Grupa Lotos nie planuje obecnie udziału w rozważanym projekcie budowy sieci przesyłowej z Norwegii - poinformował Paweł Olechnowicz, prezes spółki.
"Pomysł z rurą przez Bałtyk to dobry pomysł, to jest realizacja tego, o czym od dawna mówimy, czyli dywersyfikacja i bezpieczeństwo. Jest nam potrzebny inny gaz niż rosyjski. Moje stanowisko w tym temacie jest pozytywne, bardzo to popieram. Być może moglibyśmy sami jako Lotos transportować tą drogą naszą ropę z Norwegii" - powiedział prezes Olechnowicz podczas czwartkowej konferencji prasowej.
"Pracujemy nad wieloma projektami, które mogą dotyczyć naszego bezpośredniego, jak i pośredniego zaangażowania, ale jeśli chodzi o zaangażowanie kapitałowe Lotosu w ten projekt, to nie jest zakres rozwoju, który dzisiaj realizujemy " - dodał.
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo planuje zbudować do 2020 r. korytarz dostaw gazu z Norwegii. Szacunki spółki wskazują, że efektywny ekonomicznie byłby projekt o przepustowości co najmniej 7 mld m sześc. gazu.
Lotos nadal przygląda się rynkowi w Norwegii pod kątem akwizycji
Grupa Lotos nadal przygląda się rynkowi w Norwegii pod kątem potencjalnych akwizycji, ale nie jest to już priorytet - poinformował podczas czwartkowej konferencji prasowej wiceprezes Lotosu Zbigniew Paszkowicz.

"Obecnie nasz potencjał wydobywczy w Norwegii szacujemy na ponad 20 tys. baryłek na dobę. Nadal monitorujemy ten rynek, widzimy, że można tam nabyć aktywa po cenie atrakcyjnej, wyceny spadły, ale po tym, jak zrealizowaliśmy tarczę podatkową, nowe akwizycje w Norwegii nie są dla nas priorytetowe" - powiedział Paszkowicz.
Łączne wydobycie Lotos Petrobaltic w Polsce, Norwegii i na Litwie w 2015 roku wyniosło 28,4 tys. boe/d i było najwyższe w historii. Część wydobycia pochodzi ze świeżo zakupionych udziałów w polu gazowym Sleipner w Norwegii.
(PAP)
pr/ seb/





























































