REKLAMA

LEX SZARLATANPrezydent odrzuca projekt rządu. Ustawa o prawach pacjenta i RPP trafia do Trybunału

2026-08-20 12:56, akt.2026-08-20 18:15
publikacja
2026-08-20 12:56
aktualizacja
2026-08-20 18:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Prezydent Karol Nawrocki skieruje do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (RPP). Cel tej ustawy jest słuszny, ale problemem mogą okazać się proponowane w niej środki – wyjaśnił prezydent w opublikowanym w czwartek nagraniu.

Prezydent odrzuca projekt rządu. Ustawa o prawach pacjenta i RPP trafia do Trybunału
Prezydent odrzuca projekt rządu. Ustawa o prawach pacjenta i RPP trafia do Trybunału
fot. Mateusz Szymański / / Bankier.pl

W uzasadnieniu swojej decyzji Karol Nawrocki stwierdził, że „do jednej grupy, tzw. szarlatanów, rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób, zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną”.

Prezydent podkreślił, że potrzebne są przepisy, które w sposób skuteczny zablokują działalność oszustów, nie uderzając przy tym w uczciwych ludzi. - Dlatego ogłaszam dzisiaj moją własną inicjatywę legislacyjną przeciw szarlatanom. Przygotowałem projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który jest realnym, skutecznym i przede wszystkim bezpiecznym dla demokracji rozwiązaniem problemu szarlatanów – poinformował. Dodał, że ustawa budzi wątpliwości konstytucyjne.

Kierowana do TK ustawa przygotowana przez rząd zakładała wprowadzenie zakazu stosowania praktyk pseudomedycznych, zdefiniowanych jako udzielanie świadczeń zdrowotnych, które stwarzają ryzyko uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia albo śmierci człowieka przez osobę niewykonującą zawodu medycznego; oferowania lub stosowania metod diagnostycznych lub leczniczych niebędących świadczeniem zdrowotnym, w przypadku których wprowadza się pacjenta w błąd, że posiadają one właściwości świadczenia zdrowotnego. Regulacja miałaby wprowadzać również zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób lub zaburzeń psychicznych.

Wątpliwości prezydenta wzbudziły m.in. zapisane w nowelizacji mechanizmy dotyczące kar. – Kluczowym problemem jest pozbawienie obywateli realnego prawa do sprawiedliwego procesu i skutecznej obrony. Ustawa pozwala na wykonanie kar i blokad przed prawomocnym wyrokiem sądu, przez co następcza kontrola sądowa staje się iluzoryczna – przedsiębiorca może zbankrutować, zanim doczeka się sądu - zaznaczył prezydent.

Wskazał, że procedura określona w skierowanej do TK ustawie nie gwarantuje udziału niezależnych ekspertów medycznych, „a decyzję o rzekomej dezinformacji podejmuje jednoosobowo urzędnik”.

Scammingout

Prezydent zaznaczył, że może to godzić w wolność działalności gospodarczej zapisaną w konstytucji, łamiąc przy tym zasadę proporcjonalności. Ocenił, że ustawa może okazać się groźna dla uczciwych działalności, a jednocześnie nieskuteczna w walce z prawdziwymi szarlatanami.

- Przepisy powinien zbadać Trybunał Konstytucyjny. Dlatego kieruję ustawę przed jej podpisaniem do Trybunału Konstytucyjnego, który powinien jednoznacznie stwierdzić czy jej przepisy nie naruszają polskiej ustawy zasadniczej - zaznaczył prezydent Karol Nawrocki.

Prezydent przekazał, że przygotowywane przez niego projekt w tej sprawie będzie wprowadzał „jasne, precyzyjne przepisy karne, które będą karać tych, którzy dla zysku lub innych korzyści świadomie zniechęcają pacjentów do leczenia metodami medycyny opartej na nauce”.

– O winie i karze nie będzie decydował jeden urzędnik, ale niezawisły sąd, po rzetelnym procesie. W ten sposób skutecznie uderzymy w prawdziwych oszustów, jednocześnie gwarantując wolność i swobodę badań naukowych oraz bezpieczeństwo uczciwych ludzi i firm – zauważył Karol Nawrocki. Także w ramach jego inicjatywy do postępowania ma zostać włączony Rzecznik Praw Pacjenta, który będzie mógł uczestniczyć w działaniach prokuratury i procesie sądowym.

O podpisanie ustawy apelowało do prezydenta m.in. środowisko lekarskie, Ministerstwo Zdrowia i RPP. Przeciwni byli przedstawiciele tzw. medycyny alternatywnej.

Premier: prezydent zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów

Decyzję prezydenta o skierowaniu „lex szarlatan” do TK we wpisie na X skomentował szef rządu.

„Trudno w to uwierzyć, ale Karol Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami” - napisał Donald Tusk. „Zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów” - ocenił.

Leśkiewicz o prezydenckiej wersji „lex szarlatan”: do 15 lat więzienia za doprowadzenie do śmierci pacjenta

Prezydent poinformował w czwartek, że skieruje do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej przygotowaną przez rząd Ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (RPP), tzw. lex szarlatan. Zapowiedział też, że przedstawi własną inicjatywę legislacyjną w tym obszarze.

Rafał Leśkiewicz zapowiedział, że prezydencki projekt obejmuje cztery obszary.

- Pierwszy to chirurgiczne, precyzyjne uderzenie we wszystkich oszustów; wszystkich, którzy żerują na ludzkiej krzywdzie. Z drugiej strony to pełna ochrona przedsiębiorców - wskazał Leśkiewicz.

Drugi zakres ma dotyczyć „skutecznej i bezwzględnej eliminacji szarlatanów z rynku”. Ta część obejmuje sankcje karne, w tym kary pozbawienia wolności.

- Prezydent proponuje wprowadzenie nowego typu przestępstwa: nakłaniania do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych - poinformował Leśkiewicz.

Przekazał, że do trzech lat więzienia miałoby grozić za nakłanianie chorej osoby do rezygnacji ze zleconego leczenia medycznego lub do stosowania niebezpiecznych praktyk.

- Jeżeli szarlatan będzie dopuszczał się manipulacji wobec dziecka, kobiety w ciąży, pacjenta onkologicznego lub po prostu pacjenta ciężko chorego, dolna granica kary więzienia zostaje podniesiona, wówczas sprawcy grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności - zaznaczył rzecznik.

Do 10 lat więzienia groziłoby osobie, pod wpływem działania której pacjent doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

- Jeżeli w wyniku działań szarlatana pacjent umrze, wówczas kara więzienia wynosi od 2 do 15 lat - wyjaśnił Leśkiewicz.

Kolejny obszar określa sposób decydowania o winie.

- O winie w demokratycznym państwie prawa decyduje sąd, na podstawie śledztwa przeprowadzonego przez prokuraturę. Nie może to się odbywać na podstawie decyzji administracyjnej - powiedział rzecznik.

Czwarty zakres projektu ma stanowić „gwarancję wolności debaty naukowej i swobód obywatelskich”. Leśkiewicz zaznaczył, że projekt wyklucza penalizację samych poglądów.

- Wyklucza penalizację opinii, wyklucza penalizację prowadzenia debaty naukowej, bo to jest istotą demokratycznego państwa prawa, by móc swobodnie dyskutować, zderzać swoje poglądy i weryfikować je na niwie naukowej w oparciu o dowody. To wynika wprost z przepisów polskiej konstytucji: swoboda prowadzenia badań naukowych, wolność słowa. A pan prezydent stoi na straży konstytucji - podkreślił Leśkiewicz.

Rzecznik zapowiedział szybkie skierowanie projektu do Sejmu.

Doradca prezydenta prof. Piotr Czauderna powiedział, że cel rządowego projektu ustawy jest „szczytny i godny poparcia”. Przy jego analizie brano pod uwagę m.in regulacje obowiązujące w innym krajach.

- Podejścia są bardzo różne, od krajów, które mają dosyć restrykcyjne prawodawstwo, jak choćby Francja, Hiszpania czy Szwecja. Ale są też kraje, w których medycynę niekonwencjonalną traktuje się bardziej komplementarnie. Tak jest na przykład w Szwajcarii, w Niemczech czy w Niderlandach - powiedział profesor.

Czauderna wskazał, że rozwiązania zaproponowane w projekcie prezydenckim, są oparte na rozwiązaniach francuskich.

Ponadto powiedział, że w aspekcie dotyczącym dezinformacji medycznej są planowane w najbliższym czasie prace ze środowiskami lekarskimi, Rzecznikiem Praw Pacjenta, Ministerstwem Zdrowia i Głównym Inspektorem Farmaceutycznym.

- W ciągu najbliższych miesięcy planujemy konferencję uzgodnieniową dotyczącą zapisów, jakie powinny się w takiej ustawie znaleźć. Po to, żeby, z jednej strony, uniknąć oskarżeń o ograniczanie wolności słowa, wolności badań naukowych, ale z drugiej strony, żeby wymusić przekazywanie pacjentom rzetelnych informacji na temat proponowanych terapii niekonwencjonalnych - powiedział doradca prezydenta.

Szefowa MZ o skierowaniu „lex szarlatan” do TK: będziemy domagać się narzędzi do obrony pacjenta

Ministerstwo Zdrowia podkreśliło w czwartkowym komunikacie, że „ustawa miała skutecznie chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustami żerującymi na ludzkiej chorobie i strachu”.

- Nad tym bardzo dobrze przygotowanym projektem pracowali lekarze, eksperci, organizacje pacjenckie i Rzecznik Praw Pacjenta. Łączył ich jeden cel: pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni - podkreśliła cytowana przez resort minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.

Według minister zdrowia „przekaz tej ustawy był jasny: nie zgadzamy się na zarabianie na ludzkiej desperacji, oferowanie niesprawdzonych terapii i odciąganie chorych od prawdziwego leczenia”.

Zdaniem Sobierańskiej-Grendy „pacjent, który szuka pomocy w trudnym momencie, ma prawo do rzetelnej informacji i bezpiecznego leczenia” i „nie może być bezbronny wobec tych, którzy dzięki manipulacji i kłamstwu zarabiają na jego chorobie”.

Zaznaczyła, że jest to „ustawa w obronie pacjenta”. - I tej ochrony będziemy się domagać – zapowiedziała.

Zdaniem MZ, „lex szarlatan nie było skierowane przeciw przedsiębiorcom”. Wskazało ono, że firmy (np. oferujące zioła czy masaże) nie były nią objęte, o ile nie oferowały wyleczenia ciężkich chorób lub nie nakłaniały do rezygnacji z terapii.

MZ wskazało, że tzw. lex szarlatan miało umożliwić Rzecznikowi Praw Pacjenta szybkie reagowanie na niebezpieczne praktyki, wydawanie publicznych ostrzeżeń i nakazywanie natychmiastowego wstrzymania szkodliwej działalności, a przepisy miały wprowadzić wysokie kary za naruszanie zbiorowych praw pacjentów.

Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec przekazał na X, że „z głębokim smutkiem i niezrozumieniem” przyjął decyzję prezydenta.

„Żałuję, że w batalii o bezpieczeństwo pacjentów, pomimo dobrej i merytorycznej współpracy posłów z Komisji Zdrowia Sejmu oraz Senatu, apeli bardzo wielu osób ze świata medycyny, środowisk naukowych, organizacji pacjentów, dziennikarzy – silniejszy okazał się nacisk środowisk pseudomedycznych” - napisał.

Jego zdaniem „brak nowych przepisów to więcej przestrzeni dla niebezpiecznej i szkodliwej działalności szarlatanów i medycznych oszustów, którzy teraz poczują się jeszcze bardziej bezkarni”.

W ocenie Rzecznika, „państwo powinno skutecznie chronić pacjentów przed takimi praktykami i stać właśnie po stronie pacjentów”, a „cenę zapłacą głównie oni”.

„Dziś, w wyniku decyzji Pana Prezydenta, państwo zostało pozbawione bardzo potrzebnych narzędzi, wzmacniających bezpieczeństwo chorych” - dodał Chmielowiec. Zapowiedział też, że nie przestanie „zabiegać o rozwiązania, które pozwolą skuteczniej reagować na nadużycia, na bezwzględne wykorzystywanie choroby, strachu i nadziei pacjentów w imię nieuczciwych zysków”.

NIL: apelujemy o pilne wdrożenie przepisów zabezpieczających przed praktykami pseudomedycznymi

Decyzję prezydenta skomentował m.in. wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej dr Klaudiusz Komor. - Jako samorząd lekarski jesteśmy rozczarowani decyzją - powiedział w opublikowanym na X nagraniu. Dodał, że samorząd lekarski od początku uczestniczył w pracach nad projektem przepisów i „do ostatniej chwili” apelował o podpisanie ustawy.

- Oczywiście, zdajemy sobie sprawę, że niektóre jej zapisy są niedoskonałe - dodał wiceprezes NIL.

Zaznaczył jednak, że „uregulowanie tego obszaru jest bardzo potrzebne polskim pacjentom”.

- Obecnie apelujemy do wszystkich stron sceny politycznej o pilne przygotowanie i wdrożenie w życie przepisów, które zabezpieczą polskich pacjentów przed praktykami pseudomedycznymi - podkreślił.

Ministerstwo Zdrowia zaznaczyło, że „ustawa miała skutecznie chronić pacjentów przed pseudomedycyną, dezinformacją i oszustami żerującymi na ludzkiej chorobie i strachu”.

- Nad tym bardzo dobrze przygotowanym projektem pracowali lekarze, eksperci, organizacje pacjenckie i Rzecznik Praw Pacjenta. Łączył ich jeden cel: pacjent ma być bezpieczny, a państwo ma mieć narzędzia, żeby stanąć po jego stronie. I właśnie tych narzędzi zostaliśmy dziś pozbawieni - podkreśliła cytowana przez resort minister zdrowia.

Zaznaczyła, że jest to „ustawa w obronie pacjenta”. - I tej ochrony będziemy się domagać – zapowiedziała.

kra/ akar/ agz/ pak/ kcz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
f_kruggeri
Czemu mój komentarz o tzw. wiedzy medycznej został spacyfikowany przez cenzurę???
pogo0
Uczciwych jak pan inżynier, który leczy wszystko lewoskrętną witaminą C?
BTW: kwas askorbinowy występuje w konfiguracjach L oraz D, więc jeśli L to lewoskręty, to co oznacza D?
sfinks10
Zapomniałeś się pośmiać z płaskoziemców.

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki