Prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premierzy Hiszpanii i Włoch, Pedro Sanchez i Giorgia Meloni, w niedzielę wyrazili solidarność z prezydentem USA Donaldem Trumpem na wiadomość o strzelaninie, do której doszło podczas gali korespondentów w Waszyngtonie z jego udziałem.


"Zbrojny atak, którego celem był prezydent Stanów Zjednoczonych jest nie do przyjęcia. W Demokracji nie ma miejsca na przemoc” - podkreślił francuski przywódca na platformie X, dodając Trumpa o swoim „pełnym poparciu”.
„Potępiamy atak (...) na prezydenta Donalda Trumpa. Przemoc nigdy nie jest rozwiązaniem. Ludzkość będzie się rozwijać jedynie dzięki demokracji, współistnieniu i pokojowi” – oświadczył Sanchez na X. Polityk w przeszłości wielokrotnie krytykował politykę obecnej administracji USA, m.in. w stosunku do Wenezueli i Iranu.
Szefowa włoskiego rządu na tej samej platformie napisała, że pragnie wyrazić „pełną solidarność i najszczerszą bliskość z prezydentem Trumpem, pierwszą damą Melanią Trump, wiceprezydentem (J.D.) Vance'em i wszystkimi obecnymi (na gali - PAP)”.
„Nienawiść polityczna nie może znaleźć miejsca w naszych demokracjach. Nie pozwolimy fanatyzmowi zatruwać miejsca wolnej debaty i informacji. Obrona cywilizacji dialogu musi pozostać nieprzekraczalną barierą przeciwko każdej tendencji do nietolerancji, w trosce o wartości, na których opierają się nasze kraje” – dodała Meloni.

Krótko po rozpoczęciu w sobotę wieczorem (czasu miejscowego) gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie rozległy się strzały. Napastnik, uzbrojony w strzelbę, pistolet i noże, otworzył ogień w hotelowym lobby i został ujęty przez służby, nie docierając do pomieszczenia, w którym odbywała się gala. Trumpa, jego żonę, wiceprezydenta USA J.D. Vance'a i innych przedstawicieli amerykańskiej administracji bezpiecznie ewakuowano. Według stacji CNN sprawca po zatrzymaniu powiedział, że jego celem byli przedstawiciele obecnej administracji USA. Ranny podczas zdarzenia został agent Secret Service.
Przywódcy instytucji UE potępili strzelaninę na gali korespondentów w Waszyngtonie
W demokracji nie ma miejsca na przemoc polityczną - podkreśliła szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas po strzelaninie, do której doszło podczas gali korespondentów akredytowanych przy Białym Domu. Do zajścia odnieśli się również przewodniczący Komisji i Rady Europejskiej, Ursula von der Leyen i Antonio Costa.
W serwisie X Kallas podkreśliła, że „przemoc polityczna nie ma miejsca w demokracji”, a wydarzenie mające na celu uhonorowanie wolnej prasy „nigdy nie powinno było stać się sceną strachu”.
„Z ulgą przyjmuję, że wszyscy uczestnicy, w tym prezydent Trump, są bezpieczni po strzelaninie podczas gali korespondentów w Białym Domu” – dodała.
Życzyła też szybkiego powrotu do zdrowia agentowi Secret Service, który został ranny podczas zdarzenia.
Von der Leyen i Costa pochwalili policję i służby ochraniające Trumpa za szybką i skuteczną reakcję na zagrożenie. „Przemoc nigdy nie powinna mieć miejsca w polityce” - zaznaczyła szefowa KE, podczas gdy gospodarz unijnych szczytów ocenił jako uspokajające, że Trump, jego żona Melania i inni goście zostali bezpiecznie ewakuowani.



























































