REKLAMA

Liga Europy - puchar drugiej kategorii. Również pod względem finansowym

Michał Żuławiński2015-05-27 09:47analityk Bankier.pl
publikacja
2015-05-27 09:47
Dodaj Bankier.pl w Google

Dziś w Warszawie wielki mecz. O 20.45 na murawę Stadionu Narodowego wybiegną jedenastki Dnipro Dniepropietrowsk i Sevilli, z Grzegorzem Krychowiakiem w składzie. I choć triumfator Ligi Europy otrzyma piękny puchar, to pod względem finansowym sezon zakończy dużo gorzej niż słabsze drużyny z Ligi Mistrzów.

Liga Europy - puchar drugiej kategorii. Również pod względem finansowym
Liga Europy - puchar drugiej kategorii. Również pod względem finansowym
fot. Maciej Luczniewski / / EastNews

Pierwszy w historii finał europejskiego pucharu rozgrywany w Polsce to nie lada wydarzenie. Dzisiejsze zyski w myślach zapewne liczą już taksówkarze, właściciele hosteli czy pubów w okolicy stadionu. Zyskać mogą także same kluby, choć nie będą to takie pieniądze, jak w najbardziej prestiżowych rozgrywkach czyli Lidze Mistrzów. Dość powiedzieć, że sam awans do fazy grupowej LM jest sześciokrotnie więcej wart niż w LE, a pnąc się w górę w samych rozgrywkach również można zainkasować znacznie więcej.

Premie dla klubów w sezonie 2014/2015
  Liga Mistrzów Liga Europy
Awans do fazy grupowej 8,6 mln € 1,3 mln €
Zwycięstwo w fazie grupowej 1 mln € 200 000 €
Remis w fazie grupowej 500 000 € 100 000 €
Porażka w fazie grupowej 0 0
Awans do 1/16 finału   200 000 €
Awans do 1/8 finału 3,5 mln € € 350 000
Awans do ćwierćfinału 3,9 mln € 450 000 €
Awans do półfinału 4,9 mln € 1 mln €
Porażka w finale 6,5 mln € 2,5 mln €
Zwycięstwo w finale 10,5 mln € 5 mln €
Maksymalnie 37,4 mln € 9,9 mln €
Źródło: UEFA

Prócz samych premii za wynik sportowy, UEFA dzieli między kluby pieniądze z puli praw telewizyjnych. Dochody poszczególnych klubów z tego tytułu zależą od kwoty, za jaką na ich lokalnym rynku sprzedano prawa do transmisji. W efekcie niekoniecznie więcej od rewelacji rozgrywek zebrać może klub, który wprawdzie zawiódł, ale pochodzi z „dobrego rynku”. Oczywiście wciąż największą rolę gra rodzaj rozgrywek – Sevilla, obrońca tytułu LE, którą dziś wieczorem zobaczymy w Warszawie, w ubiegłym roku za końcowy sukces zainkasowała tylko o 2,4 mln więcej niż Viktora Pilzno, która w LM zdobyła zaledwie 3 punkty i pożegnała się z fazą grupową.

W tym roku kończy się trzyletni cykl finansowy w UEFA. W ramach nowej „trzylatki” wprowadzony zostanie stała relacja między przychodami z LM i LE – przychody z mniej prestiżowych rozgrywek będą na każdym szczeblu wynosić 30,3% przychodów z bardziej prestiżowych rozgrywek. Warto też dodać, że od tego sezonu triumfator LE z automatu zostanie zakwalifikowany do przyszłorocznej edycji LM, gdzie będzie mógł grać o wielkie pieniądze.

Wakacje na giełdzie

Stawki bazowe – dla klubów z LM – prezentują się następująco:

Premie dla klubów grających w LM w latach 2015-2018
Awans do fazy grupowej 12 mln €
Zwycięstwo w fazie grupowej 1,5 mln €
Remis w fazie grupowej 500 000 €
Porażka w fazie grupowej 0
Awans do 1/8 finału 5,5 mln €
Awans do ćwierćfinału 6 mln €
Awans do półfinału 7 mln €
Porażka w finale 10,5 mln €
Zwycięstwo w finale 15 mln €
Maksymalnie 54,5 mln €
Źródło: UEFA

Finał Ligi Europy Dnipro Dniepropiertowsk – Sevilla FC rozpocznie się dziś o 20.45 na Stadionie Narodowym. 6 czerwca w finale Ligi Mistrzów rozgrywanym na Olympiastadion w Berlinie zagrają Juventus Turyn i FC Barcelona.

Michał Żuławiński

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
maaciekw
ciekawe, ze awans do fazy grupowej wyceniają podobnie jak udział w finale :)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki