzrostu tempa inwestycji. Powodem ma być lepsza ocena zagranicznych przedsiębiorców, dla których „zielona wyspa” stanie się atrakcyjnym miejscem do prowadzenia działalności gospodarczej. Dodatkowym bodźcem mogą być planowane zmiany związane z poprawieniem warunków prowadzenia biznesu w Polsce – świadczy o tym m.in. projekt noweli ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.
Obecnie przygotowywana jest odpowiednia strategia innowacyjności i efektywności gospodarki, której głównym celem ma być właśnie wywarcie pozytywnego wpływu na konkurencję. Z drugiej strony PARP podkreśla, że kondycja polskich przedsiębiorców wypada korzystnie na tle innych państwa świata, a liczba firm trwale i aktywnie działających na rynku jest wyższa niż średnia unijna.
Kiedy mowa o zwiększeniu konkurencyjności trudno jest zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi? Czy mają to być pozytywne zmiany podatkowe, ograniczenie biurokracji, czy stosowne dotacje ze strony budżetu państwa? W wydatkowaniu funduszy unijnych jesteśmy liderami, a projekt ustawy o swobodzie działalności gospodarczej ma przynieść długo oczekiwane ułatwienia dla przyszłych przedsiębiorców. Niemniej Polska nie będzie atrakcyjnym miejscem do prowadzenia działalności gospodarczej, dopóki rosnące obciążenia fiskalne nie będą adekwatne do w zasadzie kosmetycznych zmian w prawie.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl
» Kredyty dla firm
» Budownictwo: klimat koniunktury w październiku
» Sytuacja drobnych przedsiębiorców pogarsza się



























































